Jedynie prawda jest ciekawa


Świński problem pozostał

14.03.2014

Jeżeli uzasadnienie dymisji ministra Kalemby jest prawdziwe, to oznacza, że przyjęte przez Radę Ministrów postanowienie dotyczące działań instytucji rządowych w sprawie afrykańskiego pomoru świń, było sabotowane przez najwyższych urzędników państwowych.

Wczoraj przed południem do dymisji podał się minister rolnictwa Stanisław Kalemba z dającym dużo do myślenia uzasadnieniem „powodem dymisji jest brak realizacji przyjętych przez rząd ustaleń, dotyczących zwalczania skutków afrykańskiego pomoru świń”.

Jeżeli to uzasadnienie jest prawdziwe, to oznaczałoby, że przyjęte przez Radę Ministrów w dniu 25 lutego postanowienia dotyczące działań instytucji rządowych w sprawie afrykańskiego pomoru świń, były sabotowane przez najwyższych urzędników państwowych. Dopiero wyjście na ulice producentów wieprzowiny i blokady dróg krajowych w województwach podlaskim i mazowieckim oraz zapowiedź ich przyjazdu do Warszawy, spowodowało swoiste trzęsienie ziemi w rządzie i dymisję ministra rolnictwa.

Przypomnijmy, że wirus afrykańskiego pomoru świń to problem, który pojawił się już w styczniu tego roku na Litwie, a więc w kraju sąsiadującym z Polską i już wtedy Główny Lekarz Weterynarii i minister rolnictwa zapewniali posłów, że nasz kraj jest przygotowany do zwalczania tego wirusa.

Na ogłoszenie pojawienia się tego wirusa na Litwie wśród dzików, Rosja zareagowała błyskawicznie i zblokowała eksport wieprzowiny na jej terytorium z całej Unii Europejskiej.

Można się było domyślać, że utrzymanie tego embarga w stosunku do eksportu wieprzowiny z 28 krajów UE do Rosji, tylko w oparciu o stwierdzenie tego wirusa na Litwie, długo nie da się utrzymać więc już w styczniu sugerowano, że wcześniej czy później wirus zostanie potwierdzony w Polsce. I rzeczywiście już w lutym polska straż graniczna w krótkich odstępach czasu znalazła dwa padłe dziki tuż za granicą z Białorusią, które po zbadaniu weterynaryjnym okazały się zarażone wspomnianym wirusem.

Mimo tego, że przez kolejne dni nie znajdowano już padłych dzików (i do tej pory ujawniono tylko dwa wspomniane przypadki), minister rolnictwa na wniosek Głównego Lekarza Weterynarii zakreślił tzw. strefę zapowietrzoną (czyli zagrożoną wirusem), bardzo szeroko.

Objęto nią ogromny teren aż 8 powiatów położonych wzdłuż całej naszej wschodniej granicy z Białorusią na terenie województw: podlaskiego mazowieckiego i lubelskiego, w związku z czym położone na południu kraju powiaty objęte tą strefą są oddalone od ogniska gdzie wykryto wirusa o około 300 km.

Od momentu powołania strefy zapowietrzonej mijały kolejne dni i tygodnie, producenci trzody chlewnej na tych terenach nie mogli sprzedawać i wywozić dorosłych sztuk poza teren strefy, a przepychanki w rządzie w tej sprawie trwały i trwały.

Organizowano środki finansowe na sfinansowanie skupu trzody chlewnej od rolników z tego terenu, także z Unii Europejskiej, zastanawiano się jakie instytucje państwowe upoważnić do przeprowadzenia tego wykupu, a tuczniki rolnicy musieli karmić i nie mogli ich sprzedawać, bo odwróciły się od nich wystraszone pomorem zakłady przetwórcze.

Jednocześnie ceny wieprzowiny spadały w całym kraju, zaczęli ograniczać spożycie tego mięsa konsumenci krajowi, negatywne skutki dla rynku tego mięsa zaczęło przynosić embargo rosyjskie i białoruskie. Przy tej okazji należy przypomnieć, że wartość eksportowanej wieprzowiny na rynek rosyjski to około 200 mln euro rocznie, a na rynek białoruski około 150 mln euro rocznie więc już trwająca 2 miesiące blokada eksportu ma określony ciężar gatunkowy.

Jeżeli w wyniku negocjacji unijnych Rosja odblokuje import wieprzowiny z 26 krajów UE, a embargiem zostaną objęte dalej tylko Litwa i Polska, to producenci wieprzowiny w naszym kraju znajdą się w niezwykle trudnym położeniu przez długie miesiące jeżeli nie przez lata (embargo z tego powodu może trwać maksymalnie 3 lata).

Choćby z tych informacji wynika, że w wyniku poważnych błędów urzędników państwowych producenci wieprzowiny zostali pozostawieni w niezwykle trudnej sytuacji na długi czas. Minister odszedł, a „świńskie” problemy pozostały.

Zbigniew Kuźmiuk
[Fot. PAP/Tomasz Gzell]

Warto poczytać

  1. Orbanwiki 17.01.2018

    „Węgrzy przyjęli 1300 uchodźców i deklarują gotowość przyjmowania kolejnych”. Orban oszukał Polaków?

    Lewicowo-liberalne media sugerują, iż zostaliśmy "zdradzeni” przez naszych bratanków.

  2. 1270ragazetawyborczakuczok 11.01.2018

    Maski Opadły. Gazeta Wyborcza piórem swojego publicysty otwarcie obraża 90 proc. Polaków

    - W żadną pracę z psychologiem nie uwierzę, dopóki to nerwowe "Wymię ojca" będzie poprzedzało każdy dojazd do progu – pisze w swoim artykule dla portalu „Gazety Wyborczej” Wojciech Kuczok, pisarz i publicysta gazety.

  3. nowacka10012018 10.01.2018

    Barbara Nowacka mówi, że zabijanie dzieci do 12 tygodnia ich życia to „europejski standard”

    – Nasza ustawa przywraca normalność. Dostęp do edukacji seksualnej, antykoncepcji, opieki medycznej, a także bezpiecznej i legalnej aborcji – to nie jest nic nadzwyczajnego, to europejskie standardy.

  4. pejzaz09012017 09.01.2018

    Pejzaż z upadkiem Ikara, czyli co zmienia rekonstrukcja rządu?

    Po rekonstrukcji rządu część prawej strony rozpacza i lamentuje w sieciach społecznościowych, niektóre koterie zdążyły już nawet wskazać, iż prezydent Andrzej Duda stoi po tej stronie, po której "stało ZOMO".

  5. 1270chinczxykias 28.12.2017

    Cejrowski: To najbardziej morderczy kraj na kuli ziemskiej. Masowy zbrodniarz

    - Chiny, to najbardziej morderczy kraj na kuli ziemskiej. Tam przymusowo morduje się poczęte dzieci, jeżeli to jest drugie dziecko

  6. Tusk24112017 14.12.2017

    Nowa rola dla Tuska

    Zawsze powtarzałem, że polskie kino odniosło potężną stratę gdy Donald Tusk zdecydował się po 89 roku dążyć do kariery politycznej aniżeli filmowej.

  7. zosia05122017 05.12.2017

    Zdążyć z pomocą chorej dziewczynce. Wspieramy akcję #stawiamyzosienanogi

    Według większości specjalistów schorzenie miało sprawić, że dziewczynka nigdy nie będzie chodzić. Nigdy nie będzie samodzielna. A jednak pojawiła się nadzieja.

  8. 1270antypisa2 01.12.2017

    To się nazywa Targowica – przeciwnicy PiS od lat piszą donosy na Polskę do Europarlamentu.

    Jeden z twitterowych profili demaskujących działania opozycji opublikował listy, jakie obywatele Polski już kilka lat temu przesyłali do Parlamentu Europejskiego skarżąc się na łamanie demokracji w Polsce

CS151fotMINI

Czas Stefczyka 151/2018

PDF (5,47 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook