Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Szeremietiew: Możemy mieć III Wojnę Światową

15.06.2014

"Z Rosji na teren Ukrainy mogą przechodzić oddziały, najemnicy, broń – również ciężka" - ocenia były wiceminister obrony.

"Sytuacja polega na tym czy w którymś momencie ta sytuacja, którą Rosja rozgrywa umiejętnie, nie wymknie się spod kontroli i nie stanie są coś dramatycznego, ale wtedy możemy mieć również III wojnę światową" - mówi na antenie Radia Maryja Romuald Szeremietiew, były wiceminister obrony.

Analizując sytuację na Ukrainie Szeremietiew tłumaczy taktykę, którą przyjęła Rosja w czasie konfliktu ukraińskiego.

'Rosja stosuje metodę tzw. wojny asymetrycznej. W aspekcie niesymetrycznym występują po jednej stronie wojska regularne, w tym wypadku siły Ukrainy, a z drugiej strony siły nieregularne – dawnej się to nazywało partyzantami, teraz się nazywa często terrorystami. Generalnie są to formacje, które nie są tym czym jest armia regularna. Wiele jest przykładów w świecie, że działania niesymetryczne, dają ten stronie, która je stosuje, poważne zyski. Jest to forma bardzo użyteczna, jeżeli chodzi o walkę z armią regularną. Armie regularne mają duży kłopot w zwalczaniu tego typu sił. W moim mniemaniu Rosja świadomie wybrała ten model prowadzenia działań wojennych. On jest i o tyle bezpieczny z punktu widzenia Rosji, ponieważ formalnie państwo rosyjskie nie występuje jako strona konfliktu, nie znajduje się w stanie wojny z Ukrainą. Stosując tego typu metodę nie zmusza w żaden sposób Zachodu, aby ten stanowczo reagował. Inaczej by było gdyby na Ukrainę wkroczyły formacje regularne armii rosyjskiej o one się starły z armią ukraińską" - opisuje. 

Jego zdaniem dotychczasowa taktyka stosowana przez Rosję zawiodła częściowo w czasie wojnie rosyjsko-gruzińskiej w 2008, dlatego teraz Federacja zmieniła swoją strategię: "Teraz jest nowy sposóļ działania – realizowany na Ukrainie – widać, że on jest skuteczny. Już udało się przejąć Krym, teraz kwestia co się wydarzy na terenie Ukrainy. Tutaj wydaje się, że działania prowadzone są w sposób konsekwentny."

Odnosząc się do reakcji Zachodu na wydarzenia na wschodzie Ukrainy Szeremietiew stwierdza: "To jest problem rządów demokratycznych, w sytuacji kiedy spotykają się z reżimem rządów totalitarnych. (…) Rzecz polega na tym, że w mechanizmie systemów demokratycznych bardzo ważną rolę odgrywają dwie rzeczy: przekonanie, ze lepiej jest rozmawiać, znaleźć kompromis niż prowadzić wojnę i żeby podjąć jakieś stanowcze działania trzeba mieć poparcie opinii publicznej. Opinia publiczna nie jest zainteresowana, żeby były jakieś dramatyczna. Politycy, chcąc zaspokoić to marzenie opinii publicznej, (…) starają się nie drażnić. (…) Demokratyczny polityk podejmie stanowczą decyzję, kiedy strona autorytarna dokona jakiegoś spektakularnego działania. Wkroczenie sił zbrojnych FR na tereny Ukrainy właśnie by takim było i prawdopodobnie zmieniłoby to podejście opinii publicznej na Zachodzie. (…) Dlatego Rosja posługuje się tymi działaniami asymetrycznymi. Tutaj sytuacja polega na tym czy w którymś momencie ta sytuacja, którą Rosja rozgrywa umiejętnie, nie wymknie się spod kontroli i nie stanie są coś dramatycznego, ale wtedy możemy mieć również III wojnę światową."

Zdaniem byłego wiceministra obrony za militarnymi działaniami prowadzonymi przez tzw. separatystów stoi Rosja. "Żeby zestrzelić samolot muszą być określone środki lotnicze, odpowiednio przeszkoleni ludzie... To na pewno nie wzięło się znikąd, w zasadzie źródło jest jedno – źródłem musi być Rosja. (...)Z tego co słyszę to Ukraina w tej chwili nie kontroluje ponad 100 km odcinka granicznego z Rosją. A to oznacza że z Rosji na teren Ukrainy mogą przechodzić oddziały, najemnicy, broń – również ciężka."

mc,Radio Maryja
[fot. PAP/EPA]

Słowa kluczowe:

Ukraina

,

Rosja Ukraina

,

wojna

,

Zachód

,

wojsko

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook