Jedynie prawda jest ciekawa

Szewczak: co przykrywa atak na SKOK-i?!

23.03.2015

Zmasowany atak mediów i polityków PO na wszystkie polskie SKOK-i, z których każdy jest samodzielnym podmiotem, ma nie tylko oszukać opinię publiczna w Polsce, ale przede wszystkim przykryć prawdę o gigantycznym, dobrze zorganizowanym i całkowicie bezkarnym rabunku polskich portfeli przez lobby lichwiarsko-bankowe - pisze Janusz Szewczak, Główny Ekonomista KK SKOK.

Być może nie chodzi, w tym zmasowanym ataku medialnym na SKOK-i i senatora Grzegorza Biereckiego - twórcę SKOK-ów, tylko o wykorzystanie pomówień i oskarżeń dla celów toczącej się kampanii prezydenckiej.

Ale przede wszystkim o odwrócenie uwagi od prawdziwych, gigantycznych afer finansowych, kwitnących nad Wisłą pod okiem obecnego rządu, takich jak choćby afera z tzw. kredytami frankowymi, gdzie blisko 0,5 mln Polaków wraz z rodzinami mogło zostać naciągniętych na ok. 40-50 mld zł, ale również w sprawie tzw. polisolokat i Ubezpieczeń z Funduszem Kapitałowym, które dotyczą już aż 4-5 mln osób w Polsce, na łączną dziś kwotę 50 mld zł.

Nie mówiąc już o coraz poważniejszych podejrzeniach o to, czy w minionych latach nie doszło przypadkiem w Polsce do manipulowania ustalaniem tzw. stawki WIBOR, niezbędnej dla wysokości kredytów i depozytów złotowych. Stawkę WIBOR przez lata dla kredytów złotowych ustalało w Polsce 16-tu bankierów, banków działających nad Wisłą, w tym również tych banków, które jednocześnie udzielały kredytów walutowych, m.in. we frankach.

Gdyby owe obawy, co do ustalania stawki WIBOR mogły się potwierdzić, skala strat z tego tytułu mogłaby sięgnąć dla polskich kredytobiorców i depozytariuszy, już nie dziesiątek, ale nawet setek miliardów złotych. A, że elastyczność przedstawicieli wysokich instytucji w państwie polskim, w tym zwłaszcza bankierów, widzieliśmy na taśmach w rozmowie prezesa NBP Marka Belki z byłym szefem MSW Bartłomiejem Sienkiewiczem.

Również najnowsze rewelacje i zeznania kelnerów, dotyczących nowych taśm, jeszcze nieopublikowanych, mówią o niezwykle ciekawych, sensacyjnych wątkach spotkań czołowych przedstawicieli sektora bankowego w Polsce, w tym prezesów banków zagranicznych oraz przedstawicieli dużych instytucji, szeroko pojętego rynku finansowego. Być może one również, mogłyby rzucić nowe światło na ukrywane przed opinią publiczną, niesłychanie poważne patologie na polskim rynku bankowo-finansowym i ubezpieczeniowym.

Jeszcze nie tak dawno, w 2013 r. i w 2014 r., redakcje gazet, a nawet przedstawiciele rządzącej ekipy, wręczali liczne nagrody wybitnych fachowców, Smoków Biznesu i Sukcesu, szefostwu SKOK-u Wołomin za "wielką dbałość o bezpieczeństwo środków zgromadzonych przez członków SKOK Wołomin i za wypracowanie skutecznego zarządzania ryzykiem", a prezesi tego SKOK-u otrzymywali tytuły Osobowości Roku 2014 wraz z Super Osobowością 2014 r. - byłym prezydentem Lechem Wałęsą.

Działo się to wszystko w czasie, gdy pełen nadzór nad działalnością tego SKOK-u, zdominowanego przez struktury mafijne i wysokich oficerów WSI sprawował KNF, kierowany przez Andrzeja Jakubiaka. Jak trafnie zauważył bloger Tomek Laskus, jeszcze w grudniu 2012 r., gdy kontrolę i nadzór nad SKOK-iem Wołomin przejmował KNF, niespłacalne, przeterminowane zadłużenie wynosiło zaledwie 10 proc. i już w tym momencie senator Grzegorz Bierecki sygnalizował problem KNF-owi.

Po ponad dwóch latach tego nadzoru KNF-u i A. Jakubiaka, niespłacalne pożyczki wyniosły 93 proc. wszystkich udzielonych kredytów. Niewątpliwie mamy więc nie tylko prawdziwą aferę polskiego nadzoru i samej PO, której podlegali urzędnicy KNF, mamy również wątek poboczny działań zorganizowanej grupy przestępczej, związanej nie tylko ze SKOK-iem Wołomin, ale również z firmą Hydrobudowa Gdańsk, która wygrała przetarg w warszawskim ratuszu na 120 mln zł na budowę tzw. "Bulwarów Wiślanych" pod czujnym okiem v-ce szefowej PO, obecnie prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz, której najbliższym współpracownikiem przez lata był obecny szef KNF A. Jakubiak.

Zmasowany atak mediów i polityków PO na wszystkie polskie SKOK-i, z których każdy jest samodzielnym podmiotem, ma nie tylko oszukać opinię publiczna w Polsce, ale przede wszystkim przykryć prawdę o gigantycznym, dobrze zorganizowanym i całkowicie bezkarnym rabunku polskich portfeli przez lobby lichwiarsko-bankowe.

KNF już dziś powinien intensywnie myśleć, nie tylko o przewalutowaniu kredytów frankowych po kursie z dnia zawarcia umowy, ale łamać głowę i rwać włosy co się stanie z co najmniej trzema bankami, które tak zaszalały z kredytami walutowymi. A jeśli pojawiłyby się straty, to nie rozkładać je na raty, a wprowadzać programy naprawcze i zarządy komisaryczne w tych bankach. To by oznaczało możliwość bankructwa tych banków, o czym nie tak dawno mówił polityk PO Janusz Lewandowski.

Ciekawe czy w ogóle byłby w stanie to udźwignąć Bankowy Fundusz Gwarancyjny. Odwracanie więc kota ogonem i ukrywanie prawdziwych "numerów finansowych" na wielką skalę, to prawdziwa specjalność obecnej władzy.

Janusz Szewczak
Główny Ekonomista KK SKOK
CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook