Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Skrzypek: śledztwo prowadzone w sposób nieprzyzwoity

07.05.2014

"Jestem głęboko przekonana, że nie znamy do tej pory przyczyn katastrofy" - mówi portalowi Stefczyk.info Dorota Skrzypek, żona śp. Sławomira Skrzypka, który zginął w Smoleńsku.

Stefczyk.info: Dr Martin Hertzberg ekspert z zakresu eksplozji, absolwent Uniwersytetu Stanforda, wieloletni pracownik U.S. Bureau of Mines, popiera tezy dr. inż. Grzegorza Szuladzińskiego z „Raportu 456”. Szuladziński wskazuje, że katastrofę spowodowała eksplozja w skrzydle. Według Hertzberga to dobrze udokumentowana teza. Jak Pani ocenia to stanowisko?

Dorota Skrzypek: Nie jestem naukowcem, jak wiele razy wskazywałam, nie jestem ekspertem w dziedzinie lotnictwa. Nie jestem w stanie zweryfikować takich opinii merytorycznie. Jednak z drugiej strony widzę gołym okiem, że całe dotychczasowe śledztwo, wszystkie badania dotyczące okoliczności katastrofy są prowadzone w tak nieprzyzwoity sposób, są pełne zaniechań i zaniedbań, że w sposób oczywisty nie można im wierzyć. Nie można wierzyć ani raportowi MAK, ani raportowi komisji Millera, ani ufać badaniom przeprowadzonym przez polską prokuraturę wojskową, w cztery lata po tragedii.

A mamy do czynienia z taką właśnie sytuacją. Jak to wpływa na ocenę śledztwa?

I to dotyczy zupełnie podstawowych badań i ekspertyz. W związku z tym mam absolutne przekonanie, że wyjaśnienie okoliczności katastrofy smoleńskiej nie przebiega zgodnie ze standardami przyjętymi na świecie. Jestem więc głęboko przekonana, że nie znamy do tej pory przyczyn katastrofy.

Niezależni naukowcy starają się zmienić ten stan rzeczy...

Jestem wdzięczna każdemu, kto niezależnie, w sposób fachowy próbuje analizować dostępny materiał. Wiadomo, że niezależni naukowcy nie mają pełnego dostępu do materiałów, że pracują na wycinkach. Dla mnie ich aktywność to iskierka nadziei. A także wyraz niezgody na kłamstwo. To, że my, rodziny nie zgadzamy się na dotychczasowe ustalenia, wynika z tego, że widzimy, jak jest prowadzone śledztwo. To, że ludzie niezwiązani z ofiarami – odważni i mądrzy ludzie – wyrażają publicznie swoją niezgodę na kłamstwo jest dla mnie wartością podstawową. Niezgoda na kłamstwo, które ma miejsce wokół okoliczności tragedii smoleńskiej, jest bardzo ważna. Za każdym razem to jest powiedzenie „nie pozwalam”.

Traktuje Pani w ten sposób również słowa dra Hertzberga?

To, co zrobili Maria i Wiesław Biniendowie, prof. Kazimierz Nowaczyk – oni jako pierwsi zaczęli badać sprawę smoleńską, to jest coś ogromnego. Wdzięczność dla nich, a potem dla kolejnych naukowców, którzy dołączali – jak dr. inż. Grzegorz Szuladziński i wielu, wielu innych – jest wielka. Również dla pana Jorgensena z Danii, czy dr. Hertzberga mam ogromną wdzięczność za to, że nie boją się oni publicznie wypowiedzieć, że dotychczasowe ustalenia poczynione przez MAK, komisję Millera i naszą prokuraturę godzą w zdrowy rozsądek i zwykłą ludzką uczciwość.

Rozmawiał Stanisław Żaryn
[Fot. MG/Blogpress.pl]

CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook