Jedynie prawda jest ciekawa

Standardy Białorusi coraz bliżej

16.11.2012

Od jakiegoś czasu mamy w Polsce do czynienia ze stosowaniem przez przedstawicieli instytucji państwowych, standardów, które niestety szybkimi krokami przybliżają nas do Białorusi.

Zaczęło się od co najmniej „dziwnego” w demokratycznym państwie prawa, zainteresowania policji w różnych miejscach w Polsce, organizatorami wyjazdów na manifestację w Warszawie w dniu 29 września, pod hasłem „Obudź się Polsko”.

Otóż do mojego biura poselskiego dotarły informacje, że policjanci z komendy miejskiej w Łochowie i powiatowej w Wyszkowie, wzywali organizatorów wyjazdów z tych miast i starali się dowiedzieć ile osób wyjeżdża, co to są za osoby i wreszcie z jakiego środka transportu będą korzystali. W Łochowie organizator niektóre z tych informacji policji dostarczył, w Wyszkowie odmówił dostarczenia jakichkolwiek informacji.

Później od swoich kolegów w Sejmie dowiedziałem się, że podobne zainteresowania organizatorami wyjazdów, przejawiało wiele komend policji w całym kraju, które zniechęcały organizatorów albo wręcz utrudniały te wyjazdy.

W związku z tymi niepokojącymi informacjami, zdecydowałem się na wystosowanie w dniu 3 października interpelacji do ministra spraw wewnętrznych, w której pytałem, czy minister albo komendant główny policji wydawał dyspozycje komendantom wojewódzkim, powiatowym, miejskim aby przeprowadzały tego rodzaju rozmowy z organizatorami wyjazdów do Warszawy.

Pytałem także o to, że jeżeli takie dyspozycje zostały wydane, to co miały one na celu i czy nie chodziło o to aby zainteresowanie policji wyjeżdżającymi, miało ich zniechęcić do uczestnictwa w marszu w obronie Telewizji Trwam i wolności słowa w Polsce.

Mimo upływu ustawowych 30 dni na odpowiedź na interpelację poselską, takiej odpowiedzi nie otrzymałem, skierowano do mnie tylko kopię pisma, w którym minister spraw wewnętrznych prosi marszałka Sejmu o prolongatę tego terminu.

W ostatni poniedziałek okazało się, że w podobny sposób byli nękani organizatorzy wyjazdów na Masz Niepodległości w dniu 11 listopada w Warszawie, przy czym w tym przypadku policja przeprowadzała takie akcje nie tylko w miejscowościach, z których manifestanci wyjeżdżali ale także przed wjazdem do Warszawy i w samym mieście, zatrzymując autokary na wiele godzin, pod byle pretekstem.

W czasie tego marszu mieliśmy także do czynienia z zachowaniami policji, które z zapewnieniem bezpieczeństwa uczestnikom marszu, miały niewiele wspólnego, a posłowie uczestniczący w nim, wprost stwierdzają, że policjanci w kominiarkach ze specjalnymi pałkami teleskopowymi, którzy pojawili się nagle wśród manifestantów, wyraźnie prowokowali ich do uczestnictwa w bójkach.

W tej sprawie na wniosek posłów Prawa i Sprawiedliwości w najbliższym czasie zbierze się sejmowa komisja spraw wewnętrznych, podczas której zażądamy wyjaśnień zarówno od ministra spraw wewnętrznych jak i komendanta głównego policji.

W ostatnią niedzielę miało miejsce jeszcze jedno zdarzenie, które każe się poważnie zastanowić nad standardami rządzenia koalicji PO-PSL.

Otóż w miejscowości Sadowne w powiecie węgrowskim w województwie mazowieckim, miejscowa policja zdecydowała wezwać na rozmowę księdza wikariusza miejscowej parafii, ponieważ jednemu z wiernych nie podobała się jego niedzielna homilia.

Ksiądz nawiązując do słynnych kazań Piotra Skargi wygłosił patriotyczną homilię, w której odnosił się także krytycznie do wielu ważnych wydarzeń z ostatnich lat, między innymi katastrofy smoleńskiej i prowadzonego w tej sprawie śledztwa.

Policjanci zażądali od księdza „sprostowania” kazania już w najbliższą niedzielę, sugerując odpowiedzialność karną jeżeli tego nie uczni. Ksiądz zdecydowanie odmówił, policjanci więc w tej sprawie nachodzili miejscowego proboszcza parafii, który przebywa w szpitalu.

I tę bulwersującą sprawę, będziemy próbowali wyjaśnić na wspomnianym nadzwyczajnym posiedzeniu sejmowej komisji spraw wewnętrznych.

Wszystko to skłania jednak do bardzo niepokojącej refleksji, że ten swoisty ciąg zdarzeń, zbliża szybkimi krokami Polskę pod rządami koalicji PO-PSL, do standardów panujących na Białorusi.

Co więcej panuje jakieś dziwne przyzwolenie rządzących na tego rodzaju „niekonwencjonalne” zachowania przedstawicieli instytucji powołanych do przestrzegania prawa, wobec osób, które w żaden sposób prawa nie łamią, a nawet go nie naruszają.

Co by się działo w mediach, gdyby tego rodzaju działania miały miejsce podczas rządów Prawa i Sprawiedliwości, nie trudno przewidzieć. A tak poza nielicznymi, niezależnymi, które o tych białoruskich standardach piszą, w pozostałych prorządowych absolutna cisza.
CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook