Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Słomka: Kto nas uzbroił w "dzidy"?

29.08.2014

Jeśli na Kremlu oglądano ostatnią paradę „polskich” Leopardów to można mieć pewność, że rosyjskim wojskowym uśmiech politowania zagościł na twarzach... - pisze były poseł Adam Słomka.

Przed agresją Federacji Rosyjskiej na Ukrainę najwidoczniej niektórym wojskowym z MON i Sztabu Generalnego wydawało się, że za 180 mln EUR i 1 mld PLN na modernizację otrzymamy od Niemiec czołgi Leopard 2A5 i 2A4 (wprowadzony do służby w roku 1979, pierwszy czołg III generacji) oraz 200 sztuk sprzętu wsparcia i zabezpieczenia, które będą dobrze wypadały na paradach i to ... wystarczy.

Warto wspomnieć, że pierwszym bojowym zastosowaniem czołgów Leopard w wersji 1 były walki w Bośni w roku 1994 pomiędzy stacjonującym tam w ramach misji UNPROFOR duńskimi żołnierzami a bośniackimi Serbami. W ramach tego kontyngentu w Bośni stacjonowało 10 duńskich czołgów Leopard 1A5. Wieczorem 29 kwietnia 1994 roku szwedzki punkt obserwacyjny został zaatakowany przez serbskie wojska. Na pomoc Szwedom wysłano duński oddział złożony z kilku czołgów Leopard. W drodze kolumna czołgów została ostrzelana, przeciwnikiem czołgów Leopard były m.in. działa przeciwpancerne oraz kilka czołgów T-55. Po trwających ok. 2 godziny walkach wojska serbskie się wycofały. Jednak w starciu z leciwymi T-55 jeden z Leopardów został zniszczony. Można oczywiście twierdzić, że Leopard 2 jest nowocześniejszy.

Tymczasem w odpowiedzi na interpelację poselską Jana Kamińskiego w sprawie stanu technicznego Sił Zbrojnych (SPS-023-19589/10) czytamy, że „(…) ewentualna modernizacja eksploatowanych obecnie w Siłach Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej czołgów Leopard 2A4 i PT-91 nie pozwoli na uzyskanie poprawy ich parametrów technicznych w stopniu odpowiadającym wymaganiom operacyjnym (edycja 2008) dla nowego czołgu, nie stanowi także odpowiedzi na wyzwania współczesnego pola walki. W tym miejscu należy podkreślić, że w opinii Sztabu Generalnego Wojska Polskiego konstrukcje wyżej wymienionych czołgów są podatne na modernizację w ograniczonym stopniu, czego dowodem są ich kolejne nowe wersje (np. czołgi T-90, Leopard 2A6). Rozwiązaniem problemu ma być nowy polski czołg: (…) w kolejnych latach powinny zostać wycofane czołgi Leopard 2A4 (2023 r.) i PT-91 (lata 2027–2032). W związku z tym potrzeba wprowadzenia nowego czołgu do wyposażenia Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej pojawi się w latach 2018–2020. W ramach przeglądu potrzeb operacyjnych edycji 2008 opracowano wymagania operacyjne dla nowego czołgu pod kryptonimem Wilk”.

Szwajcaria od lat próbuje sprzedać licencyjne PZ 87 (Panzer 87 Leopard) ... a chętnych jakoś nie ma. Z uwagi na koszty zarzucono tam sprawę ich istotnego unowocześnienia. Jak się wydaje polskie władze wydały miliardy złotych na sprzęt, który za kilka lat będzie zbędnym balastem. Nie stanowi dla polskiego wojska jakiejś istotnej wartości korzystanie z demobilu. Inwestowanie w czołgi w XXI wieku również czas przemyśleć. Warto dodać, że w zakładach Bumar – Łabędy S.A. są tworzone kolejne wersje PT-91 „Twardy”, które nie są wprowadzane do produkcji – głównie dzięki brakowi zainteresowania ze strony polskiego wojska.

Francja produkuje czołg AMX-56 „Leclerc” (wprowadzony do służby w roku 1996 – 17 lat po Leopardzie 2), który jest podstawowym czołgiem dla francuskiego wojska oraz sił zbrojnych Zjednoczonych Emiratów Arabskich. System kierowania ogniem może śledzić jednocześnie pięć ruchomych celów. Dla zwiększenia skuteczności strzelania wykorzystywany jest laser, termiczne kamery, komputer pokładowy przeliczający parametry poruszającego się czołgu względem ruchomego celu, wiatr, temperaturę powietrza itp.. Prawdopodobieństwo trafienia wynosi aż 95%. Koszt jednego nowego „Leclerca” to około 9,3 mln USD. To oznacza, że MON zamiast inwestować w niemiecki sprzęt z demobilu mógł zamówić 64 nowiutkie czołgi francuskie … o projekcie budowy nowego polskiego czołgu nie wspominając.

Warto zadać pytanie kto odpowiada za marnowanie środków na przestarzały sprzęt wojskowy? Czy będziemy niedługo inwestowali skromne środki wojskowe budżetu w dzidy? Zawsze można przez rzut 10000 dzid mieć jakiś efekt, prawda? Jednak przecież w XXI wieku pole walki rządzi się inną logiką od tych „gier operacyjnych” jakie prowadziła część kadry dowódczej Wojska Polskiego na Akademii Sztabu Generalnego ZSRR im. Woroszyłowa! Tym wojskowym należy podziękować za służbę jak najszybciej! W tym kontekście komisja śledcza w Sejmie RP ds. WSI jest przykładem na brak zrozumienia dla koniecznych zmian w polskich siłach zbrojnych. Lepiej gdyby posłowie zajęli się kontraktem na korwety typu Gawron czy celowością zakupu czołgów z niemieckiego demobilu. Bo podatnicy powinni mieć pewność, że środki z ich podatków nie są celowo marnotrawione na inwestowanie „w dzidy”!

Jeśli na Kremlu oglądano ostatnią paradę „polskich” Leopardów to można mieć pewność, że rosyjskim wojskowym uśmiech politowania zagościł na twarzach...

Adam Słomka

Przewodniczący KPN-NIEZŁOMNI,

poseł na Sejm RP (1991-2001)

[fot: wikimedia CC-BY-SA-3.0]

Słowa kluczowe:

Słomka

,

armia

,

wojsko

CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook