Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Szaniawski: Rosja nie pogodziła się z utratą Polski

16.12.2011

"Nawet jeżeli będzie to polityka spolegliwa Donalda Tuska, to reakcja Rosji będzie taka sama, jak w przypadku polityki Jarosława Kaczyńskiego i Lecha Kaczyńskiego. Tu nie ma żadnej różnicy. Oni uznają tylko politykę Wielopolskiego, Bieruta, Gomułki czy Jaruzelskiego - to jest dla nich ideał"

Minister obrony Rosji Anatolij Sierdiukow zapowiedział, że z chwilą rozmieszczenia w Polsce amerykańskich antyrakiet SM-3, jej terytorium może stać się źródłem zagrożenia dla strategicznych sił jądrowych Federacji Rosyjskiej i zapowiedział "adekwatne kontrposunięcia", które zniwelują to ryzyko. To kolejna już tego typu groźba ze strony Rosji. O skomentowanie tych słów poprosiliśmy prof. Józefa Szaniawskiego, eksperta ds. rosyjskich:
Jest kilka elementów. Po pierwsze, jeżeli ze strony Polski jest wobec Rosji polityka, powiedziałbym nawet nie twarda, ale obiektywna, taka, jaką reprezentował choćby rząd Jana Olszewskiego lub Jarosława Kaczyńskiego, czy prezydent Lech Kaczyński, to ze strony rosyjskiej słychać, że są to polscy nacjonaliści i z Moskwy płyną do Brukseli skargi, że Polska szkodzi stosunkom między Rosją a Unią Europejską. Oczywiście to jest kłamstwo, ale to jest bardzo zręczna manipulacja w polityce zagranicznej Rosji.

Drugi element, to jest, że w okresie 12 lat rządów Władimira Putina, najpierw jako premiera, potem przez 2 kadencje prezydenta, znów premiera i teraz kandydata na prezydenta, otóż  w okresie tych 12 lat, a zwłaszcza w ciągu ostatnich 7-8 lat, w Rosji wręcz odbudowuje się politykę imperialną a jednym z jej elementów jest szantaż Zachodu: jeżeli Zachód nie będzie robił tego, co Moskwa chce, to Moskwa ma rakiety, broń atomową i atomowe okręty podwodne. To jest ten szantaż, którego Zachód zawsze się bał, z wyjątkiem prezydenta Ronalda Reagana, który doprowadził do upadku Imperium Zła, określając Rosję Sowiecką i komunizm właśnie jako Imperium Zła.

Trzeba wyraźnie powiedzieć, że dla Polski jest to bardzo niebezpieczne, bo w Unii Europejskiej i w NATO, Polska jest przedstawiana przez Rosjan jako ten, kto ma fobie antyrosyjskie. Jeżeli wspominamy o Katyniu, to jesteśmy polskimi nacjonalistami. To pokazuje, że Rosja w swojej strategicznej polityce dąży do izolacji Polski na arenie międzynarodowej.

Oczywiście Rosja nie musi rozmieszczać rakiet w obłasti kaliningradzkiej, czyli mówiąc po polsku w Królewcu, sto kilkadziesiąt kilometrów od granicy z Polską, bo te rakiety są wymierzone w Polskę z głębi Rosji, dlatego widać, że takie głosy to ewidentna próba szantażu. I to też pokazuje, że Rosja wraca do swojej tradycyjnej doktryny - rosyjskiej a potem sowieckiej polityki zagranicznej. Tę politykę sformułował na Kongresie Wiedeńskim w 1815 r., wokół sprawy polskiej, nie kto inny jak car Aleksander I, który powiedział - "Co nasze, to nasze, a o waszym możemy dyskutować". I to jest ulubione powiedzenie i doktryna, nie tylko cara Aleksandra I, Stalina, ministra Mołotowa i Gromyki, ale to jest doktryna polityki zagranicznej, którą Rosjanie używają także dzisiaj, w epoce Putina, Miedwiediewa i ministra Siergieja Ławrowa.

A Rosji nadal zależy na Polsce. Proszę pamiętać, że w czerwcu 1945 r., a więc tuż przed konferencją Wielkiej Trójki w Poczdamie, Stalin, wyjeżdżając z Rosji powiedział w słynnej sali Władymirowskiej na Kremlu do półtora tysiąca najważniejszych sowieckich generałów i marszałków: "To nie Niemcy, to Polska jest naszą najważniejszą zdobyczą wojenną". Rosja nie może pogodzić się z utratą Polski - to jest kluczowy motyw zachowania Rosjan. Rosjanie wszystko co robią w polityce zagranicznej, robią, żeby kontrolować sytuację w Polsce, żeby w Polsce działo się to, co dla nich jest wygodne, poczynając od likwidacji pomnika katyńskiego przez panią prezydent Hannę Gronkiewicz-Waltz i władze miasta stołecznego Warszawy, przez utrzymanie Pałacu Kultury, czy pomnika Czterech Śpiących, a w końcu na takich sprawach globalnych jak tarcza antyrakietowa czy rakiety Iskander w obwodzie kaliningradzkim.

I widać, że nawet jeżeli będzie to polityka spolegliwa Donalda Tuska, to reakcja Rosji będzie taka sama, jak w przypadku polityki Jarosława Kaczyńskiego i Lecha Kaczyńskiego. Tu nie ma żadnej różnicy, po prostu Rosjanie, nawet wyciągniętą polską dłoń do Rosji uznają za naszą słabość. Oni uznają tylko politykę Wielopolskiego, Bieruta, Gomułki czy Jaruzelskiego - to jest dla nich ideał.

not. Greg
[fot. la-mi]
CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook