Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Sympatia prezydenta do Jaruzelskiego jest dziwna

13.05.2014

"Zapraszanie gości świadczy o gospodarzu" - mówi Marcin Wolski o wizycie generała w Belwederze.

Stefczyk.info: W swojej najnowszej książce Monika Jaruzelska wspomina, jak z okazji 90. urodzin ojca zostali zaproszeni do Belwederu przez prezydenta Komorowskiego. O czym świadczy to zaproszenie?

Marcin Wolski: Tu są dwie interpretacje: bardziej lub mniej korzystna dla prezydenta. Kurtuazja posunięta do przesady – to jedno, a drugie – jakaś zadziwiająca konieczność – nie wiem czy wymuszona. Podejrzewam, że ten Bronisław Komorowski, którego niektórzy znają jako działacza antykomunistycznego i współpracownika Antoniego Macierewicza, trudno powiedzieć żeby z własnej woli nagle poczuł tak niebywałą sympatię do Jaruzelskiego. Sytuacja dziwna i co więcej niepotrzebna. Chyba uczestnicy tego spotkania zdawali sobie z tego sprawę, bo nie było ono szczególnie nagłaśniane.

Właśnie, dlaczego media bardziej skupiły się na tej imprezie w hotelu Hyatt zorganizowanej przez dawnych działaczy PZPR, niż na tej wizycie w Belwederze?

To było bardziej naturalne. Teraz już nie, ale jeszcze całkiem niedawno w Niemczech odbywały się zjazdy byłych towarzyszy partyjnych z SS. Jako imprezy wewnętrzne, w kraju odbywać się mogły. Zupełnie inna sytuacja, gdyby Angela Merkel dziś przyjęła Martina Bormanna [generał SS – przyp. red.].

Czy miejsce generała Jaruzelskiego jest w wolnej Polsce w Belwederze? Oczywiście w roli gościa.

To jest pytanie do gospodarza. Gospodarz ponosi odpowiedzialność za to, kogo zaprasza. Możemy to najwyżej oceniać – naszym prawem jako społeczeństwa jest wyrażanie opinii. Mi się wydaje, że jest to bardzo zły znak – zapraszanie gości świadczy o gospodarzu. Są pewni ludzie, którym bym ręki nie podał i Jaruzelski się do nich zalicza. Jeżeli jesteśmy w stanie przyjąć do wiadomości, że ze względu na wiek nie może odpowiedzieć za swoje winy, to jest granica naszej tolerancji – poza wszystkim innym pozostaje komunistycznym zbrodniarzem, którego moim zdaniem czeka wieczna hańba i drwiący śmiech pokoleń.

Wspomniał pan o tej opozycyjnej karcie w życiu Bronisława Komorowskiego – teraz też stara się włączyć w przywracanie pamięci o Żołnierzach Wyklętych...

Żeby było jasne – to mu się chwali.

Ale jak to się ma do tego przyjmowania Jaruzelskiego?

Wśród polskich powiedzeń jest na to określenie: Panu Bogu świeczkę, a diabłu ogarek. Tylko pozostaje pytanie: co jest prawdziwe – świeczka czy ogarek?

Zapraszamy na profil facebook.com/stefczyk.info">Stefczyk.info na facebooku!

not. mc

[fot. 

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook