Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Szczerski: bez derusyfikacji nie będzie spokoju

26.04.2014

Rozmowa z posłem PiS, byłym wiceszefem MSZ prof. Krzysztofem Szczerskim.

Stefczyk.info: na wschodzie Ukrainy doszło do porwania obserwatorów OBWE. P.o. prezydent Ukrainy wskazuje, że to działanie za przyzwoleniem Rosji, zaś szef niemieckiego MSZ apeluje właśnie do Moskwy o pomoc w uwolnieniu obserwatorów. Czy apel Niemiec oznacza zmianę podejścia do Kremla?

Krzysztof Szczerski: Należy wskazać na dwie płaszczyzny tej sprawy. Trzeba pamiętać, że celem krótkoterminowym Rosji na Ukrainie jest uniemożliwienie 25 maja przeprowadzenia wyborów prezydenckich w formie, która zalegalizuje ukraińskie władze, da im oczywistą legitymację. Rosja musi przeciwdziałać wyborom, ponieważ dzięki temu będzie mogła mącić w „kotle ukraińskim”. Gdyby wybory odbyły się w normalnym trybie, Rosja nie mogłaby już mówić, że nie uznaje nowych władz, nie mogłaby straszyć jakimiś „faszystami” na Ukrainie.

To znaczy, że incydenty na Ukrainie są Rosji potrzebne?

Nawet jeśli ona będzie oficjalnie działała na rzecz uspokojenia sytuacji to za każdym razem będzie wykorzystywała sytuację do swojej polityki, będzie powtarzała, że musi działać, ponieważ władze w Kijowie nie radzą sobie itd.

Rosjanie wykorzystują każdą sytuację na Ukrainie dla własnych celów. Na czym właściwie im zależy w dalszej perspektywie?

Rosja działa na rzecz uzyskania władztwa nad Ukrainą. Nie sądzę, by celem było zajęcie państwa i okupacja. Sądzę, że Moskwa gra raczej na to, by wspólnie z Zachodem, albo na jego wniosek, Rosja stała się gwarantem, siłą stabilizacyjną na Wschodzie. Kreml liczy, że z agresora przeistoczy się w stabilizatora. Wszystko zależy obecnie od tego, czy państwa zachodnie będą chciały takiego rozwiązania, czy też utrzymają stanowisko, że Rosja jest agresorem i destabilizuje sytuację, a zatem Ukrainę i całą Europę trzeba zderusyfikować. Dziś kluczem do stabilności jest derusyfikacja tego obszaru.

Na czym ona miałaby polegać?

Chodzi o doprowadzenie do wycofania aktywów rosyjskich z naszego regionu. Mówię o takich zmianach, jak reforma własności sieci energetycznych, wycofanie wojsk Rosji z Naddniestrza, wycofanie wojsk rosyjskich z Białorusi, demilitaryzacja Kaliningradu. Tak należy rozumieć derusyfikację. Ten proces jest kluczem do stabilizacji naszego obszaru.

Które z zachodnich państw jest w pana ocenie rzeczywiście zainteresowane takim procesem? Które państwo będzie chciało taki proces prowadzić i jest w stanie taki projekt rozpocząć?

Żadne państwo same z siebie nie będzie zainteresowane takim projektem, nikt sam nie zacznie działać. Najbardziej liczę na to, że tego typu ruch, decyzja zostanie wymuszona na przywódcach USA przez amerykańskich sztabowców wojskowych. Oni myślą w sposób chłodny i wiedzą, że sytuacja w Europie Środkowej może zmienić na niekorzyść USA strategiczny rozkład sił. Spodziewam, się, że to właśnie środowiska wojskowe mogą wymusić korzystną dla bezpieczeństwa Europy Środkowej politykę. Bez derusyfikacji nie będzie spokoju w Europie Środkowej i Wschodniej. Z drugiej strony państwa naszego regionu muszą działać wspólnie, ponieważ Rosja działa w taki sposób, że stara się izolować kolejne państwa i rozgrywać je samotnie.

Rozmawiał Stanisław Żaryn
[Fot. the Presidential Press and Information Office/Kremlin.ru]

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook