Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Szczerski: Orban jest pragmatycznym populistą

07.04.2014

Rozmowa z posłem PiS, byłym wiceszefem MSZ Krzysztofem Szczerskim.

Stefczyk.info: Fidesz Victora Orbana odniósł kolejne zwycięstwo w wyborach na Węgrzech. Wyprzedził znacznie konkurencję. Czy w Pana ocenie to kwestia przypadku czy zasłużony sukces premiera?

Krzysztof Szczerski: Przede wszystkim należy pogratulować Victorowi Orbanowi, ponieważ wygranie ponownych wyborów z taką przewagą w krajach naszego regionu, w którym system polityczny krzepnie, jest sporym sukcesem. Na ten sukces złożyło się kilka czynników. Orban jest pragmatycznym populistą, ale w tym dobrym znaczeniu. Populizm oznacza w jego przypadku nastawienie na potrzeby ludzi. Premier Węgier prowadzi politykę, u której podstaw leżą potrzeby ludzi. On jednak nie podąża za sondażami, ale za potrzebami społeczeństwa. Do tego potrzebne było mu to, co udało mu się zbudować, czyli realna partycypacja obywateli w życiu publicznym.

Podwójne zwycięstwo w wyborach to już sukces w Europie Środkowej? Czyli Victora Orbana można porównać z Donaldem Tuskiem?

To trudno porównywać. Platforma Obywatelska znacząco się różni od Fideszu. Ona rządzi za pomocą sondaży i mediów, a nie dzięki realnej partycypacji obywateli w życiu publicznym. PO boi się obywateli, a Orban ich budzi. Dzięki temu jest w stanie wyczuć potrzeby Węgrów. I to w demokracji jest kluczem do sukcesu. Nie schlebianie, demagogia, manipulacje, sondaże, ale aktywizacja obywateli.

To Orbanowi wystarczyło?

On pokazał również, że warto być odważnym. W swoich działaniach potrafił być odważny. Jednak to jest „rozumy szał”, odwaga pragmatyczna. Jego rząd prowadził znaczącą rewolucję, m.in. aksjologiczną, nie dlatego, że prowadził jakąś krucjatę, że mówił w wielkich hasłach. Gdy z nim rozmawiałem mówił mi wprost: „nie wszyscy są wierzący”. To sprawia, że ktoś kto chce wprowadzić wartości chrześcijańskie do polityki, musi potrafić je przełożyć na język pragmatyki politycznej.

Jakby to miało wyglądać?

Jeśli chce się wprowadzić rozwiązania premiujące rodziny, to wprowadza się promocję wartości chrześcijańskich, ale nie trzeba przy tym mówić o wartościach chrześcijańskich, można motywować to względami pragmatycznymi. To wartościowa sprawa i należałoby o tym pamiętać. Bycie ideowym w polityce musi się łączyć z praktyką.

Wiele osób sądzi, że tego połączyć się nie da.

Często uważa się, że te sprawy są rozdzielne, że aby być skutecznym trzeba być bezideowym, albo z drugiej strony, że można być ideowym, ale wtedy jest się skazanym na nieskuteczność. On łączy te dwie cechy, co jest niezwykle ważne. Miałem z nim okazję rozmawiać i mówił mi również, że nie wystarczy mieć racji, trzeba mieć też większość, ponieważ w demokracji to jest konieczne. Dodawał, że nie można tracić większości za cenę swoich racji. Bo to prowadzi do utraty władzy i możliwości wprowadzania swoich postulatów.

PiS mówiło kilkakrotnie o tym, że w Polsce będzie Budapeszt. Jakie wnioski płynął dla Pana z tych wyborów? Da się powtórzyć sukces Fideszu w Polsce?

Budapeszt w Warszawie powinien powstać w tym sensie, że powinien nastąpić wzrost partycypacji obywateli. Wzmożenie obywatelskie powinno nastąpić, a Polacy powinni kierować się praktyczną aksjologią. Tego bym sobie bardzo życzył.

PiS jest w stanie działać zgodnie z pomysłami Orbana? Być jednocześnie ideowym i zjednywać sobie kolejne grupy społeczne?

To jest naszym celem. Warto jednak unikać pułapki prostych analogii. Orban nie będzie premierem Polski. Naszym celem nie jest to, żeby Orban objął rządy w Polsce. On zresztą nie musiałby być tak skuteczny jak na Węgrzech. Podobnie jak Angela Merkel, czy David Cameron. Nie należy ulegać pokusie prostych analogii, należy jednak przenosić pozytywne elementy polityki Orbana do Polski. Szczególnie ważna jest sprawa aktywizowania obywateli. To zadanie nie tylko dla polityków, bowiem nie tylko politycy powinni bym się zajmować. Potrzebna jest budowa społeczeństwa obywatelskiego. Marsze w obronie TV Trwam, czy protesty ws. ACTA pokazywały, że potencjał wzmożenia obywatelskiego jest w Polsce. Niestety on jest gaszony przez obecne rządy. Władza boi się obywateli. Obywatele są dla rządu opozycją. Sytuacja w Polsce jest trudniejsza.

Rozmawiał Stanisław Żaryn
[Fot. PAP/EPA]

Słowa kluczowe:

Orban

,

Polska

,

polityka

,

Węgry

,

PiS

Facebook