Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Stuhr: histeryczny patriotyzm mnie drażni

12.11.2014

Jerzy Stuhr kontynuuje działania promujące jego nowy film „Obywatel”. Przy okazji znów wygłasza kontrowersyjne tezy dotyczące Polski i Polaków.

W rozmowie z gazetą.pl reżyser przyznaje, że boi się mówić o Polsce. „O Polsce, wie pan, czasem się trochę boję mówić, bo ta Polska mi się, mówiąc kolokwialnie, wymyka z rąk, nie wszystko rozumiem, do niektórych rzeczy nie mam dostępu. Najbardziej boję się, żeby tej naszej Polski nie ośmieszono. Mam na myśli ludzi, którzy sprawują w niej władzę wykonawczą. Codziennie rano, gdy biorę gazetę do ręki albo czytam coś na pasku w telewizji, tak sobie myślę: 'O Jezu, żeby ktoś nie dał twarzy znowu, żeby jakiejś kompromitacji nie było. I żeby się Putin z nas nie śmiał'” - mówi Stuhr, prezentując zaskakującą empatię wobec prezydenta Rosji.

Dodaje, że takie obawy o Polskę „to właściwie jedyny jego aktywny stosunek do polityki czy Polski”. „Jest jeszcze drugi, wiążący się z moją branżą: niepokoi mnie społeczeństwo, młodzi ludzie przeważnie albo ludzie w wieku, nazwijmy to, bardzo energetycznym. Niepokoi mnie ich hedonizm, pęd do zabawy. Czasami, kiedy słyszę rechot na widowni, mam poczucie, że młodzi przychodzą i mówią: To teraz baw nas! A dawniej było: Co ma pan nam do powiedzenia?” - wyjaśnia Stuhr. Ciekawe, czy widzi, że ogłupianie społeczeństwa jest skutkiem działań tej części elity politycznej, którą reżyser tak chętnie i często wspiera.

Odnosząc się do filmu „Obywatel” dziennikarz wskazuje na jedną ze scen, w której pada zdanie: „Tylko pod krzyżem, tylko pod tym znakiem, Polska jest Polską, a Polak Polakiem”. Jerzy Stuhr wyjaśnia, że „ono jest użyte w ironicznym sensie”. Pytany z czego się śmieje w tej scenie filmowiec wskazuje: „Z histerycznego patriotyzmu. Z tego, co mnie samego drażniło. No piękny to był zryw, jak lecieliśmy do huty recytować wiersze Karola Wojtyły, żeby umilić strajk hutnikom, ale szybko zaczęło mnie to uwierać. Zresztą, sam byłem działaczem i pamiętam, jak panie sekretarki mówiły: 'Panie Jerzy, proszę wziąć te ulotki, lepiej idą te z wybitymi zębami'. Bardzo mnie to ostudziło. Pomyślałem: na czym my tu kapitał zbijamy? O tym są te sekwencje z krzyżem” - wyjaśnia Stuhr ujawniając, co go drażni.

Mówiąc o Polakach reżyser wskazuje również na to, co jest dla niego „największą bolączką”. „Dla mnie największą bolączką jest polska pogarda dla prawa. Pewnie sami prawnicy się do tego przykładają, ale to pogarda wielowiekowa! Mówił o tym mój ojciec, który był prokuratorem, mówili o tym dziadkowie - adwokaci, sędziowie. Komunizm czy nie komunizm, Polacy nie potrafią przestrzegać prawa” - uważa Stuhr. Dodaje, że ta pogarda „to jest choroba historyczna”.

Pytany, czy w swoich filmach śmieje się z nienawiści, Stuhr wyjaśnia: „Nie zastanawiałem się nigdy nad tym. Musielibyśmy po kolei jakieś utwory przeanalizować - z głupoty tak, z głupoty dobrze się zaśmiać. Ale nienawiść nie jest zbyt wdzięcznym tematem do żartów”.

Czyli o Stefanie Niesiołowskim Jerzy Stuhr filmu nie zrobi...

TK
[Fot. Youtube.pl]

Słowa kluczowe:

Polska

,

Polacy

,

historia Polski

,

historia

,

polityka

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook