Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Szewczak: Bank Pekao SA pójdzie pod młotek?

16.03.2014

Robi się więc naprawdę gorąco, nie tylko na polskim rynku bankowym, ale również we włoskim, portugalskim i hiszpańskim "kurniku", zwłaszcza jeśli pogłębi się kryzys na Ukrainie i w Rosji – pisze główny ekonomista SKOK Janusz Szewczak.

Z powodu Krymu sprawy krajowe zeszły na drugi plan, a premier D.Tusk mógł złapać drugi oddech, choć przecież rozwój sytuacji na Ukrainie można było przewidzieć już kilka miesięcy temu. Niestety również na naszym polskim podwórku, zwłaszcza tym gospodarczym dzieją się rzeczy niezwykle groźne i całkowicie lekceważone przez obecny rząd.

Bez większego echa przechodzi fakt, że oto włoski bank Unicredit, właściciel działającego w Polsce dużego banku - Pekao SA okazuje się, że poniósł w minionym roku astronomiczne wręcz straty rzędu ok. 15 mld euro, a jego notowania i przyszłość nie wyglądają różowo.

Ten włoski właściciel Pekao SA dodatkowo ma znaczącą ekspozycję w Rosji, na Ukrainie i Kazachstanie, ma też poważne biznesowe i personalne powiązania z rosyjskim bankiem - Sbierbankiem oraz biznesowe powiązania z wielkimi firmami rosyjskimi, posiada ich akcje, obligacje, ADR-y, GDR-y, a tracący rubel i rosyjska giełda mogą jeszcze znacząco pogorszyć tegoroczne wyniki włoskiego właściciela Pekao SA.

Niektórzy podejrzewają, że za tajemniczymi funduszami inwestycyjnymi z Londynu, choćby takim jak Pamplona, który nabył pakiet blisko 5 proc. akcji Unicredito może również stać kapitał rosyjski. Bank Unicredit zapowiada masowe zwolnienia i wielkie oszczędności oraz poszukiwanie sposobów dla poprawienie swego bilansu. Nie można więc wykluczyć, że włoskim właścicielom banku Pekao SA w celu ratowania własnej skóry może przyjść do głowy pomysł sprzedaży, nie tylko kolejnej puli akcji banku działającego w Polsce, ale wręcz całego banku Pekao SA.

Tym bardziej, że w najbliższych miesiącach 128 banków europejskich czekają po raz pierwszy poważne stress - testy nadzorowane przez EBC, które mają sprawdzić wypłacalność dużych banków i ich zdolność do bezpiecznego działania i przetrwania w sytuacjach kryzysowych. Niewątpliwie sytuacja za naszą wschodnią granicą, będzie jeszcze długo kryzysowa, a właściciele banków działających w Polsce naprawdę mają się czym martwić.

Jest rzeczą oczywistą, że Pekao SA polska spółka - córka włoskiego giganta, która wypracowała w 2013 r. zysk netto w wysokości blisko 3 mld zł wspomoże zarobionymi na Polakach pieniążkami włoski bank w kwocie blisko 1,5 mld zł. tym bardziej, że polski nadzór finansowy KNF zezwolił bankom na wypłatę blisko 100 proc. wypracowanej dywidendy.

Te blisko 1,5 mld złotych spokojnie więc z nad Wisły powędruje nad Tybr. Nie można też wykluczyć, że listopadowe wyniki, stress - testów europejskich banków, w tym również tych, które posiadają banki w Polsce ujawnią i zidentyfikują bilionową w euro stratę i deficyty w całym europejskim systemie bankowym, a to będzie oznaczać wyprzedaż niektórych z tych banków, bądź nawet ich likwidację.

Co ciekawe, równie poważne problemy i znaczące straty sięgające blisko 0,8 mld euro miał również w 2013 r. po stracie 1,2 mld euro w 2012 r. portugalski właściciel działającego w Polsce Millenium Banku - bank BCP. Warto też przypomnieć, że Millenium Bank ma dodatkowo dużą pulę kredytów mieszkaniowych denominowanych we franku szwajcarskim, a nie kto inny jak sam prezes NBP M.Belka ostrzegł ostatnio banki "by nie udawały, że nie ma problemu z kredytami hipotecznymi w obcych walutach i pozostawiać ten problem bez rozwiązania".

Robi się więc naprawdę gorąco, nie tylko na polskim rynku bankowym, ale również we włoskim, portugalskim i hiszpańskim "kurniku", zwłaszcza jeśli pogłębi się kryzys na Ukrainie i w Rosji.

Równie poważna wydaje się być sytuacja w naszym miedziowym gigancie KGHM - w końcu największym dostarczycielu podatków, składek i innych opłat do budżetu państwa i budżetów samorządowych.

Kilka miesięcy temu na łamach portalu wPolitycie.pl ostrzegałem, że zarówno prognozy zysków, przychodów, kosztów światowej koniunktury, jak i poziomu giełdowych notowań tej strategicznej spółki SP będą musiały ulec poważnej zmianie oraz że owa kura znosząca złote jaja może zostać zarżnięta przez obecną rządową ekipę przy pomocy dywidendy i podatku od kopalin oraz gwałtownie spadającej ceny miedzi. Wówczas to bankowi analitycy, przedstawiciele giełdy, nadzoru właścicielskiego, jak i przedstawiciele KGHM zapewniali opinię publiczną o braku poważnych zagrożeń i świetnych perspektywach.

Dziś nie ma już wątpliwości, że KGHM dotknął poważny spadek notowań giełdowych, o blisko 40 proc. a cena 1 akcji spadła w minionym tygodniu poniżej 100 zł. Gwałtownie hamują Chiny, ceny miedzi dołują i ich końca nie widać, kryzys ukraińsko-rosyjski pogłębia się. KGHM po ostatnich co najmniej wątpliwych decyzjach Ministerstwa Środowiska, które przyznało koncesję na złoża w Polsce dla kanadyjskiej spółki może stracić pozycję monopolisty, nawet we własnym kraju.

Wydaje się również, że miedziowa polska spółka przeinwestowała, a idące w ponad 10 mld w złotych wydatki na koncesje i koszty inwestycji w Chile i Kanadzie mogą nie tylko jeszcze wzrosnąć, ale co gorsze mogą nie przynieść zakładanych wielce pozytywnych efektów. Błędne i zbyt optymistyczne wydają się być też wcześniejsze kalkulacje i prognozy, co do rozwoju sytuacji na światowych rynkach surowcowych i finansowych oraz ocena koniunktury gospodarczej na świecie, jak i w samej Polsce, a zwłaszcza nie docenienie potencjalnych zagrożeń.

Aż 10 z 15 spółek z WIG-u 20, które opublikowały swoje wyniki za 2013 r. zanotowały bardzo wyraźny spadek zysków netto, znacząco spadły przychody tzw. blue-hipów, spadł zysk operacyjny, wzrosło zaś zadłużenie. O kilkadziesiąt procent spadły zyski Lotos-u, PKN-Orlen, JSW, zaś zyski PKO BP i PGNiG o kilkanaście procent. Sytuacja robi się więc naprawdę bardzo poważna, zwłaszcza w kontekście pogarszającej się sytuacji gospodarczej i politycznej na Ukrainie, w Rosji i w UE oraz na światowych rynkach surowcowych i walutowych.

Funkcjonująca bez żadnych ograniczeń w wielu spółkach SP tzw. "republika kolesi" całkowity woluntaryzm i upolitycznienie, często zwykły brak profesjonalizmu dodatkowo pogłębiają zagrożenia dla największych spółek Skarbu Państwa i ich wyników. Ten zapowiadany dobry rok może okazać się dla nich jeszcze gorszy niż 2013.

Janusz Szewczak

Główny ekonomista SKOK

Słowa kluczowe:

Janusz Szewczak

,

bank centralny

,

Włosi

CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook