Jedynie prawda jest ciekawa

„Słyszałem o praktyce wożenia ludzi na wybory”

17.11.2014

Czyżby wypowiedź o frajerach zmotywowała rolników do głosowania na PSL? - pyta Janusz Wojciechowski.

Stefczyk.info: Z sondażowych badań IPSOS wynika kilka rzeczy, które trudno zrozumieć. Np. rolnicy głosowali głownie na PSL, ale już mieszkańcy wsi zdecydowanie na PiS. Z czego może wynikać taka różnica?

Janusz Wojciechowski, europoseł PiS, były prezes NIK:
Obawiam się, że mamy do czynienia z jakąś gigantyczną manipulacją wynikami tych wyborów. Zobaczymy jeszcze jakie wyniki zostaną podane przez PKW jako oficjalne. Obawiam się, że one się będą różnić od podanego sondażu i to na niekorzyść PiS, a na korzyść PSL. Już w poprzednich wyborach były przecież takie historie, że w jakimś domu opieki społecznej było 100 proc. frekwencji i prawie 100 proc. głosów na PiS.

A jak pan oceni frekwencję, ponad 46 procent?

Warto by dokładnie przebadać, kto tę frekwencje zrobił, czy to nie byli przypadkiem ludzie, którzy na innych wyborach nie byli, a tutaj byli, bo zostali na nie dowiezieni. Słyszałem także o praktyce wożenia ludzi na wybory. Wójt przysyła samochód, odbywa się takie napędzanie ludzi do urn. Można oczywiście powiedzieć, że uprzejmy wójt, bo podwiózł ludzi na wybory, ale to także jest presja. Bo jak oni maja zagłosować?

Jak ocenić, czy jakaś partia rzeczywiście rośnie w siłę. Czy przy ocenie tych wyborów można jako punkt odniesienia wziąć poprzednie wybory do Parlamentu Europejskiego?

Na przykład w województwie łódzkim w wyborach europejskich Prawo i Sprawiedliwość wygrało z PSL 38-6. Ja sam dostałem 135 tys. głosów, a cała lista PSL dostała 29 tys. głosów. A teraz nagle w wynikach tam jest podobno równowaga. To co najmniej dziwne. Czyżby ta wypowiedź ministra Sawickiego o frajerach nagle tak zmotywowała rolników do głosowania na PSL? Chyba coś innego się za tym kryje. Rozumiem, że wyniki do rad powiatów mogą mieć takie wyniki, ale wynik do sejmików nie powinien zasadniczo odbiegać od tego, co było w wyborach do sejmu. Z ostatecznym komentarzem poczekajmy na oficjalne wyniki. Wtedy też dowiemy się, ile jest głosów nieważnych, bo słyszałem, że znów jest ich bardzo wiele. Trzeba zbadać czy po raz kolejny nie mieliśmy akcji unieważniania głosów i poprawiania wyników w ten sposób.

Rozmawiał Marcin Wikło

fot. PAP/Marcin Bielecki
CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook