Jedynie prawda jest ciekawa

Studium kłamstwa po zamachu w Teksasie. Lewicowi manipulanci znów w akcji

06.11.2017
lewackie06112017
Studium kłamstwa po zamachu w Teksasie. Lewicowi manipulanci znów w akcji

Amerykański Newsweek, Gazeta.pl, Wirtualna Polska i kilku innych dostawców codziennej manipulacji poinformowało swoich czytelników o tym, kim był Devin Patrick Kelley, sprawca zamachu w Teksasie. Najdalej poszła lewacka królowa portali horyzontalnych, Wirtualna Polska, która już w tytule poinformowała czytelników o wszystkim w taki sposób, że nie trzeba było już niczego szukać. „Znany sprawca ataku na kościół w Sutherland Springs. Był nauczycielem studium biblijnego” – napisał redaktor Adam Styczek. Skąd wzięły się jego informacje?

- Funkcjonariusze policji ze stanu Teksas przekazali informacje nt. -zamachowca odpowiedzialnego za przeprowadzenie ataku na uczestników nabożeństwa zgromadzonych w kościele w Sutherland Springs. To 26-letni Devin Patrick Kelley, były żołnierz i nauczyciel studium biblijnego – pisze redaktor Styczek w swoim tekście na WP.PL.

Redaktor Wirtualnej Polski doskonale wie, że czytelnik portali horyzontalnych – w większości przypadków – nie czyta artykułów. Nie ma czasu. Dlatego z reguły zadowala się zdjęciem i tytułem, a jeśli ten jest zbyt enigmatyczny, to czasami przeczyta jeszcze pierwszy akapit. Z punktu widzenia sprzedawania ideologii, wszystkie ważne informacje musimy sprzedać tu, bo dalszą część doczyta niewiele osób.

Skąd więc Wirtualna Polska wie o „studium biblijnym” i co ten fragment rzeczywiście oznacza?

- Jak ustalono, zamachowiec był żonaty. Mieszkał na przedmieściach San Antonio, w New Braunfels. W latach 2009-2013 służył w amerykańskiej armii. Po zwolnieniu ze służby prowadził lekcje studium biblijnego w wakacyjnej szkółce w Kingsville (Teksas) – pisze redaktor Wirtualnej Polski. Kto ustalił? Policja? Media? Czytelnicy? Popularne portale w stylu wykopu, reddita czy 4chana, które równie często informują, jak i dezinformują swoich czytelników? Kto ustalił?

Nie wiemy. Poszukajmy więc. O tym, że sprawca był wykładowcą i prowadził lekcje studium biblijnego napisał amerykański Newsweek. - He also taught at a Bible school – czytamy w tekście Cristiny Silvy. Skąd redaktor wzięła tę informację? Autorka powołuje się na tekst w The Daily Beast, amerykańskim portalu piszącym m. in. o polityce i popkulturze. Dobrze, sprawdźmy i tam.

Skąd na The Daily Beast wzięła się informacja o „szkole biblijnej” i co ona w rzeczywistości oznacza?

Niestety. Nie sprawdzimy. Tekst na The Daily Beast, do którego jako źródła prowadził amerykański Newsweek… zniknął. Może nigdy nie powstał? A może autor miał odrobinę przyzwoitości i zweryfikował swoje dane? Ocalały fragment tekstu, na który wciąż powołuje się amerykański Newsweek, w rzeczywistości jest jednym akapitem, który… znów prowadzi gdzie indziej. Tym razem do portalu ABC NEWS, internetowego działu telewizji ABC. Nie ma tam jednak ani słowa o „studium biblijnym”.

Skąd więc to kłamstwo się wzięło, bo już wiemy, jak to się stało, że zaczęło żyć własnym życiem? Informację znajdujemy w innym amerykańskim źródle, na portalu nydailynews.com, gdzie w końcu uzyskujemy odpowiedź na nasze pytanie.

Skąd wzięła się w mediach informacja o „studium biblijnym”?

- An unconfirmed LinkedIn account for Kelley lists four years of service in the Air Force and a month as a teacher aide for a Vacation Bible School in Kingsville, Tex., about two hours south of the site of the massacre – czytamy w tekście. Uncofirmed LinkedIn account. Przetłumaczmy, choć większość naszych czytelników pewnie doskonale rozumie ten fragment. "Niepotwierdzone konto Kelleya na portalu LinkedIn wymienia cztery lata służby w Siłach Powietrznych i miesiąc w charakterze pomocnika nauczyciela w Wakacyjnej Szkole Biblijnej w Kingsville w Teksasie, około dwie godziny na południe od miejsca, w którym doszło do masakry".

Pomocnik nauczyciela w Wakacyjnej Szkole Biblijnej w Kingsville, według niepotwierdzonego konta na LinkedIn.

Według tego potwierdzonego, na Facebooku, sprawca interesował się ateizmem i był członkiem kilku grup głoszących pochwałę ateizmu. Zgadnij, drogi czytelniku, czy jakakolwiek z wymienionych tu stron o tym wspomniała?

Artur Ceyrowski

CS149FOTMINI

Czas Stefczyka 149/2017

PDF (4,39 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook