Jedynie prawda jest ciekawa

Śniadek: "Nie ma żadnych podstaw, aby wierzyć pani Kopacz"

20.01.2015

Związkowcy ogłosili, że przesłali rządowi listę spraw, m.in. kwestię umów śmieciowych, w związku z tym nie odwołują pogotowia strajkowego. O nieufności związków zawodowych do rządu PO-PSL, z który właśnie podpisali porozumienie na Śląsku rozmawiamy z Januszem Śniadkiem, posłem PiS, byłym szefem Solidarności.

STEFCZYK.INFO: Związkowcy nie składają broni i nie mają poprzestać na postulatach w obronie górnictwa.

Janusz Śniadek: Tak, to bardzo pozytywne posunięcie. Pozytynie oceniam samo poruszenie wśród związków zawodowych, jak i rezonans na cały kraj. Zaskutkowało to przeniesieniem postulatów na inne tematy, ogólnopolskie. Co jest naturalne dla Solidarności.

Wielu się obawiało, że podpisane porozumienie może posłużyć rządowi do przykrycia machlojek i dokonania podobnego zabiegu jak w przypadku nauczycieli. Oni też cieszyli się, że ugrali swoje, ale okazało się, że poruzmienie miało w sobie pułapki.

Do końca procesu porozumienia z rządem jest jeszcze długa droga zważywszy na to, że dotychczas wizerunkiem Platformy była karykatura Donalda Tuska z nosem Pinokia. Dziś nie ma żadnych podstaw, aby wierzyć pani Kopacz, która przeszła do historii prawdomówności w polityce z tym swoim przekopywaniem ziemi smoleńskiej na metr w głąb.

Ja mam takie powiedzenie w stosunku do osób, które zadają mi pytanie: „Janusz, czemu ty mi ufasz? Przecież ja cię mogę oszukać.” Ja wówczas odpowiadam: „tak, ale możesz mnie oszukać tylko raz.”  A pani Kopacz oszukała mnie już niejeden raz, więc od dawna jest już na liście osób, którym bym zaufał, więc trzeba jej patrzeć na ręce i sprawdzać.

Związkowcy nie ufają pani premier. Pan jako działcz partii opozycyjnej tym bardziej. A czy ufają jej jej koledzy partyjni? Czy usłyszał pan przy ul. Wiejskiej jakieś pomruki niezadowolenia wydobywające się zza drzwi klubu parlamentarnego PO?

Dla mnie ewidentne przy tym proteście było przekonanie w środowisku Platformy, o których wiem na podstawie nieformalnych rozmów, że górnicy nie mają zbyt dużego poparcia społecznego. Że judzenie Polaków przeciwko górnikom przynosi efekty. Jednak, gdy sondaże pokazały duże poparcie dla Śląska, to było to dla nich duże zaskoczenie.

Podpisanie porozumienie, to Polacy przyjęli to z naturalną ulgą, ale fakt, że prominentni politycy PO musieli podkreślać, iż „umocniło to przywództwo Ewy Kopacz” świadczy, że to przywództwo wymagało umocnienia. Czyli na zasadzie kontrapunktu, że coś trzeba potwierdzać, pokazuje, że nie jest to potwierdzone. To zdanie o „potwierdzeniu przywództwa” kierowane było bardziej do wnętrza Platformy, niż na zewnątrz.

To taki komunikat, jak w Związku Sowieckim, że stan zdrowia towarzysza Breżniewa jest dobry, na tydzień przed zejściem pierwszego sekretarza?

(śmiech). Tak. I tu też komunikaty o „zdrowiu” Ewy Kopacz mogą być jedynie stroszeniem piór, udawaniem czegoś, co nie występuje w rzeczywistości.

ROZMAWIAŁ: Sławomir Sieradzki

[FOTO: PAP/Andrzej Grygiel]

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook