Jedynie prawda jest ciekawa


Strach na ulicę wyjść

27.06.2013

Do polskich więzień zaczynają trafiać na miesiące i lata już nie tylko ludzie niewinni, ale wręcz zupełnie przypadkowi – pisze europoseł PiS Janusz Wojciechowski.

Wiadomość z sieci (portal Gazeta.pl):

Mężczyznatrafił na ponad 4 miesiące za kratki, bo sąd w Siemianowicach Śl. pomylił go z osobą o takim samym nazwisku, ale innym nr PESEL i imieniu - donosi "Gazeta Wyborcza".

Taka pomyłka nie powinna mieć miejsca - ocenia sędzia Jacek Krawczyk, rzecznik Sądu Okręgowego w Katowicach....

Skierowałem w związku z tym list, do czterech wysokich urzędów:

Rawa Mazowiecka, 27 czerwca 2013 roku

Pani Irena Lipowicz – Rzecznik Praw Obywatelskich

Pan Andrzej Seremet – Prokurator Generalny

Pan Marek Biernacki – Minister Sprawiedliwości

Pan Bartłomiej Sienkiewicz – Minister Spraw Wewnętrznych

w Warszawie

Szanowna Pani Rzecznik, Szanowny Panie Prokuratorze Generalny, Sznowni Panowie Ministrowie Spraw Wewnętrznych i Sprawiedliwości!

Coś złego dzieje się w Polsce, że tak łatwo trafiają do polskich więzień ludzie już nie tylko nie tylko niewinni, ofiary pomyłek prokuratorskich i sądowych, ale ludzie najzupełniej przypadkowi.

Pół roku temu, 8 stycznia, senatorowie Prawa i Sprawiedliwości skierowali do Panów Ministrów i Pana Prokuratora Generalnego oświadczenie w sprawie, która wydarzyła się w Szczecinie. Tam człowiek ciężko chory na afazję, nie mający kontaktu z otoczeniem, przez pomyłkę, zamiast innej osoby został zamknięty w więzieniu i siedział tam prawie dwa lata. On sam nic nie potrafił powiedzieć, a jego stanem zdrowia, jego oczywista niepełnosprawnością nikt się nie zainteresował. Przypadek zrządził, ze został ujęty prawdziwy skazany i ten niemy, wydający tylko nieartykułowane dźwięki nieszczęśnik, wyszedł wreszcie z więzienia.

Panowie ministrowie i Pan Prokurator Generalny zapewnili senatorów, że to była dramatyczna pomyłka, ale nadzwyczajna i zupełnie odosobniona. Policja się pomyliła, a służba więzienna nie odkryła błędu.

Ale rzez się powtarza. Czytam właśnie na jednym z portali internetowych (Gazeta.pl), że zdarzyła się kolejna taka historia – przypadkowy człowiek został aresztowany przez pomyłkę (pomylił się sędzia Sadu Rejonowego w Siemianowicach Śląskich), zamiast prawdziwego skazanego i przesiedział w więzieniu aż 134 dni. Tamten pierwszy przypadkowo aresztowany był z afazją, nie mówił, nie potrafił prosić o pomoc, ale ten drugi mężczyzna był w pełni sprawny, mówił, że to pomyłka, błagał, prosił, ale nikt go nie słuchał, nikomu nie chciało się sprawdzić, czy rzeczywiście jest on skazanym, czy też omyłkowo zatrzymanym człowiekiem.

To jest rzecz po prostu niebywała. Człowiek prawie pół roku siedzi, błaga o sprawdzenie jego tożsamości i nikt tego nie sprawdza. Co się dzieje w polskich więzieniach?

Ilu jeszcze siedzi takich przypadkowo aresztowanych, ilu ich jeszcze tam trafi?

Strach na ulicę wyjść, żeby nie zostać przypadkowo aresztowanym. Mam dość popularne nazwisko, ktoś mnie kiedyś „zgarnie” z ulicy zamiast jakiegoś innego Wojciechowskiego i się nie wytłumaczę, bo nikt nie będzie mnie słuchał. To jest doprawdy przerażająca wizja, ale niestety poparta dramatycznym ludzkim doświadczeniem.

Panie Prokuratorze Generalny, Panowie Ministrowie, Pani Rzecznik!. Nadzorem nad legalnością zamknięcia ludzi w więzieniach zajmują się sędziowie penitencjarni. Pragnę zapytać, zwłaszcza pana Ministra Sprawiedliwości, czy Panu coś jest wiadomo, żeby ci sędziowie faktycznie ten nadzór sprawowali? Czy oni wizytują więzienia, rozmawiają z osadzonymi, wysłuchują ich skarg? Czy któryś z tych sędziów, kiedykolwiek był w więziennej celi? Ojciec święty Jan Paweł II poszedł do celi by rozmawiać ze sprawa zamachu na swoje życie, a czy sędziowie zaglądają do cel, żeby sprawdzić kto i za co tam siedzi?

Obawiam się, ze nie zaglądają. Obawiam się, że wszystko jest w rękach administracji więziennej, która raz działa lepiej, a raz tak jak w omawianych dwóch przypadkach. Liczy się dla nich sztuka więźnia i nie zadają sobie trudu sprawdzenia, za co i dlaczego ten człowiek siedzi.

Proszę by Pani Rzecznik. Pan Prokurator Generalny i Panowie Ministrowie szczerze zajęli się ta sprawą. Znamy dwa przypadki uwięzienia przypadkowych ludzi, ale znamy tez inne przypadki ludzi umierających w więzieniach bez pomocy. Głośna sprawa niewinnie aresztowanej pani Doroty Mrugały, która umarła w w kieleckim areszcie pod strasznym i niesłusznym zarzutem zamordowania własnego męża, sprawa rumuńskiego uchodźcy o nazwisku Crulic, który niewinnie aresztowany umarł w krakowskim więzieniu, mamy sprawę Wojtka Ligenzy ze Śląska, który bez pomocy lekarskiej, o która błagał, umarł w w jednym ze śląskich aresztów.

Wymiar sprawiedliwości powinien być stanowczy i surowy wobec przestępców, ale na litość boską nie może on działać jak młyn do mielenia niewinnych, przypadkowych ludzi.

Jako polityk, człowiek z zewnątrz, nie mam wstępu do więzienia, w charakterze innym niż skazany. Nie bardzo mogę sam sprawdzić, co się tam dzieje. Pani Rzecznik, Pan Prokurator Generalny, Panowie Ministrowie, maja tu jednak prawne możliwości. Proszę was – sprawdźcie, co się dzieje w polskich więzieniach, że trafiają tam, a czasem nawet giną niewinni ludzie. Sprawdźcie to nie tylko raz, ale sprawdzajcie częściej. Sądzę, że zwłaszcza Minister Sprawiedliwości powinien zbadać sytuację i przedstawić wnioski – przede wszystkim sprawdzić, czy nie ma tam kolejnych przypadkowych ludzi, a także co zrobić, żeby nikt przypadkowy, za więzienne kraty nie trafiał w państwie prawa.

Bo jeśli takie sytuacje miałyby się powtarzać, to by oznaczało, że bardziej od przestępców bać się musimy opłacanej z naszych podatków władzy państwowej.

Inżynier, któremu się zawali most, lekarz, który zamiast chorej utnie pacjentowi zdrową nogę – zazwyczaj odpowiadają za swoje zaniedbania.

Nie słyszę niestety o odpowiedzialności tych funkcjonariuszy wymiaru sprawiedliwości, którzy doprowadzają do uwięzienia niewinnych, przypadkowych ludzi.

Tym też powinny się zająć Państwa wysokie urzędy, a zwłaszcza Pan Prokurator Generalny.

Z poważaniem

Janusz Wojciechowski

PS. Już tylko do Czytelników: Zaadresowałem mój list do wysokich urzędów w Warszawie, choć na podstawie dotychczasowych korespondencji coraz częściej dochodzę do wniosku, że bardziej zgodny z rzeczywistością byłby adres na Berdyczów...

[fot: sxc.hu]

Warto poczytać

  1. stop-pedofilii-14072018 14.07.2018

    Czy to krok w celu akceptacji pedofilii? Amerykańska strona internetowa chce zmiany słowa "pedofil" bo jest obraźliwie

    Thepreventionproject.org to strona internetowa o charakterze profilaktycznym, która zajmuje się badaniem oraz pomocą osobom, które posiadają skłonności pedofilskie

  2. 1270tuseksmieszek 13.07.2018

    Tusk wyśmiany przez amerykańskich dziennikarzy. Mocny komentarz Antoniego Macierewicza

    Donald Tusk chyba nie zdaje sobie sprawy z faktu, że w Europie niewielu traktuje go poważnie. Choć wielokrotnie dano mu to odczuć, on niezrażony stara się pokazac, że jest politykiem „z pierwszej ligi”. Próbował to udowodnić, pouczając Donalda Trumpa

  3. walesa02022018 09.07.2018

    Czy to atak sztabu wyborczego PO? Przychylne dla Jarosława Wałęsy komentarze pochodzą z tego samego komputera

    Zobacz zdjęcie z komentarzami dla Jarosława Wałęsy

  4. 1270prezydentandrzejwolyn 09.07.2018

    Prezydent oddający hołd wymordowanym Polakom? Dla lewactwa to powód do śmiechu!

    Trudno o większe zezwierzęcenie, niż wyśmiewanie się z osoby, która oddaje hołd ofiarom ludobójstwa. Jednak to, co dla przyzwoitych ludzi jest niedopuszczalne, dla wielu, wychowanych na publicystyce wiadomej gazety, jest rzeczą naturalną

  5. 1270jaroslawkacz1 06.07.2018

    Ordynarny atak na Jarosława Kaczyńskiego. „Totalni”, chcą „odstrzelić” prezesa PiS

    Opozycjo, opamiętaj się, bo może dojść do tragedii

  6. amnesty-international-5072018-r 05.07.2018

    Nie mogli się zaangażować w sprawę Alfiego Evansa, ale nie mieli obiekcji przed protestami pod SN. Jaki jest prawdziwy cel Amnesty International?

    Emocje związane z ustawą o Sądzie Najwyższym oraz odwołaniem sędzi Małgorzaty Gersdorf ze stanowiska Pierwszej Prezes SN przyciągnęły uwagę wielu ludzi

  7. 1270hejtlis 04.07.2018

    Tomasz Lis wyzywa premiera Morawieckiego. Pinokiusz przechodzi samego siebie

    Tomasz Lis, to bez wątpienia przykład „dziennikarza zaangażowanego”. Nic dziwnego – za swoje zaangażowanie dostaje sute wynagrodzenie od niemiecko-szwajcarskiego wydawcy „Newsweeka”, który skoro płaci, to wymaga.

  8. 1270gasiukpawlowicz222 03.07.2018

    Nie ma Petru, a gafa goni gafę. Nowoczesna nie potrafi poprawnie wpisać nazwy kraju

    Nieznajomość ortografii, zwykła niechlujność czy może brak elementarnego szacunku dla ojczyzny? Nowoczesna znowu poraża błędami.

CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook