Jedynie prawda jest ciekawa

Stankiewicz: Wolność w Polsce jest fasadą

22.12.2011

W Sejmie trwają prace nad projektem nowelizacji ustawy o zgromadzeniach. Został on zgłoszony przez prezydenta Bronisława Komorowskiego po wydarzeniach z 11 listopada. Największe kontrowersje budzi pomysł, by urzędnicy mogli zakazywać przeprowadzenia manifestacji zgłoszonej w tym miejscu, gdzie wcześniej zgłoszono inną manifestację. Zdaniem krytyków, może to prowadzić do blokowania legalnych manifestacji przez władze. Portal Stefczyk.info o ocenę propozycji poprosił Ewę Stankiewicz, szefową Stowarzyszenia Solidarni 2010:

Na naszych oczach rozgrywa się ograniczanie naszych wolności i swobód obywatelskich. Robi się to na wiele sposobów. Jednym z nich jest koncesjonowanie stacji telewizyjnych. To może wydawać się absurdalne, ale to właśnie ogranicza naszą wolność. W tej chwili KRRiT nie chce przyznać na platformie cyfrowej miejsca Telewizji Trwam. To krok, który ewidentnie pokazuje, że nie jesteśmy normalnym, demokratycznych krajem, tylko miękką formą reżimu. Obecny projekt ustawy o zgromadzeniach, jeśli uniemożliwi organizowania pokojowych manifestacji wpisze się w ten cykl działań władz, w ten miękki reżim.

Zastanawiam się, gdzie są granice bierności społeczeństwa. Wydawało mi się, że te granice dawno zostały przekroczone. Okazuje się, że polskie społeczeństwo jest bardzo wyrozumiałe. Jednak ja myślę, że to dotknie nas, gdy okaże się, że nie możemy już manifestować, że nie możemy wyrażać swoich emocji. Zgoda na propozycje zgłoszone przez Bronisława Komorowskiego może skutkować zablokowaniem Marszu Niepodległości w przyszłym roku. Jeśli pierwsza manifestację zgłosi Kolorowa Niepodległa, to oznaczać będzie, że główny pochód, będący formą uczczenia Święta Niepodległości się nie odbędzie. Już samo grzebanie przy tej ustawie, zabieranie się za ograniczanie prawa jest bardzo niepokojące. W wydaniu obecnej władzy nic mnie jednak nie dziwi.

Znane jest powiedzenie, że najniebezpieczniejszy niewolnik, to syty niewolnik. W Polsce istnieje wielka bieda, są ludzie, którzy nie mają, za co opłacić rachunków, za co jeść. Jednak większość społeczeństwa jest syta, ma telewizor, ma co włożyć do garnka, ma za co pojechać raz w roku na wakacje. Dała się przekonać, że władza jest światła, europejska i wykształcona. Co ważne, duża część polskiego społeczeństwa ma zaciągnięte kredyty. To jest jeden z ważniejszych powodów bierności społecznej w Polsce. Człowiek musi wtedy być ostrożniejszy. Nie może przestać spłacać rat, nie może stracić pracy. Jest to więc kolejny element ubezwłasnowolnienia człowieka. On trzy raz się zastanowi zanim podejmie niepopularną decyzję, która może nie spodobać się władzy.

Przy tak zorganizowanym społeczeństwie władza może przetrwać długo. Problem władzy pojawi się, gdy ktoś ważny się wychyli, gdy nie zgodzi się na kolejne zabranie atrybutów wolności i będzie miał swoje zdanie. Problem pojawi się, gdy bieda zajrzy do naszych domów. Jednak moim zdaniem, nie bieda musi skłonić Polaków do protestów. Nam się wmawia, że strajki i wielkie zrywy są w polskiej historii związane z walką o pieniądze. To jednak nieprawda. W działaniach „Solidarności” lat 80., w strajkach z lat 70. czy Poznaniu w roku 1956 postulaty wolnościowe były również bardzo istotne. To nie były tylko zrywy o kiełbasę, to były również zrywy o wolność. Ja sądzę, że jeśli ta władza będzie się dalej tak zachowywać dojdzie do reakcji społeczeństwa. Jak długo można żyć w niewoli? Wolność w Polsce to fasada. Demokracja w Polsce też jest fasadą. Ile można robić dobrą minę do złej gry?

not saż
[fot. Youtube.pl]

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook