Jedynie prawda jest ciekawa

Stankiewicz: Mam prawo do pytań ws. Kmiecików

27.10.2014

Rozmowa z Ewą Stankiewicz, dziennikarką, reżyser, dokumentalistką.

Stefczyk.info: Pani felieton z Radia Wnet, w którym odniosła się Pani do śmierci małżeństwa dziennikarzy z Katowic, wywołał burzę. Pytała Pani czy jest to przypadkowa śmierć. Dziś nie chciałaby Pani się z tej wypowiedzi wycofać?

Ewa Stankiewicz: Ale z czego miałabym się wycofać? Mam się nie dzielić pytaniami, które przychodzą mi do głowy? To jest jakiś absurd. Zaznaczyłam przecież, że nie twierdzę, że tak jest i podzieliłam się wątpliwościami. Podziwiam ludzi, którzy już kilka minut po wybuchu gazu, wiedzą, że to jest nieszczęśliwy wypadek. Dziennikarze zamiast oburzać się, powinni się tą sprawą zająć. Prawdziwa przyjaźń i szacunek dla tych ludzi wymaga, by rzetelnie sprawdzić, co się wydarzyło w Katowicach. Tego domaga się również powinność dziennikarska.

Czy to jednak nie szukanie na siłę sensacji?

Możliwe, że ci ludzie zginęli w nieszczęśliwym wypadku. Jednak chciałabym wiedzieć, np. czy oni zginęli w wyniku wybuchu gazu, czy też na przykład zginęli wcześniej, a wybuch był potem. Nie wiem, jak było, ale chcę wiedzieć. I ja właśnie zadawałam pytanie.

Nie wszystkim się to jednak spodobało.

To, co się w tej sprawie dzieje, jest niewiarygodne. Widać ogromną skalę szczucia, to jak fala w wojsku. Fala prewencyjna. Żeby tylko na drugi raz nikt nie zadawał takich pytań. A przecież mam prawo do wątpliwości. Chciałabym, żeby prokuratura tą sprawą się zajęła, żeby nie przyjęła z góry tezy, że doszło do nieszczęśliwego wypadku. Chcę, by się tym zajęła w sposób profesjonalny.

Ma Pani w tej sprawie jakieś wątpliwości?

Prokuratura w tym kraju działa w taki sposób ws. niewyjaśnionych śmierci, że rodzą się wątpliwości. W wielu sprawach od razu tłumaczono, że mamy do czynienia z samobójstwem, czy nieszczęśliwym wypadkiem. Po takiej serii mam prawo mieć wątpliwości i pytać. Zadałam właśnie pytanie, zaznaczając, że nie wiem, jak jest. Podzieliłam się tym, co przychodzi mi do głowy. I tylko tyle. Skutki tej wypowiedzi są niewiarygodne. Dziennikarze, których obowiązkiem jest próba dociekania prawdy i odkrywania rzeczywistości, rzucili się na mnie za zadanie pytania. Przypomina mi to wojskową falę.

Rozmawiał Stanisław Żaryn
[Fot. Youtube.pl]

CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook