Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Słomka: „XXV-lecie wolności”, czyli skandal za skandalem

04.06.2014

Coś szczególnie niedobrego dzieje się wśród polityków Platformy Obywatelskiej. Wśród jej działaczy wielu ma piękną kartę opozycyjną w czasach PRL (np. poseł Antoni Mężydło - 2 marca 1984 w ramach tzw. porwań toruńskich został uprowadzony, torturowany i więziony przez funkcjonariuszy OAS (grupy specjalnej SB) w okolicach Okonina, a następnie pozostawiony na wysypisku śmieci w Brodnicy), a jednak milcząco uczestniczą we wzbierającym na sile państwowym relatywizowaniu historii.

Coś szczególnie niedobrego dzieje się wśród polityków Platformy Obywatelskiej. Wśród jej działaczy wielu ma piękną kartę opozycyjną w czasach PRL (np. poseł Antoni Mężydło -  2 marca 1984 w ramach tzw. porwań toruńskich został uprowadzony, torturowany i więziony przez funkcjonariuszy OAS (grupy specjalnej SB) w okolicach Okonina, a następnie pozostawiony na wysypisku śmieci w Brodnicy), a jednak milcząco uczestniczą we wzbierającym na sile państwowym relatywizowaniu historii.

Po państwowym nobilitowaniu, tj. państwowo-wojskowym, pochówku komunistycznego zbrodniarza Wojciecha Jaruzelskiego w tej chwili mamy apogeum „świeckiego święta XXV-lecia wolności”. Gdy poseł Mężydło był obiektem uprowadzenia ... gen. LWP Jaruzelski przygotowywał się do odebrania w kwietniu 1984 r. platynowo - złotego Orderu Lenina - najwyższego sowieckiego odznaczenia nadawanym tylko obywatelom ZSRR.

Wyjątkowo otrzymywali je tacy ludzie jak Castro czy Honecker. Jakoś celowo Bronisław Komorowski nie chce zauważyć faktów historycznych, a odznaczenie zignorowane było przez kompanię honorową wojska w czasie transportowania urny komunistycznego zbrodniarza na Powązkach i zapewne spoczywa w rodzinnym archiwum Jaruzelskich. Jestem ciekaw jak „państwową szopkę” z pochówkiem Jaruzelskiego odebrał poseł Mężydło ...

 

Nie te wybory, nie ten dzień

Rok temu na łamach licznych mediów (np. w Niezależnej Gazecie Obywatelskiej w Opolu) zaapelowałem do Bronisława Komorowskiego o zastąpienie „fety 4 czerwca” wprowadzeniem dnia Demokracji w dniu wyborów rocznicy wyborów do Sejmu RP I kadencji, tj. 27 października. Prezydent powinien odczytywać ten dzień jako ważny, bo sam wówczas po raz pierwszy uzyskał mandat poselski.

Tymczasem mimo załączenia do mojego wystąpienia adresowanego do Bronisława Komorowskiego krótkiego projektu ustawy o wprowadzeniu „Dnia Demokracji” (np. lekcje w szkołach, audycje w państwowych mediach, itp.) przez rok nie otrzymałem żadnej odpowiedzi – chyba, że uznać fetę Jaruzelskiego i obchody „XXV-lecia wolności” za odpowiedź ...

Również rok temu na łamach wPolityce.pl pisałem, że „(...) spora część środowisk „opozycji okrągłostołowej” nie zauważa, że jakiekolwiek świętowanie tej rocznicy nadyma wiatr w żagle dla apologetów „ludzi honoru” red. Adama Michnika. Tak, jak rząd Tadeusza Mazowieckiego (przez blisko dekadę posła na Sejm PRL) ze zbrodniarzami komunistycznymi Czesławem Kiszczakiem i Florianem Siwickim nie był demokratyczny …. tak wybory z 4 czerwca 1989 roku nadzorowane przez operację MSW PRL pod kryptonimem „URNA” … nic wspólnego z demokracją nie miały. Chyba … że preferujemy wzorce putinowsko-białoruskie!?

W styczniu 1989 r. – w przeddzień „Okrągłego Stołu” – zginęli dwaj księża związani z opozycją: w Warszawie ks. Stefan Niedzielak, a pod Białymstokiem ks. Stanisław Suchowolec. Kolejny, ks. Sylwester Zych, zginął w lipcu 1989 r. W tym czasie w więzieniach PRL są przetrzymywani więźniowie polityczni, np. niedawno zmarły dziennikarz i sowietolog Józef Szaniawski.

Funkcjonariusze MSW PRL masowo niszczą akta osobowe agentów i przygotowują się do nowych ról w strukturach III RP (policja, sądownictwo, prokuratura czy biznes). Komuniści korzystając ze środków finansowych udostępnianych przez Komunistyczną Partię Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich przygotowują transformację komunistycznej Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej w „socjaldemokrację”. Co tu świętować? Żaden komunistyczny zbrodniarz z WRON czy sługus Kremla z KC PZPR nie poniósł nawet symbolicznej kary za straconą dekadę lat 80-tych. Za zabitych z Wybrzeża czy KWK „Wujek” i ofiary innych zrywów niepodległościowych.

Jaruzelski „w nagrodę” został wybrany głosem posła opozycji z „dogadanego sejmu PRL X kadencji” na funkcję prezydenta PRL. „Zbrodniarzo-prezydent” nominował dziesiątki sędziów panujących nad warszawskim sądownictwem dotkniętym hańbą procesu WRON czy Kociołka - czym zapewnił sobie miano jedynego dyktatora XX wieku, który nie poniósł żadnej odpowiedzialności.

To ci dyspozycyjni sędziowie przez ponad dekadę prowadzą proces lustracyjny Leszka Moczulskiego (następna odsłona 29 czerwca br.  … po orzeczeniu Europejskiego Trybunału Praw Człowieka), który jako jedyny lider opozycji czasów PRL został „agentem” wynagrodzonym 7-letnim pobytem w więzieniu. Żaden polityk postPZPRowski nie został równocześnie uznany za „kłamcę lustracyjnego” … ani Józef Oleksy, ani Jerzy Jaskiernia, ani Włodzimierz Cimoszewicz i tak można mnożyć. Ciekawe czyje akta palono w 1989 roku, gdy niektórzy cieszyli się z koncesji „35 proc.”?  Można uznać, że na 100 proc. nie były to  akta „płotek”!

Wiem, że część moich kolegów z opozycji czasów PRL piastujących mandaty posłów i senatorów wybranych w wyborach 1989 roku ma moralny problem. Jak bowiem skrytykować swój udział w zmowie komuny i środowiska miłośników „ludzi honoru”. Czy dla przykładu prezes Jarosław Kaczyński mógł przewidzieć w 1989 roku i roku następnym, że popierany w wyborach prezydenckich również przez Porozumienie Centrum Lech Wałęsa będzie forował Mieczysława Wachowskiego i będzie miał po latach wielkie problemy ze sprawami lustracji wspartej naukowymi pozycjami publikowanymi na bazie materiałów IPN?

Nie mógł tego przewidzieć. Nie ma potrzeby żeby przepraszać za to, że ktoś dał się ponieść rzekomej „transformacji”. Jednak efekty 4 czerwca 1989 roku widać do dziś na każdym kroku. W jakiejś części wspólnie „zatrute owoce” tego dnia przełykamy do dziś i widzimy to podobnie w PiS, KPN-OP czy Prawicy RP”. W ciągu roku problemy, o których wówczas pisałem jeszcze się pogłębiły.

 

4 czerwca 2014 r. dniem 25-lecia fałszu?

Wizyta prezydenta USA Baracka Husseina Obamy to efekt wprowadzania przez polskie władze w błąd opinii światowej. Chyba, że świętujemy 25-lecie fałszu. Czy ktokolwiek poinformował Obamę o przebiegu wyborów z 4 czerwca 1989 roku? O tym, że ich efektem było wyniesienie totalitarnego generała LWP Jaruzelskiego na funkcję prezydenta PRL? Wątpię!

Dziś - mimo formalnej decyzji Hanny Gronkiewicz – Waltz zabraniającej zgromadzenia - po oficjalnej części obchodów „XXV-lecia wolności” na pl. Zamkowym, będziemy wiecować pod siedzibą prezydenta na Krakowskim Przedmieściu domagając się prawdy! Mogą nas wszystkich powsadzać do więzień – czym władza udowodni tylko fasadowość zmiany PRL na III RP. To dopiero będzie wstyd przed prezydentem USA i innymi głowami państw!

Adam Słomka, przewodniczący KPN-NIEZŁOMNI, poseł na Sejm RP (1991-2001)

Fot.[PAP/Radek Pietruszka]

 

Słowa kluczowe:

rocznica

,

III RP

CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook