Jedynie prawda jest ciekawa

Stuhr: Poczułem radość, że jest jakiś Michnik

30.10.2014

Jerzy Stuhr przyznaje, że jest rozżalony polską polityką. Choć sam chętnie staje po jednej stronie barykady, obecnie załamuje ręce nad polskimi politykami. Nawet jego oburzyły słowa Radosława Sikorskiego, który ujawnił propozycję jaką Władimir Putin złożył Donaldowi Tuskowi.

„Jedyna emocja, jaka mi teraz towarzyszy, to żeby nasza amatorska klasa polityczna już bardziej się nie kompromitowała. Dosłownie słabo mi się robi, gdy słucham Sikorskiego, który mówi, że Putin namawiał Tuska do rozbioru Ukrainy” - mówił Stuhr w „Tygodniku Powszechnym”.

Przyznaje, że Polacy go denerwują. „Stoję sobie na przystanku w Warszawie i czytam na tramwaju: „Nauczmy się ustępować miejsca”. „Boże - myślę - to już trzeba tego uczyć?”. A potem czytam komentarz w internecie pod opisem tej dziwnej akcji: „Płacę podatki na tych starych, idę do roboty, więc dlaczego ja mam wstać, a on ma siedzieć?” - mówi aktor i reżyser.

Odnosząc się do PRL-u zaznacza, że prawdziwą euforię czuł w 1968 roku. „Poczułem radość, że jest jakiś Michnik i jakiś Szlajfer gdzieś tam w Warszawie. I że może cenzurę zniosą, że Miłosza i Gombrowicza będzie można przeczytać. W 1968 r. znalazłem się w komitecie strajkowym Uniwersytetu Jagiellońskiego. Natychmiast przyszedł do domu ubek i mówi: „Synek, jak jutro pójdziesz na strajk, to ojciec leci z pracy”. A ojciec był bezpartyjnym prokuratorem. (…) Więc moja euforia została zgaszona szybko i na strajk nie poszedłem” - opisuje swoje zaangażowanie opozycyjne Stuhr.

Zapewnia przy tym, że po 1989 roku starał się trzymać jak najdalej od polityki w wydaniu partyjnym. Szczególnie gdy sam został rektorem PWST. Jak zostałem rektorem, to won z polityką: pilnowałem niezależności. Odmawiałem każdej partii, która w naszej widowiskowej sali w centrum Krakowa chciała sobie jakiś wiecyk zorganizować” - zarzeka się Stuhr.

Jednak jego zapewnienia o apolityczności nie wszystkich przekonają...

TK
[Fot. Youtube.pl]

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook