Jedynie prawda jest ciekawa

Suski we "wSieci" o kulisach okupacji Sejmu przez opozycję

27.01.2017

"To była gra na obalenie rządu siłą, na użycie ulicy, która być może miała wtargnąć do Sejmu" – mówi Marek Suski w rozmowie z braćmi Michałem i Jackiem Karnowskimi na łamach tygodnika „wSieci”.

Marek Suski był jedną z głównych postaci konfliktu w Sejmie. Został zaatakowany fizycznie przez posła Pawła Olszewskiego.


"Są ciekawe tropy, np. fakt, że posłanka Nowoczesnej Joanna Scheuring-Wielgus usiłowała wnieść do parlamentu megafon. Potem miały być przyspieszone wybory. Słyszeliśmy w Sejmie, że wskazywano konkretny termin: kwiecień. Wówczas wydawało nam się to mało poważne, bo przecież mamy większość, przegłosujemy budżet, a opozycja nie zbierze 2/3 głosów w Sejmie koniecznych do samorozwiązania. Dziś wiemy, że szukali sposobu poprzez zerwanie Sejmu" – tłumaczy Suski.

Zdaniem Suskiego, nie można mówić o spontaniczności protestu opozycji 16 grudnia.

"Mówienie, że blokada została wywołana zawieszeniem posła Michała Szczerby, to oczywista „ściema”. Beczka prochu była przygotowywana od dawna, w piątek tylko podłożono zapaloną zapałkę" – powiedział.

"Przypominam też, że rozwiązywaliśmy ten konflikt najłagodniej, jak można. Nie użyliśmy straży marszałkowskiej wobec posłów łamiących prawo, nie użyliśmy żadnych gazów łzawiących wobec blokujących Sejm, nie użyliśmy sikawek, nic z tych rzeczy. Łagodniej już się nie dało. Mogliśmy jedynie dać się pobić" – twierdzi poseł Prawa i Sprawiedliwości.

Wielu posłów oczekuje, że marszałek Sejmu wyciągnie konsekwencje wobec członków Platformy i Nowoczesnej, który blokowali prace parlamentu, m.in. okupując sejmową mównicę.

"Jeśli ktoś łamał prawo, powinien być ukarany. Jeśli ktoś jest w opozycji, to nie znaczy, że ma nie ponosić odpowiedzialności za swoje czyny. Czy to w Sejmie, czy poza Sejmem. Jeżeli państwo okaże słabość, to następnym razem naprawdę wyrzucą nas z okien. I dlatego ja też złożyłem zawiadomienie do prokuratury w związku z zachowaniem wobec mnie posła Pawła Olszewskiego z PO" – powiedział.

Zwrócił też uwagę na Donalda Tuska, który w trakcie trwania konfliktu sejmowego przybył do Wrocławia.

"Można Tuska nie lubić, można go uważać, tak jak ja uważam, za drania, ale to nie jest idiota. Jego wypowiedzi nie były przypadkowe. Widział, że ważą się losy Polski, i chciał dołożyć swój kamyczek. Chciał wesprzeć tę próbę obalenia rządu" – stwierdził Suski.

Suski nie do końca ufa ruchowi Kukiz‘15. Jego zdaniem, rola tego ugrupowania w konflikcie nie była jasna.

"Rola Kukiza jest zastanawiająca. Prowadzą swoją grę. I Paweł Kukiz, i Stanisław Tyszka namawiali nas do siłowego rozwiązania, do użycia straży marszałkowskiej. Liczyli, że PO i Nowoczesna oraz PiS wezmą się za łby, dojdzie do bójek, a oni zaprezentują się jako siła spokoju. Kukiz stał więc z karabinem u nogi, nie powiedział swoim posłom, by  dołączyli do nas w Sali Kolumnowej. Więc moim zdaniem chciał jakiegoś rozwiązania bardziej dramatycznego" – powiedział.

Cały wywiad z Markiem Suskim na łamach nowego wydania tygodnika „wSieci”. W sprzedaży już do 23 stycznia, także w formie e-wydania na http://www.wsieci.pl/e-wydanie.html. Zapraszamy też do subskrypcji tygodnika w Sieci Przyjaciół – www.siecprzyjaciol.pl.

CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook