Jedynie prawda jest ciekawa


Staniszkis: Dwa problemy Polski

17.05.2012

Rozumiem poziom rozpaczy zwykłych ludzi. Jeżdżę dużo po Polsce i mogłam zobaczyć ogromną skalę ubóstwa. Obawiam się, że podwyżka cen energii o 40 proc. oznaczać będzie dla wielu rodzin zejście poniżej progu przetrwania.

Uwaga mediów skoncentrowała się na ubiegłotygodniowych wydarzeniach wokół Sejmu. Tymczasem nie dostrzega się głębszych przyczyn tak wielkiej determinacji rządu w sprawie podwyższenia wieku emerytalnego z jednej strony, a emocjonalnego zaangażowania w problem Solidarności z drugiej.

Po pierwsze – o czym pisano również w ostatnim raporcie NBP na temat inflacji – polskim fenomenem jest wzrost cen, który niemal w całości jest rezultatem decyzji rządu, podjętej w warunkach zmniejszającej się ilości pieniądza na rynku. To nie jest inflacja ekonomiczna, lecz polityczna. Przygotowywana deregulacja cen energii będzie zresztą kolejnym skokiem w tym kierunku. Ludzie zaczynają już ten wzrost dramatycznie odczuwać, a podwyżka cen energii o 40 proc. oznaczać będzie dla wielu rodzin zejście poniżej progu przetrwania.

Jednocześnie obserwujemy zasadniczą zmianę strategii walki z kryzysem w strefie euro. Chodzi o dostrzeżenie, że dyscyplinowanie i używanie narzędzi politycznych, typu federalizacja państw, to nie jedyna droga wyjścia. Najważniejsze okazało się rozwiązanie problemu luk w realnym rozwoju poszczególnych gospodarek. Dlatego Niemcy są teraz gotowe do ograniczenia swojej przewagi finansowej przez rzucenie dużych środków inwestycyjnych z długim okresem zwrotu do Rosji. Oczywiście niemieckie inwestowanie w kluczowe dziedziny rosyjskiej gospodarki może stwarzać nowe zagrożenia dla Europy Środkowo-Wschodniej, ale właśnie z tej perspektywy pozwala skomentować nacisk Donalda Tuska na podwyższenie wieku emerytalnego do 67 lat. Może to oznaczać podjęcie próby swego rodzaju zintegrowania rynku pracy w Polsce z rynkiem niemieckim, gdzie praca jest znacznie bardziej efektywna ze względu na poziom technologii, instytucji itd.

Towarzyszy temu – twierdzę tak na podstawie obserwacji z konferencji Forum Obywatelskiego Pomorza, na którym niedawno byłam – przyspieszenie tendencji regionalizacyjnych w Polsce, którym sprzyjają nasze władze. W niedługiej przyszłości będziemy mieli, moim zdaniem, ruchy autonomii nie tylko na Śląsku, lecz także w kilku innych regionach.

Te dwa posunięcia, czyli polityczna w swojej naturze inflacja, oraz gotowość do segmentacji kraju po to tylko, by zdjąć odpowiedzialność z rządzących, żeby ktoś inny rozwiązywał nasze problemy kosztem demontażu państwa, to zagrożenia, które w wystąpieniach polityków opozycji nie są wprost artykułowane. Ogólnikowe sformułowania, że wyrzuci się reformę emerytalną do kosza, jeśli się zdobędzie władzę, są niewystarczające. Trzeba przecież brać pod uwagę, że zaczyna się tworzyć sytuacja, z której może nie być odwrotu.

A dodajmy jeszcze do tego całkowity brak wizji rozwojowych państwa, i to w sytuacji, gdy w całej Europie pojawiają się głosy o polityce przemysłowej. Niemcy – jak wspomniałam wcześniej – zaczynają rozwiązywać kryzys na poziomie realnych działań, a nie na etapie projektów federalizacji czy samego dyscyplinowania gospodarki europejskiej. U nas natomiast myśli się wyłącznie o coraz głębszym eksploatowaniu społeczeństwa i obniżaniu standardu życia (zwróćmy uwagę, że tylko sama ustawa o refundacji leków, według raportu NBP, podniosła ich ceny dla pacjentów o 9,6 proc.).

Jest to zjawisko o niespotykanej skali, a przysłaniane jest happeningami, być może celowymi, jak np. awantura w Sejmie zainicjowana przez Palikota, czy koncentrowanie się na tym, co robili związkowcy.

Rozumiem poziom rozpaczy zwykłych ludzi. Jeżdżę dużo po Polsce i mogłam zobaczyć ogromną skalę ubóstwa.

Jest to zatem moment, kiedy nie wystarczy już tylko inercyjny radykalizm polityków opozycji, którzy mówią o wszystkim i o niczym, nie punktując precyzyjnie problemów. Bo po drugiej stronie mamy ogromną determinację rządu Tuska, żeby uciec od odpowiedzialności i przerzucić koszty na społeczeństwo, uzyskując przy tym wyłącznie marketingowy pseudosukces w postaci czysto księgowych wskaźników.

Jadwiga Staniszkis
"Gazeta Polska Codziennie"
[fot.PAP/Tomasz Gzell]

Warto poczytać

  1. stop-pedofilii-14072018 14.07.2018

    Czy to krok w celu akceptacji pedofilii? Amerykańska strona internetowa chce zmiany słowa "pedofil" bo jest obraźliwie

    Thepreventionproject.org to strona internetowa o charakterze profilaktycznym, która zajmuje się badaniem oraz pomocą osobom, które posiadają skłonności pedofilskie

  2. 1270tuseksmieszek 13.07.2018

    Tusk wyśmiany przez amerykańskich dziennikarzy. Mocny komentarz Antoniego Macierewicza

    Donald Tusk chyba nie zdaje sobie sprawy z faktu, że w Europie niewielu traktuje go poważnie. Choć wielokrotnie dano mu to odczuć, on niezrażony stara się pokazac, że jest politykiem „z pierwszej ligi”. Próbował to udowodnić, pouczając Donalda Trumpa

  3. walesa02022018 09.07.2018

    Czy to atak sztabu wyborczego PO? Przychylne dla Jarosława Wałęsy komentarze pochodzą z tego samego komputera

    Zobacz zdjęcie z komentarzami dla Jarosława Wałęsy

  4. 1270prezydentandrzejwolyn 09.07.2018

    Prezydent oddający hołd wymordowanym Polakom? Dla lewactwa to powód do śmiechu!

    Trudno o większe zezwierzęcenie, niż wyśmiewanie się z osoby, która oddaje hołd ofiarom ludobójstwa. Jednak to, co dla przyzwoitych ludzi jest niedopuszczalne, dla wielu, wychowanych na publicystyce wiadomej gazety, jest rzeczą naturalną

  5. 1270jaroslawkacz1 06.07.2018

    Ordynarny atak na Jarosława Kaczyńskiego. „Totalni”, chcą „odstrzelić” prezesa PiS

    Opozycjo, opamiętaj się, bo może dojść do tragedii

  6. amnesty-international-5072018-r 05.07.2018

    Nie mogli się zaangażować w sprawę Alfiego Evansa, ale nie mieli obiekcji przed protestami pod SN. Jaki jest prawdziwy cel Amnesty International?

    Emocje związane z ustawą o Sądzie Najwyższym oraz odwołaniem sędzi Małgorzaty Gersdorf ze stanowiska Pierwszej Prezes SN przyciągnęły uwagę wielu ludzi

  7. 1270hejtlis 04.07.2018

    Tomasz Lis wyzywa premiera Morawieckiego. Pinokiusz przechodzi samego siebie

    Tomasz Lis, to bez wątpienia przykład „dziennikarza zaangażowanego”. Nic dziwnego – za swoje zaangażowanie dostaje sute wynagrodzenie od niemiecko-szwajcarskiego wydawcy „Newsweeka”, który skoro płaci, to wymaga.

CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook