Jedynie prawda jest ciekawa

Szewczak: Sahara zamiast zielonej wyspy

26.06.2014

Używając stylistyki prezesa NBP M. Belki w związku z jego ostatnim wywiadem dla Polskiego Radia, gdzie pochyla się nad sytuacją Bankowego Funduszu Gwarancyjnego (BFG) oraz niektórych SKOK-ów, chciałoby się zaapelować do prezesa NBP M. Belki, by nie wprowadzał opinii publicznej w błąd, budując sobie alibi, a najlepiej „kończ Waść wstydu oszczędź”.

Używając stylistyki prezesa NBP M. Belki w związku z jego ostatnim wywiadem dla Polskiego Radia, gdzie pochyla się nad sytuacją Bankowego Funduszu Gwarancyjnego (BFG) oraz niektórych SKOK-ów, chciałoby się zaapelować do prezesa NBP M. Belki, by nie wprowadzał opinii publicznej w błąd, budując sobie alibi, a najlepiej „kończ Waść wstydu oszczędź”.

W owym wywiadzie radiowym prezes NBP twierdzi, że pomysł dodruku pieniądza, jak i nowelizacji ustawy o NBP powstał dawno, a jego uczta z ośmiorniczkami na stole była wyrazem troski o BFG i właśnie SKOK-i. Te planowane zmiany ustawowe były podobno podyktowane nie tyle chęcią, by nie dopuścić opozycyjnej partii do władzy i pomóc wygrać Platformie Obywatelskiej, ale chęcią wsparcia zasobów finansowych BFG i odkupienia od BFG obligacji ma ich ok. 8 mld zł, dzięki czemu ten rządowy fundusz mógłby udzielić braterskiego i szczerego wsparcia kapitałowego i płynnościowego niektórym małym SKOK-om.

Nie można tego nazwać inaczej niż rozbrajającą błazenadą, bowiem w czasie gdy panowie raczyli się smakołykami w restauracji „Sowa i Przyjaciele” w lipcu 2013 r. polskie SKOK-i w ogóle nie były jeszcze objęte pełnymi gwarancjami BFG. Po drugie, potrzeby płynnościowe i kapitałowe niektórych małych SKOK-ów to wielkości rzędu raptem ok. kilkudziesięciu milionów złotych, a BFG już dziś dysponuje zasobami gwarancyjnymi, które można szacować na ok. 8-9 mld zł., a według danych NBP średnia dzienna wartość obrotów obligacjami SP na rynku wtórnym waha się między 14-16 mld zł. Banki takich obligacji SP mają na blisko 100 mld zł, a podmioty zagraniczne na blisko 193 mld zł. Jeśli więc prezes M. Belka chce być traktowany poważnie, to powinien przyznać, że jeśli komuś chciał ulżyć i pomóc w jego ciężkiej doli, to raczej zagranicznym bankom i podmiotom finansowym, które są zapchane po same brzegi obligacjami SA.

Chciałoby się powiedzieć; trochę powagi, nie ma co ściemniać Panie prezesie, bo nie tylko Pan już dzisiaj zdaje sobie sprawę, że zamiast Zielonej Wyspy mamy nad Wisłą prawdziwą Saharę. A, jak to bywa na pustyni są kłopoty z wodą czyli brakiem pieniędzy w III RP, a ponieważ nie widać wyraźnego ożywienia gospodarczego, to „kłopociki” mamy jak w banku. Niepoważnie wręcz wyglądają próby wybielenia się przez prezesa NBP M. Belkę z historii dodruku pieniądza i wzmocnieniu swej roli przy pomocy co najmniej obejścia Konstytucji RP motywując ją rzekomą troską o polskie SKOK-i, które stanowią przecież zaledwie 1 proc. polskiego sektora finansowego. Polacy już wiedzą, że „wy macie swoje drobne interesiki bankowe” oraz że umiecie używać wytrychy.

Tyle, że nie warto stroić się przy tej okazji w piórka obrońcy narodowych interesów, w tym zwłaszcza SKOK-ów, gdy samemu nie ma się problemów typu suwerenność. Ma prezes M. Belka niewątpliwie rację gdy na taśmach hańby stwierdza: „niestety każdy człowiek ma jakieś słabości”. Dziś już nie warto robić Polakom nowej wody z mózgu, sugerując rozwiązania, które nie mają żadnego potwierdzenia w aktualnej rzeczywistości. Teraz lepiej mówić wyłącznie prawdę lub idąc za głosem honoru zwyczajnie podać się do dymisji. Problemem polskiej rzeczywistości gospodarczej rynku finansowego oraz zwłaszcza finansów publicznych są gigantyczne błędy zaniechania i nieprawidłowości w tej sferze, jak i poziom tzw. polskich elit rządzących.

Zapraszamy na profil Stefczyk.info na Facebooku!

Janusz Szewczak

Główny ekonomista SKOK
Słowa kluczowe:

NBP

,

Marek Belka

,

afera taśmowa

,

SKOK-i

,

konstytucja

CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook