Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Świrski: Niemiecka sieć zabrania mówić po polsku

07.11.2014

To, że do zdarzenia doszło w Lidlu, to jest kwestia bardzo symptomatyczna, ponieważ w niemieckiej sieci handlowej zabrania się polskim pracownikom mówić w ojczystym języku. Menadżerowie sieci nie rozumiejący delikatności tego problemu są po prostu głupi – mówi w rozmowie z portalem Stefczyk.info Maciej Świrski, założyciel Reduty Dobrego Imienia.

Stefczyk.info: W jednym ze sklepów niemieckiej sieci Lidl w szkockim Kirkcaldy nakazano pracownikom – Polakom - mówić w czasie pracy tylko po angielsku. Czy polscy dyplomaci powinni zainterweniować w tej sprawie?

CZYTAJ O TYM SKANDALU!

Maciej Świrski: To jest sprawa dla polskiego ambasadora na Wyspach Brytyjskich, przecież służby dyplomatyczne, powinny zajmować się takimi sprawami. Dodatkowo sprawą dyskryminacji Polaków powinni zająć się ludzie, oraz służby odpowiadające za bezpieczeństwo polskich obywateli za granicą.

To jest kwestia bezpieczeństwa?

Jeżeli nie mam prawa posługiwać się językiem ojczystym w obcym kraju, to narusza się moje swobody obywatelskie oraz bezpieczeństwo. Należy rozpoznać człowieka, który wydał pracownikom sklepu takie polecenie, aby dostarczyć odpowiednie informacje dyplomatom.

Czy istnieją jeszcze inne formy rozwiązania tego problemu?

Oczywiście istnieje również kwestia protestów społecznych. Nie można być obojętnym na takie zachowania, dlatego należy zainteresować sprawą instytucje broniące praw człowieka. To, że do zdarzenia doszło w Lidlu, to jest kwestia bardzo symptomatyczna, ponieważ w niemieckiej sieci handlowej zabrania się polskim pracownikom mówić w ojczystym języku. Menadżerowie sieci nie rozumiejący delikatności tego problemu są po prostu głupi.

Czy możemy w jakiś sposób tłumaczyć zachowanie Szkotów, którzy atakują Polaków nie pierwszy raz? Może im przeszkadzamy? Szkoci tłumaczą, że zabieramy im miejsca pracy itd.

Wielka Brytania jest państwem o tradycji kolonialnej i pewne formy traktowania cudzoziemców są tam niezmienne od lat. Najlepszym miejscem do życia dla Polaków jest Polska, tylko stworzono nam taki system w którym nie można normalnie żyć i mieszkać, dlatego ludzie wyjeżdżają. W Anglii zawsze będzie dochodziło podobnych sytuacji, Rasistowska przeszłość w Wielkiej Brytanii wybija w stosunku do obcych, a warto dodać, iż język polski jest na Wyspach językiem drugiego wyboru. W łagodzeniu napięć nie pomaga nawet poprawność polityczna wpajana obywatelom brytyjskim od urodzenia, ponieważ wygrywa z nią prymitywne myślenie, że zabieramy komuś pracę, podczas gdy Polacy stanowią motor napędowy brytyjskiej gospodarki.

Czyli jesteśmy potrzebni Brytyjczykom?

Masowa emigracja Polaków do Anglii - z punktu widzenia brytyjskiej racji stanu - była i jest czystym zyskiem dla tego kraju. Tanim kosztem wyssali z Polski siły życiowe w postaci ludzi młodych, energicznych, inteligentnych, dobrze wykształconych, a przede wszystkim białych, ponieważ niektórzy Brytyjczycy w swoim rasistowskim nastawieniu – do którego wstydzą się przyznać – wiedzą, że mają miejsca i dzielnice opanowane przez kolorowych, gdzie dodatkowo na wszystko nakłada się ekstremizm muzułmański. Polacy to chrześcijanie, którzy bardzo dobrze się asymilują i są przydatni do zrównoważenia tamtych zagrożeń.

Jednak premier Dawid Cameron chce ograniczyć prawa emigrantów?

To jest zwykła gra. Cameron doskonale wie co robi, ponieważ tylko zagrożenie takimi ograniczeniami spowoduje jeszcze większy napływ Polaków do Wielkiej Brytanii. A jest to rządowi w Londynie potrzebne, żeby minimalizować muzułmański element. Problem w tym, że Anglicy w swojej masie, nie mają pojęcia jakie ich państwo czerpie korzyści z Polaków. Widzą w nas konkurencję dla siebie i obawiają się tego.

Rozmawiał Łukasz Żygadło

[fot: wikimedia org]

Słowa kluczowe:

Polacy

,

język polski

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook