Jedynie prawda jest ciekawa

Stankiewicz: Trzeba przejąć TVP

01.10.2012

O proteście pod siedzibą Telewizji Polskiej oraz Marszu "Obudź się Polsko" portal Stefczyk.info rozmawia z Ewą Stankiewicz, szefową stowarzyszenia Solidarni 2010.

Stefczyk.info: W weekend zablokowaliście Państwo siedzibę TVP na Placu Powstańców Warszawy. Jaki był cel Państwa manifestacji?

Ewa Stankiewicz: Chcieliśmy poszerzyć przestrzeń wolności w Polsce. To jest niezwykle potrzebne, ponieważ my jesteśmy krajem, który de facto z dniem 10 kwietnia 2010 roku stracił bardzo poważną część suwerenności. Jeśli można być częściowo suwerennym, to tak się właśnie stało. Dziś nie jesteśmy państwem suwerennym, od momentu, gdy z niewyjaśnionych powodów, które wyglądają jak realizowanie obcych interesów, oddaliśmy najważniejsze śledztwo, dotyczące śmierci Prezydenta RP, Rosjanom. To trzeba sobie powiedzieć jasno. Nasz duży protest miał poszerzyć przestrzeń wolności w kraju.

Dlaczego przed TVP?

Telewizja publiczna jest obecnie bardzo dużym narzędziem dystrybucji zniewolenia Polski. Ona po prostu kłamie. Mamy jawny i bezczelny powrót cenzury. On jest możliwy m.in. dzięki Piotrowi Kraśko. Główne wydanie "Wiadomości" zataiły informacje o zamianie ciała śp. Anny Walentynowicz, nie mówiły o Marszu w przeddzień marszu. Jeśli mamy do czynienia z tak jawnymi aktami cenzury, to zamykanie oczu na tę sytuację nic nie pomoże. Z tym trzeba walczyć. Ten gmach trzeba przejąć, ponieważ to jest środek, jeden z kroków, do zniewolenia ludzi. Tam się kłamstwem, przemilczeniem i propagandą zniewala ludzi.

Jak Pani ocenia to, co działo się pod TVP?

Jestem podbudowana. Po pierwsze tym, że tak wiele Polaków przyszło na Marsz "Obudź się Polsko". Coraz więcej osób widzi, jak groźni ludzie nami rządzą. To nie jest już tylko matolstwo, ale zagrożenie dla każdego. To jest groźne dla naszego bezpieczeństwa. Widać, że na szczęście jest coraz większa rzesza ludzi, którzy chcą z tym walczyć. Na Marszu było około ćwierć miliona ludzi. Marsz pokazuje, że fala rośnie. Cieszę się również, że na nasz protest, który był niezwykle wymagający, przyszło tak wiele osób. Nasza akcja była jedną wielką akademią. Ona zaczęła się od odczytania listy winnych działania na szkodę narodu polskiego, m.in. Tuska, Arabskiego, Kopacz, Sikorskiego, Klicha. Oni zostali osądzeni przez kilkaset osób, jako winni działań na szkodę narodu polskiego. Na ulicy dokonał się akt osądu na tych ludziach. Zażądaliśmy od TVP rzetelnej relacji z marszu, który miał się odbyć. Zamknięto przed nami drzwi i wezwano policję. Taka była odpowiedź.

Ogromne zainteresowanie Marszem "Obudź się Polsko" daje nadzieje na zmiany? Widzi Pani taką nadzieję?

Zaczęliśmy modlitwą i skończyliśmy modlitwą, z księdzem Stanisławem Małkowskim. To daje nadzieje. Mam wielką wiarę w ludzi. Jest coraz więcej osób, którym zależy na Polsce i które są w stanie poświęcić wiele dla Polski, dla wspólnoty doświadczenia, tradycji, kultury i języka. Oni są gotowi do bezwzględnej, fizycznej walki z barbarzyństwem, jakie ma miejsce w Polsce. To barbarzyństwo przyjęło postać tych, którzy zachęcali do sikania na krzyż, w postaci pseudoautorytetów, w postaci tej pseudo władzy, która reprezentuje barbarzyńską stronę. Jesteśmy gotowi na bardzo dużo, by ją unieszkodliwić. Nasz protest pokazał, że jest w Polakach potencjał do zmiany. Zapowiedzieliśmy, że następnym razem pod telewizją dokonany zostanie szturm na budynek. To musi być szturm społeczeństwa. Za nasze podatki TVP uprawia werbalną agresję i kłamie. To się musi skończyć, trzeba przegonić agresorów.

Rozmawiał TK
[Fot. PAP/Tomasz Gzell]
CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook