Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Szeremietiew: Dlaczego martwimy się zapaścią niemieckiej armii?

02.10.2014

Rozmowa z prof. Romualdem Szeremietiewem, wykładowcą Akademii Obrony Narodowej, byłym szefem MON.

Stefczyk.info: Niemieckie media donosiły ostatnio o poważnym kryzysie niemieckiej armii. Zły stan wojska potwierdzała później minister obrony. O co w tej sprawie chodzi? Bundeswehra jest w zapaści?

Prof. Romuald Szeremietiew: Dziwi mnie dominujący ton w mediach, które martwią się, że Niemcy mają słabą armię. Polacy martwią się tym, to jakaś absurd. Gdyby taka wiadomość dotarła do nas w 1939 roku, to chyba byśmy nie byli zmartwieni... Jednak dla Polski ta sprawa ma mniejsze znaczenie. Bezpieczeństwo Polski zależy od niemieckiego wojska, ale tylko kiedy Niemcy są członkiem NATO, a władze będą podejmowały takie decyzje, które sprawią, że niemiecka armia zostanie wykorzystana, gdy nasze bezpieczeństwo będzie zagrożone. Stan armii Niemiec jest więc mniej ważne.

Co zatem jest najważniejsze?

Musimy sobie postawić pytanie, czy będzie wola władz niemieckich, by jakąkolwiek niemiecką armię wykorzystać na korzyść zagrożonej Polski.

Można być optymistą?

Tu właśnie pojawia się kłopot. Takie wnioski płynął z ostatniego szczytu w Walii. Widać było, że Niemcy nie są zainteresowane, by w sposób realny wzmocnić obecność Sojuszu na terenie Europy Środkowej, w tym na terenie Polski. W sukurs temu stanowisku biegną doniesienia z Niemiec. I te dotyczące stanu Bundeswehry, i te, które mówią o braku możliwości zrealizowania budowy tzw. szpicy Paktu. I w tym samym duchu wypowiedziała się minister obrony. Wszystko to wydaje mi się wiarygodne. Te doniesienia mogą być wiarygodne.

O co w tej sprawie może chodzić? Dlaczego taki temat się obecnie pojawia?

Być może w Berlinie toczą się jakieś walki polityczne między zwolennikami bliskich relacji z Rosją, a zwolennikami utrzymania dobrych relacji z Zachodem i USA. Wiadomości o kryzysie wojska może być argumentem na rzecz głębszych ustępstw wobec Rosji. Można przyjąć, że to jest tło obecnej debaty. Oczywiście jednak nie wykluczam, że wojsko niemieckie może mieć problemy. Jednak tło polityczne jest oczywiste. Prasa i elita polityczna Niemiec dość często prezentuje rosyjski punkt widzenia. To jest więc podejrzane.

Co ta sytuacja oznacza dla polskiej polityki zagranicznej? Powinniśmy się bardziej skupić na relacjach z USA?

W mojej ocenie tak powinniśmy zrobić. Ład międzynarodowy, w którym Polska odzyskała niepodległość i suwerenność, jest utrzymywany właśnie dzięki zaangażowaniu Ameryki. Jeśli do tego dołożymy, że Rosja stara się zminimalizować pozycję USA i zająć rolę rozgrywającego, to stanie się oczywiste, że zmiana obecnego ładu może nam bardzo zaszkodzić. Również naszej suwerenności, a nawet naszym granicom. Widać jaką przyszłość rosyjscy geopolitycy rysują Europie Środkowej. Mówi się wprost, że zachodnia część Polski zostanie oddana Niemcom, a na Południu powstanie państwo, który ma mieć w swoich granicach Chełm i Przemyśl. Nie jesteśmy zainteresowani, by Rosji się powiodło. Wszystko zależy głównie od USA. Nasze związki ze Stanami służą więc polskim interesom narodowym.

Rozmawiał Stanisław Żaryn
[Fot. Wikimedia Commons]

Facebook