Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Słabsza reakcja zachodu - większa śmiałość Moskwy

25.04.2014

Jest taka porcja dotkliwych sankcji ekonomicznych i finansowych, które spowodują, że Rosja tego nie wytrzyma - mówi Saryusz-Wolski.

Stefczyk.info: Na wschodzie Ukrainy mamy już tak naprawdę do czynienia z regularnymi militarnymi działaniami – przy granicach Rosjanie mają manewry. Czy w najbliższym czasie może dojść do przekroczenia granicy przez wojska rosyjskie?

Jacek Saryusz-Wolski: Prawdopodobieństwo tego scenariusza w miarę czasu rośnie, to jest coraz bardziej możliwe.

Jak wtedy powinna zachować się Europa, aby powstrzymać dalszą eskalację napięcia?

Działania Unii Europejskiej i Stanów Zjednoczonych już są zapowiedziane. Przekroczenie granicy przez wojska rosyjskie będzie oznaczało wprowadzenie sankcji trzeciego stopnia, czyli wprowadzenie blokady finansowej i ekonomicznej wobec Rosji.

Jednak Rosja weszła na Krym, w takim razie czy podobny scenariusz może spotkać wschodnią Ukrainę? Putin krok po kroku będzie zajmował kolejne ukraińskie tereny?

Żadnego scenariusza nie można wykluczyć. W przypadku Krymu zostały zastosowane sankcje drugiego stopnia, a nie trzeciego. Można powiedzieć, że strona zachodnia inaczej potraktowała – słusznie, czy niesłusznie to odrębny temat – zajęcie Krymu i wkroczenie do Ukrainy wschodniej.

Jak w tym momencie zachowuje się rząd w Kijowie? Kontynuuje akcję antyterrorystyczną i czy to są wystarczające działania?

Trudno ocenić mi skuteczność działań z punktu widzenia militarnego. Mogą być skuteczni, dopóki nie wkroczą regularne oddziały rosyjskie, aczkolwiek wojsko rosyjskie już jest na terytorium wschodniej Ukrainy w postaci przebierańców zwanych separatystami – tak naprawdę terrorystów, jednostek, żołnierzy specnazu i służb wywiadu wojskowego.

Ta sytuacja jest bardzo poważna, jednak w mediach o sytuacji na Ukrainie mówi się stosunkowo niewiele...

Pani sądzi, że w mediach jest coraz ciszej? Nie mam takiego wrażenia.

Jak się ogląda telewizje informacyjne, to jednak widać różnicę między ilością ukraińskich informacji teraz, a tym co było przekazywane opinii publicznej gdy był zajmowany Krym.

Może to jest związane z tym momentem, z kanonizacją Jana Pawła II. Natomiast decyzje unijne, NATO-wskie i Stanów Zjednoczonych będą podejmowane w zależności od oceny sytuacji, a nie informacji medialnych. A ocena sytuacji jest taka, to co się dzieje jest bardzo poważne i groźne.

Czy myśli pan poseł, że Ukraina będzie dla Putina motywem do kolejnych działań na wschodzie Europy, w takich rejonach jak Naddniestrze, Gruzja...

To nie jest wykluczone. Im późniejsza i słabsza reakcja zachodu tym większa śmiałość Moskwy do dalszych działań. Upatrywałbym możliwości zatrzymania w działaniach teraz, zanim nastąpi wejście regularnych oddziałów na Ukrainę.

A Putina w ogóle można zatrzymać?

Można. Jest taka porcja dotkliwych sankcji ekonomicznych i finansowych, które spowodują, że Rosja tego nie wytrzyma. Pytanie tylko czy i kiedy takie sankcje zostaną wprowadzone.

A czy wytrzyma te sankcje Europa, bo wiadomo że na nią też się odbiją.

Rzeczywistość sankcji jest taka, że sankcje energetyczne, które bolą tego wobec którego są skierowane, muszą też boleć tego, który je skierowuje. Jeśli to nie boli tego co skierowuje, to znaczy że one są słabe. Według brukselskiego Instytutu Bruegla sankcje energetyczne kosztowałyby Rosję -2,2 PKB, a Unię Europejską – 0,08 PKB, także dotkliwość wobec Rosji jest wielokrotnie większa. Co prawda działania i retoryka amerykańska jest zdecydowanie bardziej ostra, to tak naprawdę sankcje energetyczne, europejskie mogą bardziej dotknąć Moskwę, bo wzajemne oddziaływanie handlowe Rosji i Unii Europejskiej jest dziesięciokrotnie większe niż relacje między Stanami a Moskwą.

not. mc

Zapraszamy na profil Stefczyk.info na facebooku!

[fot. PAP/EPA]


Słowa kluczowe:

Ukraina

,

Rosja Ukraina

,

sankcje

,

USA

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook