Jedynie prawda jest ciekawa

Szewczak: Program Piłsudskiego – wiecznie żywy

19.10.2015

Co nam zostanie po 8 latach rządów PO-PSL, niestety tylko hasłowe obietnice bez pokrycia w stylu „SILNA GOSPODARKA – WYŻSZE PŁACE”. To wyłącznie wyborcze sny o potędze odchodzącej ekipy i kolejne deklaracje bez pokrycia. No bo niby w czym ta rzekomo polska jeszcze gospodarka, zdominowana przecież przez kapitał zagraniczny ma być taka silna?

Czy wynika to z wyprzedanego prawie całego wartościowego majątku narodowego z bankami na czele, czy też posiadania prawie wyłącznie zagranicznych wielkich sieci handlowych, mediów w obcych rękach? Czy polska gospodarka jest silna dziś polskimi koncernami przemysłowymi o globalnym zasięgu, których przecież nie mamy? A może tą potęgą gospodarczą jesteśmy głównie w rządowej propagandzie sukcesów, jak i produkcji i eksporcie: srebra, jabłek, kapusty, malin i pieczarek oraz w produkcji palet drewnianych i pakowaniu norweskiego łososia. Na pewno jesteśmy potęgą europejską w eksporcie młodych rąk do pracy zagranicę i wielkości długu przypadającego na przeciętnego Kowalskiego, jak i w eksporcie byłych premierów państwa polskiego – K. Marcinkiewicz, D. Tusk, w celach zarobkowych. Te wyższe płace to już zupełna kpina ze zdrowego rozsądku rządzącej koalicji, no bo niby wyższe płace tylko od kogo, od Chińczyków, Filipińczyków, Rumunów czy Bułgarów. To kompletne odklejenie się PO-PSL od polskiej rzeczywistości gospodarczej i materialnej, kraju gdzie blisko 3 mln obywateli żyje na granicy biologicznego przetrwania, a ok. 6 mln na poziomie minimum socjalnego, w Polsce skandalicznie niskiego, kraju gdzie blisko 1 mln emerytów ma miesięcznie niewiele ponad 800-900 zł, a  płaca minimalna to zaledwie 1300 zł netto, kwota zaś wolna od podatku na poziomie 3091 zł to światowy rekord kompromitacji.

Hasło wyborcze PO ludzi mających się za właścicieli III RP to kolejny dowód pogardy wobec społeczeństwa i statystycznych zaklęć, że niby jest dobrze choć jeszcze nie całkiem beznadziejnie. To hasło wyborcze nieudaczników, którzy od co najmniej 8 lat nie są w stanie intelektualnie ogarnąć polskich problemów ani uczciwe ocenić stanu polskiej gospodarki i społecznych problemów. Jesteśmy dziś przecież krajem, z którego już uciekło blisko 2,5 mln naszych własnych uchodźców ekonomicznych, a kolejny 1 mln młodych szykuje się do odlotu. Kraju z astronomicznymi długami porównywalnymi z tymi greckimi. Gdzie jest dzisiaj ta silna polska gospodarka po 25 latach podobno świetlanych sukcesów gospodarczych i „geniuszy” zarządzania spod znaku liberałów-aferałów?

Zajmujemy dziś 22-23. miejsce wśród gospodarek świata. Niezbyt to w końcu odbiega od 25. miejsca, jakie zajmowaliśmy jeszcze w latach 80-tych. Jesteśmy dziś montownio-hurtownią, poddostawcą elementów do finalnej zagranicznej produkcji, zwłaszcza dla niemieckiej gospodarki przesz wielu uznawanych i traktowanych jako półkolonia gospodarcza i duży rynek zbytu, gdzie fantastycznie strzyże się tubylców do gołej skóry. Te 8 lat rządów PO-PSL okazało się być największą aferą 25-lecia. Pasmem propagandy sukcesu, zaklęć, obietnic bez pokrycia, które obrażają inteligencję milionów Polaków, którzy doskonale znają prawdziwe realia życia, koszty utrzymania, a zwłaszcza zasobność polskiego portfela. Czas na zmiany, czas na realizm i profesjonalizm, czas na postawienie spraw z głowy na nogi. To możliwe i potrzebne. Ten zepsuty polski zegar da się naprawić bez zaklęć i snów o potędze. Wystarczy tylko lepiej oliwić tryby i pilnować by do końca nie rozkradziono kół zębatych.

Janusz Szewczak

Główny Ekonomista KSKOK

Kandydat na Posła na Sejm Regionu Lubelszczyzny i Południowego Podlasia

CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook