Jedynie prawda jest ciekawa

Szeremietiew: Rosja bawi się zapałkami

18.05.2017

"Niestety to wszystko, co się dzieje, jest jak najbardziej realne, nie jest ułudą i może doprowadzić do wybuchu wojny w Europie" - tak prof. Romuald Szeremietiew skomentował manewry rosyjskiej armii na Białorusi w wywiadzie dla Tygodnika Katolickiego Niedziela.

Były minister obrony narodowej podkreślił, że choć obecnej Rosji jest daleko do pozycji militarnej ZSRR, to wciąż stanowi bardzo poważne zagrożenie dla pokoju na świecie.

"Rosja, manipulując siłą zbrojną, zapewne liczy się z tym, że może, nawet niechcący, wywołać konflikt zbrojny w większym wymiarze" – powiedział.

Szeremietiew stwierdził, że "Kreml zachowuje się niczym chłopiec z zapałkami", ale na razie jeszcze nie podpalił "domu", czyli Europy, a jedynie "zapalił kilka zapałek" na Ukrainie.

W tej sytuacji ważne jest, jak NATO zareaguje na tę sytuację. Według prof. Szeremietiewa, istnieje realna obawa, że NATO nie będzie bronić przed agresją rosyjską państw bałtyckich, ponieważ po stronie państw zachodnich pojawiają się głosy na temat tego, że tych państw nie da się obronić. Zaznaczył jednak, że "dopóki NATO zachowuje swoją spoistość, dopóty Rosja nie odważy się zagarnąć tych krajów".

Według profesora, ćwiczenia rosyjskiej armii na Białorusi stanowią istotne zagrożenie dla Polski, ponieważ z tego kierunku Rosja atakowała już Polskę w przypadku wielu konfliktów, chociażby powstania listopadowego z 1830 roku i wojny bolszewickiej 1920 roku. 

Pojawiło się zatem pytanie, co Polska może zrobić w tej sytuacji. Nasze bezpieczeństwo z jednej strony jest zapewniane przez obecność wojsk USA w Polsce, ale obecność Amerykanów w Polsce jest kosztowna. Prezydent Obama podjął decyzję o finansowaniu pobytu wojsk USA w naszym kraju, ale Donald Trump może nie zrobić tego samego, a wtedy, zdaniem prof. Szeremietiewa, "Polska znajdzie się w bardzo trudnym położeniu". 

Polacy mogą bronić się także sami. "Chodzi o taki sposób obrony naszego kraju, który przekona potencjalnego nieprzyjaciela, że nie da on sobie rady, gdy nas napadnie, że nie będzie w stanie sobie nas podporządkować, okupować itd. To jest możliwe!" - zaznaczył były wiceminister obrony narodowej.

fot. [YouTube]

as/Tygodnik Katolicki Niedziela

CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook