Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Stuhr załamuje ręce: Polacy słuchają tylko prezesa

05.10.2015

„Okazało się, jakimi marnymi jesteśmy katolikami! Być może uciekinierzy są dla Europy szansą?”

Jerzy Stuhr znany i popularny aktor, który zaskakująco często wykorzystuje swoją pozycję do walki z Polakami, znów jest rozczarowany postawą rodaków. W jego ocenie powinniśmy z otwartymi rękami przyjmować falę imigrantów, jaką widać w Europie.

W rozmowie z gazetakrakowska.pl aktor załamuje ręce. Nie podoba mu się, że Polacy „słuchają tylko pana prezesa”. W jego ocenie gdyby było inaczej Polacy wiedzieliby, że uchodźcy być może są dla Europy „szansą”, a strach przed islamskim terroryzmem to tylko „przykrywka”.

Stuhr pochyla się nad „osamotnioną panią Kopacz”, która zgodziła się na narzucenie Polsce obowiązkowych kwot uchodźców, a której teraz prawica zarzuca „zdradę grupy”. „Nagle się okazało, jakimi marnymi jesteśmy katolikami!” - ubolewa artysta.

Według niego w Polakach pękła i solidarność, i miłosierdzie, którymi tak się szczycą. „Gdzie św. Faustyna? Gdzie „Łagiewniki”?” - dramatyzuje Stuhr.

Aktor uważa, że każda parafia powinna wyremontować jeden pustostan, a wtedy przybywający do naszego kraju imigranci mieliby gdzie mieszkać. Wytyka Polakom, że strach przed terroryzmem to to jedynie „przykrywka”.

Stuhr obszernie relacjonuje to, co przeczytał we włoskiej prasie. Miał taką okazję, gdy przebywał na urlopie na Sycylii. Dowiedział się m.in., że uchodźcy mogą być szansą dla wyludniającej i starzejącej się Europy, gdzie już za kilkadziesiąt lat nie będzie komu pracować na nasze emerytury. „Czyli, być może, ci uciekinierzy są dla Europy szansą? Pracują i „robią dzieci”. To jest dla nas bardzo cenne. Dlatego dla ekonomistów - oni są zachętą i wyzwaniem” - tłumaczy.

Polacy znów nie sprostali oczekiwaniom pana artysty! A przecież powinni potulnie wypełniać polecenia Brukseli w kwestii uchodźców. Może wtedy Jerzy Stuhr poczułby się prawdziwym Europejczykiem.

ez,wPolityce.pl
[Fot. Youtube.pl]

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook