Jedynie prawda jest ciekawa


Świeży podmuch rzeczywistości

24.01.2012

Prawie dwa lata, a my wciąż prawie nic nie wiemy. Jedni rzecznicy smoleńskiego kłamstwa cofają się. Inni ogłaszają: koniec dyskusji. Co my na to?

"Brzoza? Naciski? Zamach? Czyli jak niewiele wiemy dwa lata po katastrofie" - tak zajawia "Wprost" na swojej okładce temat tygodnia. Temat Smoleńska. W środku wylicza długą listę pytań bez odpowiedzi. Niektóre są marginalne (pytanie o zdjęcie Lecha Kaczyńskiego odkryte w jednej z komórek). Ale niektóre fundamentalne. Co się działo w kokpicie w trakcie lądowania? W jaki sposób generał Błasik trafił do stenogramu komisji Millera? Czy można wierzyć rosyjskim wynikom sekcji zwłok ofiar katastrofy?

O tyle to ciekawe, że "Wprost" był jednym z mediów wystawiających jeszcze niedawno komisji Millera nieomal nieograniczony kredyt zaufania. Teraz okazuje się, że nieomal niczego nie wiemy na pewno. To naturalnie skutek odkrycia, że komisja błędnie przypisała na nagraniach z czarnych skrzynek generałowi Błasikowi wypowiedzi, które w rzeczywistości pochodziły od jednego z członków załogi. I że upadł także inny rzekomy dowód obecności generała w kokpicie - z ułożenia ciał. W obu przypadkach ustalenia przyjęto właściwie na wiarę. I nikt się do nich dziś personalnie nie chce przyznać.

To nie było odkrycie samej gazety. I można by je było nawet zbagatelizować: w raporcie komisji Millera wątek generała Błasika i jego rzekomych nacisków zajmował jednak rolę drugorzędną.

Ale "Wprost" idzie jeszcze o krok dalej w podważeniu tego, co mainstream zaledwie wczoraj uznał za niepodważalne. Tomasz Machała,  dziennikarz nie kojarzony z pewnością z prawicą, przeprowadza wywiad z Wiesławem Biniendą, polskim naukowcem mieszkającym w USA, którego przedstawiano do tej pory jako narzędzie spiskowych wizji świata Antoniego Macierewicza. 

Tymczasem profesor przepytywany twardo choć kulturalnie przez Machałę bardzo przekonująco broni tezy: brzoza nie mogła zniszczyć skrzydła. Jest specjalistą od wytrzymałości materiału. Ale Binienda idzie jeszcze dalej: recenzując rosyjskie i polskie dochodzenia wykazuje ich ułomną naturę. Wcale  nie stoi przy tym na pozycjach zamachowych. Dopuszcza na przykład możliwość awarii w ostatniej chwili. I pyta, czy taką ewentualność wzięto w ogóle pod uwagę. Nie wzięto.

Czy to znaczy, że przedstawia się nam jakąś nową spójną wersję? Nie. Ale wersja dotychczasowa, którą komisja Millera oparła na aptekarskim rozdzieleniu win między polską załogę i rosyjskich gospodarzy lotniska,  staje pod znakiem zapytania.

Tomasz Lis w gronie sekty smoleńskiej? Nie do końca. W autorskim poniedziałkowym programie w TVP 2 podzielił ten temat na dwie części. Najpierw pozwolił mówić pułkownikowi Piotrowi Łukaszewiczowi, który podtrzymuje bez wielkich emocji wersję komisji Millera. Kładł on między innymi nacisk na wątek kokpitu jako swoistej "sali konferencyjnej" - to ostatnia deska ratunku tych, którzy szukali niegdyś recepty w kompromitacji polskich generałów. Wątek łatwy do przynajmniej częściowego zakwestionowania - jeden z mikrofonów mógł zbierać odgłosy z korytarzyka przy kokpicie. Lis jednak o to nie spytał.

Ale potem ten sam Tomasz Lis równie pasywnie reagował na wystąpienia Małgorzaty Szmajdzińskiej i Jacka Świata, smoleńskiej wdowy i wdowca, którzy komisji Millera, acz z różną intensywnością, dziś nie dowierzają. Możliwe, że Lis spodziewał się, iż Szmajdzińska, od 2011 roku posłanka SLD, powtórzy swoją myśl sprzed roku: trzeba zaufać panu Putinowi. Ale ona wyciąga jednak wnioski z rzeczywistości. W efekcie to w tej części padły odpowiedzi na teorię kokpitu jako "sali konferencyjnej". Rzeczywistość jawi się jako coraz bardziej skomplikowana.

Rzecznicy zamiecenia wszystkiego pod dywan stracili jakby kontrolę nad debatą. Symbolem tego zwrotu może być stanowisko Gazety Wyborczej. Przez pierwsze pięć dni po komunikacie prokuratury prowadziła ona wściekłą kanonadę upierając się, że po pierwsze Błasik był jednak w kabinie, po drugie, nawet jeśli nie, sprawa nie ma znaczenia. Kiedy "Rzeczpospolita" obnażyła niejasności wokół pytania, kto rozpoznał głos generała, Wyborcza jako jedyna pominęła nowe ustalenia.  Nie doniosła też o tym, że ciała nie leżały w żadnym kokpicie a w sektorze, że Błasika znaleziono gdzie indziej niż pilotów. W zamian delektowano się rozważaniami o "sali konferencyjnej".

I oto nagle w sobotę Piotr Stasiński, wicenaczelny "Wyborczej"  ogłosił, że dyskusji nie ma co dalej prowadzić. Bo i tak każdy ma swoje zdanie, rodziny są podzielone, a Polacy nie mają kompetencji aby o czymkolwiek wyrokować. Ponieważ dziennikarze "Wyborczej" wyrokowali przez ostatnie półtora roku, to wyraźne przyznanie się do porażki. "Wprost"  wybrał jednak logiczniejszą drogę. Przynajmniej częściowego wyplątania się z gąszczu sprzeczności i mistyfikacji.

To naturalnie nie da do ręki narzędzi tym, którzy chcą coś wyjaśnić. Aczkolwiek prokuratura odsłania mozolnie przynajmniej niejasności. Wiele więcej już jednak nie odsłoni: brakuje dowodów, swobodnego dostępu do świadków. Przykład pierwszy z brzegu: jak badać ewentualną teorię awarii bez wraku? Tu dotykamy problemu polskiej kontroli nad śledztwem. A to już zmusza do pytań kierowanych nie do mediów, i nawet nie do mocno bezradnych prokuratorów, a do polskiego rządu.

A jednak coś się zmienia. Coś się sypie. Czujemy świeży podmuch rzeczywistości.

Piotr Zaremba

[Fot. PAP/Tomasz Gzell]

Warto poczytać

  1. dawid-winiarski-22072018 22.07.2018

    Cudowne uzdrowienie czy symulacja? Co tak naprawdę się stało nowemu męczennikowi opozycji

    Ostatnie posiedzenie Sejmu wzbudziło spore zainteresowanie opinii publicznej

  2. sleeping-giants-18072018 18.07.2018

    Zastraszali firmy bo chcieli zniszczyć prawicowe media. Działalność lewicowej grupy została zdemaskowana

    Prawicowy portal Daily Caller ujawnił tożsamość założyciela organizacji Sleeping Giants, zajmującej się zastraszaniem firm zamieszczających reklamy w prawicowych mediach. Okazało się, że jej założyciel, Matt Rivitz, sam jest pracownikiem przemysłu reklamowego

  3. 1270SZTUCZNEMIESKO 18.07.2018

    Zgroza. Już za kilka lat w restauracjach będziemy jeść sztuczne mięso

    Świat stanął na głowie. Choć tę tendencję obserwujemy na wielu płaszczyznach, to jednak ostatnie dokonania holenderskich naukowców napawają nas przerażeniem. Tamtejsza spółka zaprezentowała pierwszego hamburgera, do którego mięso wyprodukowano w laboratorium

  4. 1270lenin12 17.07.2018

    Rosyjski zbrodniarz twarzą reklamy polskiej firmy. Przesadzili

    Lenin, to wbrew komunistycznej propagandzie, jeden z najkrwawszych dyktatorów ubiegłego stulecia.

  5. stop-pedofilii-14072018 14.07.2018

    Czy to krok w celu akceptacji pedofilii? Amerykańska strona internetowa chce zmiany słowa "pedofil" bo jest obraźliwie

    Thepreventionproject.org to strona internetowa o charakterze profilaktycznym, która zajmuje się badaniem oraz pomocą osobom, które posiadają skłonności pedofilskie

  6. 1270tuseksmieszek 13.07.2018

    Tusk wyśmiany przez amerykańskich dziennikarzy. Mocny komentarz Antoniego Macierewicza

    Donald Tusk chyba nie zdaje sobie sprawy z faktu, że w Europie niewielu traktuje go poważnie. Choć wielokrotnie dano mu to odczuć, on niezrażony stara się pokazac, że jest politykiem „z pierwszej ligi”. Próbował to udowodnić, pouczając Donalda Trumpa

  7. walesa02022018 09.07.2018

    Czy to atak sztabu wyborczego PO? Przychylne dla Jarosława Wałęsy komentarze pochodzą z tego samego komputera

    Zobacz zdjęcie z komentarzami dla Jarosława Wałęsy

  8. 1270prezydentandrzejwolyn 09.07.2018

    Prezydent oddający hołd wymordowanym Polakom? Dla lewactwa to powód do śmiechu!

    Trudno o większe zezwierzęcenie, niż wyśmiewanie się z osoby, która oddaje hołd ofiarom ludobójstwa. Jednak to, co dla przyzwoitych ludzi jest niedopuszczalne, dla wielu, wychowanych na publicystyce wiadomej gazety, jest rzeczą naturalną

CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook