Jedynie prawda jest ciekawa


Sierpień 1980. Bitwa o pamięć

30.08.2013

W Sierpniu’80 wybuchła wolność – trzeba wygrać bitwę o pamięć. Bunt polskich robotników dokonał wyłomu w „żelaznej kurtynie”, o której mówił Winston Churchill w Westminster College w 1946 r. („Od Szczecina nad Bałtykiem po Triest nad Adriatykiem w poprzek kontynentu zapadłą żelazna kurtyna. Za tą granicą leżą wszystkie stolice i prastare krainy środkowej i wschodniej Europy - Warszawa, Berlin, Praga, Wiedeń, Budapeszt, Belgrad, Bukareszt, Sofia. To z pewnością nie jest ta wyzwolona Europa, o której budowę walczyliśmy”).

„Polityczna lawina”, która zaczęła się w 1980 r. pogrzebała pod sobą PRL i w istotny sposób pomogła w ściągnięciu ogólnej lawiny, która zdemolowała cały sowiecki blok. W Sierpniu’80 doszło do wycięcia pierwszego bloku z muru dzielącego świat na wschód od Łaby po Władywostok .

Po raz pierwszy od zdławienia oporu podziemnej armii został otwarcie zakwestionowany realny socjalizm. Po raz pierwszy bunt robotniczy wiązał się z postulatami, które przekraczały horyzont postulatów bytowych. Powiedziano „nie” kierowniczej roli partii, powiedziano „nie” cenzurze i represjom za poglądy polityczne.

Główne protesty ludzi pracy miały miejsce w aglomeracji Trójmiasta, miejsca w którym dwa lata wcześniej zrodziły się Wolne Związki Zawodowe Wybrzeża zakładane wbrew reżimowi przez Andrzeja Gwiazdę, Krzysztofa Wyszkowskiego, Annę Walentynowicz i kilkudziesięciu innych śmiałków. W Gdańsku w środowisku Ruchu Młodej Polski odrodziła się myśl prawicowa.   
 
Przed Sierpniem - Grudzień

Przełom w proletariackiej świadomości zaczął się w Grudniu 1970 r. kiedy oddziały milicji i ludowego wojska strzelały do strajkujących robotników na ulicach Gdańska, Gdyni, Elbląga i Szczecina. Tragedia ludzi pracy Wybrzeża nauczyła ich, że realny socjalizm nie służy robotnikom. Ta nauka opozycyjności wystarczyła na następną dekadę PRL. Pamięć o poległych w walce z reżimem PRL stoczniowcach stała się elementem świadomości zbiorowej nie tylko gdańskich robotników.

Stoczniowcy nie zapomnieli o kolegach zmasakrowanych przy Bramie nr 2 i na przystanku Gdynia Stocznia. Jednym z pierwszych postulatów strajkujących stoczniowców było upamiętnienie Grudnia’70.  17 sierpnia 1980 r. przy bramie stoczni, na miejscu tragedii, strajkujący ustawili drewniany krzyż, upamiętniający ofiary Grudnia ’70.  W 1980 roku robotnicy nauczenie tamtym, tragicznym doświadczeniem, pozostali w zakładach pracy. Nie wyszli na ulice.  Dzisiaj pomnik Poległych Stoczniowców w Grudniu 1970 r. trwa w Gdańsku  trwa ku przestrodze władzy. Każdej władzy…

Opozycja niesocjalistyczna
 

Polscy robotnicy odbiegali od marksistowskiego stereotypu proletariusza. Inna była też gdańska opozycja. Ruch Młodej Polski był opozycją czerpiącą z nauki społecznej Kościoła, odwołującą się do dziedzictwa polskiej prawicy. Cztery miesiące przed sierpniowym strajkiem 3 maja 1980 r. w Bazylice Mariackiej odprawiona została msza święta w intencji Ojczyzny. Po mszy wyruszył pod pomnik Jana III Sobieskiego kilkutysięczny pochód. Przewodziła młodzież z RMP. Były zatrzymania i pobicia przez MO. Tadeusza Szczudłowskiego i Dariusza Kobzdeja zatrzymała SB. Dwa dni później w kaplicy Marki Boskiej Ostrobramskiej ludzie RMP rozpoczęli modlitwy za Ojczyznę i o uwolnienie więźniów politycznych. Latem 1980 r. działacze Ruchu byli obecni w stoczni przez cały czas strajku.

Geopolityka

- Europa ma dwa płuca. Nigdy nie będzie oddychać swobodnie, jeśli nie będzie ich obu używać – mówił przed dwudziestu z górą laty Jan Paweł II. Nie przez ofensywę frontową, ale ofensywę moralną papież przyczynił się do upadku komunizmu.

Kiedy robotnicy w Lublinie, Świdniku, Gdańsku i Szczecinie rozpoczynali strajk w krajach satelickich Moskwy obowiązywała doktryna Leonida Iljicza Breżniewa, a sowieccy żołnierze od ośmiu miesięcy walczyli w Afganistanie. Dopiero co zakończyła się olimpiada w Moskwie. Wpisał się w nią lipcowy „gest Kozakiewicza”, który zakłócił ten pokaz  chwały Kraju Rad.  To przeciwko tej największej potędze militarnej ówczesnego świata wystąpili polscy robotnicy.

„Pełzająca rewolucja” rozlała się po kraju.

Władze komunistyczne zostały zmuszone do rezygnacji z monopolu na reprezentowanie ludzi pracy. Na Kremlu i wśród zachodnich lewicowych intelektualistów zdumienie i niepokój wzbudzili ludzie pracy na bramach zakładów pracy zawieszający portrety Matki Boskiej i papieża. Musiało to ich szczególnie boleć w stoczni noszącej imię Lenina. W czasie strajku robotnicy tłumnie korzystali ze spowiedzi. Lech Wałęsa, podpisujący porozumienie, miał na szyi różaniec.

Historyk Norman Davies wspominał w   biograficznym filmie, jak będąc na urlopie w Grecji zobaczył przypadkowo w tamtejszej telewizji informację o strajkach. Na ekranie tysiące robotników klękało do modlitwy.

- Jedząc kolację w greckiej tawernie próbowałem rozszyfrować wiadomości w greckiej telewizji, pokazującej akurat zdjęcia filmowe z demonstracji robotniczej. Nagle, rozległy tłum ponurych demonstrantów, dziesiątki tysięcy, upadł na kolana jak jeden człowiek, mignął obraz Matki Boskiej. Wtedy zrozumiałem, gdzie to było i jak ważne wydarzenia zaczęły się rozwijać – wspominał historyk.
 
Kultura obrazu

W  erze “kultury obrazu” do wyobraźni widza przemawia wyrazistość symboli.  Przegrywamy bitwę o pamięć.  W Berlinie, kiedy zawita w pobliże historycznego już przejścia Checkpoint Charlie przy Friedrichstrasse i odwiedzi powstałe na początku lat 90. muzeum „Haus am Checkpoint Charlie” kierowane wówczas przez Rainera Hilderbrandta warto pamiętać, że Klamrami spinającymi   “Bramy wolności” są Brama Brandenburska i Brama nr 2 Stoczni Gdańskiej.  

Jednak to Brama Brandenburska w europejskiej opinii jest bramą wolności. W świadomości przeciętnego Europejczyka komunizm zakończył się wraz z upadkiem muru berlińskiego, a nie z buntem gdańskich robotników i powstaniem „Solidarności”.  

 Aż dziw bierze, że to Niemcy są w europejskiej opinii burzycielami ideologicznego muru, nie zaś polscy robotnicy, którzy wyjęli z niego pierwszy blok. Podniesione szlabany na granicy okazały się bardziej fotogeniczne. Ale swoją rolę odegrała tu też  brak koncepcji wykorzystania symboli obywatelskiego oporu i walki o prawa człowieka w Polsce.

21 postulatów strajkujących robotników Wybrzeża przewróciło pojałtański porządek w Europie Środkowej. Nikt się chyba tego nie spodziewał po południu 31 sierpnia 1980 r. choć mieliśmy poczucie, że dzieje się coś wielkiego, kiedy wąsaty elektryk i wicepremier rządu PRL podpisywali porozumienie kończące strajk. Monopol komunistów na klasę robotniczą wymknął się im z rąk. Porozumienie „podpisywał” też Ojciec Święty - Lech Wałęsa trzymał wielki długopis z fotografią Jana Pawła II.

W czasach “kultury obrazu” do wyobraźni przemawia wyrazistość symboli. Trudno byłoby znaleźć bardziej malowniczy symbol zrzucenia żelaznej kurtyny niż upadek betonowego muru, okalającego enklawę wolności, czy zdjęcia Johna F. Kennedy’ego wołającego 26 czerwca 1963 r. przed berlińskim ratuszem  Schöneberg - Ich bin ein Berliner!  Wolny świat obiegły zdjęcia przeskakujących zasieki i ludzi skaczących z okien dzielonych murem domów. W 1987 Ronald Reagan powiedział w Berlinie: Panie Gorbaczow, niech pan zburzy ten mur!

Dziś fragmenty muru, który według Ericha Honeckera miał stać sto lat, są cenną pamiątką. Niemcy maksymalnie „eksploatują” symbolikę upadającego muru, wzniesionego na rozkaz Waltera Ulbrichta. Potrzebują tego, by scalić podzielone przez pół wieku społeczeństwo.

My zaś ciągle nie możemy uporać się z PRL. Po latach korowodów nie może doczekać się końca proces dygnitarzy PRL odpowiedzialnych za zbrodnię Grudnia’70. Kiedy w latach 90. proces był przenoszony do Warszawy  w tym samym czasie ostatni sekretarz komunistycznej SED Egon Krenz został skazany na 6 i pół roku więzienia za utrzymanie rozkazu strzelania do uciekających przez niemiecko - niemiecką granicę.

Artur S. Górski
[fot. Stefan Cieślak/Wikipedia/licencia CC/OTRS]

Warto poczytać

  1. sleeping-giants-18072018 18.07.2018

    Zastraszali firmy bo chcieli zniszczyć prawicowe media. Działalność lewicowej grupy została zdemaskowana

    Prawicowy portal Daily Caller ujawnił tożsamość założyciela organizacji Sleeping Giants, zajmującej się zastraszaniem firm zamieszczających reklamy w prawicowych mediach. Okazało się, że jej założyciel, Matt Rivitz, sam jest pracownikiem przemysłu reklamowego

  2. 1270SZTUCZNEMIESKO 18.07.2018

    Zgroza. Już za kilka lat w restauracjach będziemy jeść sztuczne mięso

    Świat stanął na głowie. Choć tę tendencję obserwujemy na wielu płaszczyznach, to jednak ostatnie dokonania holenderskich naukowców napawają nas przerażeniem. Tamtejsza spółka zaprezentowała pierwszego hamburgera, do którego mięso wyprodukowano w laboratorium

  3. 1270lenin12 17.07.2018

    Rosyjski zbrodniarz twarzą reklamy polskiej firmy. Przesadzili

    Lenin, to wbrew komunistycznej propagandzie, jeden z najkrwawszych dyktatorów ubiegłego stulecia.

  4. stop-pedofilii-14072018 14.07.2018

    Czy to krok w celu akceptacji pedofilii? Amerykańska strona internetowa chce zmiany słowa "pedofil" bo jest obraźliwie

    Thepreventionproject.org to strona internetowa o charakterze profilaktycznym, która zajmuje się badaniem oraz pomocą osobom, które posiadają skłonności pedofilskie

  5. 1270tuseksmieszek 13.07.2018

    Tusk wyśmiany przez amerykańskich dziennikarzy. Mocny komentarz Antoniego Macierewicza

    Donald Tusk chyba nie zdaje sobie sprawy z faktu, że w Europie niewielu traktuje go poważnie. Choć wielokrotnie dano mu to odczuć, on niezrażony stara się pokazac, że jest politykiem „z pierwszej ligi”. Próbował to udowodnić, pouczając Donalda Trumpa

  6. walesa02022018 09.07.2018

    Czy to atak sztabu wyborczego PO? Przychylne dla Jarosława Wałęsy komentarze pochodzą z tego samego komputera

    Zobacz zdjęcie z komentarzami dla Jarosława Wałęsy

  7. 1270prezydentandrzejwolyn 09.07.2018

    Prezydent oddający hołd wymordowanym Polakom? Dla lewactwa to powód do śmiechu!

    Trudno o większe zezwierzęcenie, niż wyśmiewanie się z osoby, która oddaje hołd ofiarom ludobójstwa. Jednak to, co dla przyzwoitych ludzi jest niedopuszczalne, dla wielu, wychowanych na publicystyce wiadomej gazety, jest rzeczą naturalną

  8. 1270jaroslawkacz1 06.07.2018

    Ordynarny atak na Jarosława Kaczyńskiego. „Totalni”, chcą „odstrzelić” prezesa PiS

    Opozycjo, opamiętaj się, bo może dojść do tragedii

CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook