Jedynie prawda jest ciekawa

Surmacz: Biznes Kulczyka wywodził się ze służb

31.07.2015

Gośćmi programu „Wolne Głosy” (Telewizja Republika) byli dziennikarze śledczy: Anita Gargas i Wojciech Surmacz. Oboje zwrócili uwagę na koneksje Jana Kulczyka, które pozwoliły mu prowadzić wielki biznes.

„Początków jego kariery należy szukać w głębokim PRL, kiedy ojciec Jana Kulczyka, Henryk, kładł podwaliny pod wielki rodzinny biznes. (...) W 1982 r. kiedy w Polsce panował okres stanu wojennego, Kulczykowie zakładają pierwszą polonijną firmę o kapitale mieszanym, która miała handlować z Zachodem. Jeśli dziś słyszymy, że to wszystko było normalnym biznesem, to wiele w tej sprawie wyjaśniają akta IPN” - powiedziała zastępczyni redaktora naczelnego Telewizji Republika.

„Kulczyk nie był postacią czarno-białą. Należał do uprzywilejowanej kasty i był przedstawicielem biznesu nomenklaturowego, który w linii prostej wywodził się ze służb specjalnych” - zauważył z kolei Wojciech Surmacz.

Redaktor naczelny „Gazety Bankowej”  odniósł się również do afery taśmowej. „W moim przekonaniu Kulczyk był główną postacią tej operacji” - stwierdził Surmacz.

„Wszystkie jego interesy krążyły wokół skarbu państwa, często kosztem podatników. W pewnym momencie Kulczyk był zmuszony udać się zagranicę , ponieważ zacieśniały się wokół niego różne kręgi. W 2004 zaczął się obawiać o swoje interesy w związku z aferą orlenowską, oskarżając SLD. Pewniej poczuł się w Polsce dopiero w ostatnich latach” - powiedziała Gargas.

Szef „Gazety Bankowej” zwrócił uwagę na aktywność Kulczyka  w Afryce. „Jego aktywność na tym kontynencie jest bardzo ciekawa, ponieważ wchodził tam w kontakty ze służbami specjalnymi i aktywami państw afrykańskich. Doszło tam również do pewnego rodzaju starcia z Olegiem Deripaską (powiązany z Putinem rosyjski oligarcha, właściciel koncernu aluminiowego RUSAL – red.)” - relacjonował Surmacz.

Dziennikarz zwrócił również uwagę na sprzeczne informacje dotyczące przyczyn śmierci Kulczyka. „Doniesienia agencji AFP o tym, że Jan Kulczyk chorował na nowotwór prostaty i został poddany rutynowej kontroli, mijają się z informacjami, które podały polskie media” - zauważył redaktor naczelny „Gazety Bankowej”.

„Gdy człowiek udaje się na rutynowe badania, to nie spodziewa się najgorszego. Biorąc pod uwagę jego wpływ na Polskę sprawa powinna zostać zbadana” - podkreśliła Anita Gargas.

gah/telewizjarepublika.pl

[fot. YouTube]


CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook