Jedynie prawda jest ciekawa

Szczerski: Kolejny skandal ze spotem

23.02.2015

Rozmowa z Krzysztofem Szczerskim, posłem PiS, byłym wiceszefem MSZ.

Stefczyk.info: Głośno było swego czasu o spocie, który miał promować Polskę w mediach zagranicznych. Okazało się, że autorzy wycięli z niego krzyż na Giewoncie, zaś obecnie media informują, że filmik wyemitowała jedynie jedna stacja, w Czarnogórze. Klip kosztował 1,5 mln złotych. Jak to oceniać?

Krzysztof Szczerski: To pokazuje całkowitą indolencję i bezradność panującą w projekcie promowania Polski za granicą. Sam spot rzeczywiście podlegał żenującej cenzurze, ponieważ twórcy uznali, że krzyż na Giewoncie może się źle kojarzyć. Zapewne im się źle kojarzył krzyż. Sam spot jest więc dowodem na pewien stan intelektualny środowiska polskiego MSZ, który zamawiał ten spot. Bulwersuje również sprawa emisji, a właściwie braku emisji tego klipu. To pokazuje, że dyscyplina w finansach publicznych nie obowiązuje tej koalicji. Sprawa spotu pokazuje, że można wydawać środki publiczne w sposób kuriozalny.

Z czego to wynika?

Mamy do czynienia z zamówieniem spotu, którego potem jak się okazuje nigdzie nie emitowano. To jest przykład skrajnego marnotrawstwa. Dlaczego w ogóle ten spot powstał? Przecież gigantyczne pieniądze trafiły do konkretnej firmy, która wypełniła konkretny kontrakt. Jednak państwo nie korzysta obecnie z owoców tego kontraktu. Dlaczego? Dlaczego państwo zasila z naszych podatków konkretną firmę, a potem nie widać efektów wydatkowania tych pieniędzy? Polska nie ma z tego żadnych korzyści.

To takie oburzające? Może sprawa nie jest warta reakcji?

Przecież gdyby chodziło o wydatkowanie pieniędzy na coś wymiernego, to mielibyśmy do czynienia z niebywałym skandalem. Gdyby rząd kupił za pół miliona złotych krzesła, które potem gniłyby na śniegu i deszczu mielibyśmy burzę. Nie możemy się godzić na marnotrawienie środków, ponieważ mamy do czynienia z wirtualnym spotem. Mamy wydatkowanie środków publicznych na konkretną usługę i dla konkretnej firmy. Ktoś zarobił a zysk publiczny jest zerowy.

Może MSZ chciał się wycofać z emisji tego spotu, bo mu się nie podoba, ale bał się przyznać?

Jednak wtedy powstaje pytanie, czy to dzieło zostało odebrane, jak została stworzona umowa. Przecież jeśli dzieło nie podobało się w MSZ, to nie powinno zostać odebrane. A jeśli zostało, to resort musiał wypłacić honorarium itd. Pieniądze zostały wydane, ale bez efektów.

Rozmawiał Stanisław Żaryn
[Fot. Youtube.pl]

CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook