Jedynie prawda jest ciekawa

„Szefowa Secret Service bardziej mężna od Janickiego”

03.10.2014

Rozmowa z płk. Andrzejem Pawlikowskim, byłym szefem BOR.

Stefczyk.info: Szefowa Secret Service Julia Pierson została odwołana z funkcji po serii wpadek dotyczących ochrony prezydenta Obamy. Służby wpuściły do windy razem z Obamą uzbrojonego byłego przestępcę, a potem do Białego Domu wdarł się mężczyzna z nożem. Dymisja jest zasadna?

Płk Andrzej Pawlikowski: Podanie się do dymisji przez Julię Pierson jest jak najbardziej właściwe. To dobra decyzja po serii wpadek, które opisywały media. Te błędy świadczą o tym, że w amerykańskich służbach coś nie funkcjonowało dobrze, że jest jakiś problem z procedurami. Służby amerykańskie popełniły ostatnio podstawowe błędy. Dyrektor Secret Service jako osoba kierująca formacją odpowiada za takie działanie. Szef zawsze odpowiada za działania nadzorowanej służby.

Pamiętamy, że po tragedii smoleńskiej nie było mowy o wyciągnięciu podobnej odpowiedzialności od szefów służb, w tym od gen. Mariana Janickiego. Różnica w reakcji jest ogromna...

Można powiedzieć, że dyrektor Pierson wykazała większe atrybuty męskie niż niejeden z szefów polskich służb, a głównie oczywiście gen. Janickiego. To samo dotyczy i obecnego szefa gen. Klimka. Pamiętajmy, że to za jego kadencji doszło do ataku na prezydenta Komorowskiego. Został zaatakowany jajkiem na Ukrainie. Błędów obecnego BOR jest zresztą wiele. Niestety szefostwo naszych służb zamiast iść droga dyrektor Pierson przyjmuje fatalne standardy. Zamiast odpowiedzialności awanse.

Jak sprawę posmoleńskich awansów ocenia Pan na tle wydarzeń z USA?

To było bardzo niesmaczne. Wielu ekspertów, oficerów służb, byłych funkcjonariuszy było tym zniesmaczonych. Dzięki kontaktowi z ludźmi służb z innych krajów wiem, że również za granicą to zostało źle odebrane. Ludzie nie ukrywali, że są tym zaskoczeni. Bez względu na to, czy BOR przyczynił się bezpośrednio czy pośrednio do tragedii, fakt, że zginął prezydent, najważniejsza ochraniana osoba, powinien od razu spowodować, że szef BOR powinien oddać się do dyspozycji premiera. Przynajmniej na czas wyjaśnienia tej tragedii. Tego jednak nie zrobiono. Gdyby gen. Janicki się na to zdecydował, na pewno zyskałby w oczach fachowców.

Rozmawiał Stanisław Żaryn
[Fot. wPolityce.pl;PAP/EPA]

CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook