Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Słomka: Klub generalski imienia Moczara?

22.04.2014

Pozostaje poważna wątpliwość o gwarancje bezpieczeństwa informacji, którymi dysponuje MON III RP dzięki NATO skoro komukolwiek przychodzi do głowy „przy śledziku” toczyć rozmowy ze skompromitowanymi generałami z czasów PRL – pisze Adam Słomka.

Portal wPolityce.pl podał informację o szokujących kontaktach obecnych wysokich rangą wojskowych ze skompromitowanymi, komunistycznymi generałami. Pisze o tym „Rzeczpospolita”. Sprawa dotyczy Klubu Generałów, która ma zrzeszać - generałów WRON czy prowadzących antysemickie nagonki w 1968 r. Tymczasem w październiku 2013 r. na wPolityce.pl podniosłem publicznie zarzuty dotyczące umowy o współpracy MON z kręgiem towarzyskim generałów nobilitowanych za służbę w komunistycznej armii przez Wojciecha Jaruzelskiego.

Przypomniałem, że „(...) Siemoniak umożliwia przez swoje działania odtworzenie międzynarodówki komunistycznych wojskowych, których życiowa droga jest zaprzeczeniem wszystkich wartości, którym powinien służyć polski oficer. Dlatego powinien podać się do dymisji albowiem zamiast dbać o kreowanie nowych dowódców polskich sił zbrojnych czerpie garściami z absolwentów radzieckich szkół wojskowych - odpowiedzialnych za realizację wprowadzenia nielegalnego stanu wojennego. Minister musiał mieć wiedzę, że od 2 czerwca 2012 roku rodzime, generalskie forum towarzyskie współpracuje z Klubem Generałów Republiki Słowackiej, któremu przewodniczy absolwent Akademii Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych ZSRR im. K. Woroszyłowa w Moskwie generał František Blanárik.

Całkiem niedawno słowackie media ujawniły dokumenty z archiwów tajnej czechosłowackiej policji (StB) z których wynikało, że Blanárik współpracował aż do upadku komuny z wojskowym wywiadem (VKR) - wydając „przy okazji” w ręce komunistów kilka osób. Generał Blanárik został zmuszony w atmosferze skandalu do rezygnacji z funkcji szefa słowackiego Biura Bezpieczeństwa Narodowego (NBU). Reasumując. Opłakany stan polskiej armii czy skandale korupcyjne przy przetargach mają związek z kierunkiem przyjętym przez ministra Tomasza Siemoniaka. Ulega on wpływowemu lobby postkomunistycznemu, czego wyrazem była na przykład zgoda na państwowy pogrzeb zbrodniarza generała Floriana Siwickiego na cmentarzu powązkowskim.

Komunistyczni wojskowi traktują MON III RP za dalszego gwaranta własnych działań i interesów. Skoro minister wybrał za partnerów wojskowych wychowanych na Akademii Sztabu Generalnego ZSRR im. K. Woroszyłowa w Moskwie … to winien odejść z zajmowanego stanowiska. Potrzebujemy ministra gotowego reprezentować i bronić polskich interesów.

Ponadto pilnego zbadania wymagają związki między polskim i słowackim „Klubem Generałów” z uwzględnieniem wszystkich „kontaktów towarzyskich” wymienionych środowisk z innymi „bratnimi” absolwentami wspomnianej akademii wojskowej - ze szczególnym uwzględnieniem aktywnych dziś dowódców armii Federacji Rosyjskiej (...)”.

Jak widać - wobec braku reakcji MON - publiczne napomnienia nie są argumentem, który spowodować może rezygnację resortu z uczestnictwa w „zorganizowanym przez klub spotkaniu opłatkowym, życzenia składali sobie m.in. naczelny prokurator wojskowy w stanie wojennym gen. Józef Szewczyk, były członek WRON gen. Józef Baryła oraz… obecny dowódca generalny rodzajów wojsk gen. Lech Majewski”.

Zasadniczo ... gdy opiniotwórczy "New York Times" pisze, że „eksperci wojskowi twierdzą, że strategia stosowana obecnie przez Kreml na Ukrainie najpewniej będzie realizowana na obszarach, gdzie są skupiska etnicznych Rosjan, nawet na całym obszarze dawnego bloku wschodniego. (...) Na niebezpieczeństwo bardzo narażone są Gruzja, Mołdawia, Armenia, Azerbejdżan i Azja Środkowa" - uważa cytowany przez nowojorski dziennik były wysokiej rangą doradca NATO Chris Donnelly. Dodał, że "państwa bałtyckie są o wiele mniej narażone, lecz nacisk wciąż będzie wywierany na Polskę i Europę Środkową". Ostentacyjne, przyjazne lub wręcz wylewne kontakty urzędników MON III RP z forum generałów, którzy w większości zaliczyli Akademię Sztabu Generalnego ZSRR im. K. Woroszyłowa w Moskwie powinno wprawić w osłupienie. Do tego w sytuacji, gdy ta towarzyska grupa rozszerza się na innych „oficjeli” z krajów ościennych (generał František Blanárik), co do których można mieć wątpliwości o podstawowe rozumienie zasad demokratycznego państwa. Chyba, że krąg towarzyski zmieni nazwę i doda jako ostatni człon ... Ludowego Wojska Polskiego, np. im. gen. Mieczysława Moczara. Wówczas będzie wszystko jasne i czytelne.

Jednak dziś pozostaje poważna wątpliwość o gwarancje bezpieczeństwa informacji, którymi dysponuje MON III RP dzięki NATO skoro komukolwiek przychodzi do głowy „przy śledziku” toczyć rozmowy ze skompromitowanymi generałami z czasów PRL. Czy nie łatwiej zadzwonić wprost do Moskwy? Trudno zrozumieć sytuację, gdy z Rosji płyną kłamstwa dotyczące rzekomego „stanu wskazującego” gen. Andrzej Błasika, który zginął 10 kwietnia 2010 r. ... ale jakoś "koledzy" z Klubu Generałów mający w większości korzenie wywiedzione z wykładów na Akademii Sztabu Generalnego ZSRR im. K. Woroszyłowa w Moskwie ... milczą!

Polityczna odpowiedzialność spada na obecnie rządzących. Poza reakcją posła Solidarnej Polski Patryka Jakiego z października 2013 r. czy dziś artykułowanymi oczekiwaniami posła Prawa i Sprawiedliwości Bartosza Kownackiego adresowanymi do resortu ... czas też jasno zażądać nie tylko zdystansowania się do towarzyskich sitw ... ale publicznej deklaracji, że polskie służby specjalne są w stanie panować nad bezpieczeństwem danych uzyskanych przez III RP ze strony Paktu Północnoatlantyckiego.

Adam Słomka

Przewodniczący KPN-NIEZŁOMNI,

poseł na Sejm RP (1991-2001)

[fot: PAP/Radek Pietruszka]

Słowa kluczowe:

MON

,

siemoniak

,

wPolityce.pl

,

Słomka

CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook