Jedynie prawda jest ciekawa


Sierpień’80. Jak Polak z Polakiem…?

21.08.2013

31 sierpnia 1980 r., w Stoczni Gdańskiej władze PRL reprezentowane przez Komisję Rządową oraz Międzyzakładowy Komitet Strajkowy (MKS) podpisały Porozumienie Gdańskie. Do porozumienia doszło po trwającym dwa tygodnie strajku solidarnościowym w ówczesnej Stoczni Gdańskiej im. Lenina.

MKS utworzono też w Szczecinie i Jastrzębiu. Delegacje rządowe podpisały także porozumienia 30 sierpnia z MKS w Szczecinie, a 3 września z MKS w Jastrzębiu. W wyniku wydarzeń bez precedensu w Europie Środkowo-Wschodniej powstał Niezależny Samorządny Związek Zawodowy „Solidarność”.

Dialog

U podstaw tamtego porozumienia leżał dialog. Był nieszczery ze strony władz PRL, bo już we ruszyły przygotowania do zdławienia robotniczej rewolty i wyrosłego na nim ruchu „Solidarności”. Niemal od razu - 16 sierpnia 1980 r. został powołany w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych sztab do kierowania operacją „Lato – 80”. Jego zadaniem było początkowo przeciwdziałanie rozszerzającym się strajkom, później zaś zwalczanie  „Solidarności” i innych ugrupowań niezależnych. Jednak dialog w Sierpniu stał się – niezależnie od ocen i politycznych zapatrywań, środkiem do unikania rozwiązań siłowych.

Poprzednie robotnicze zrywy w 1956, 1970 i 1976 r. tłumione były przez władze PRL z użyciem milicji i wojska z całą bezwzględnością. Tym razem dzięki determinacji strajkujących i mądrości przywódców strajku robotnicy Wybrzeża i Śląska nie wyszli na ulice. Podobnie jak w lipcu 1980 r. pracownicy strajkujących zakładów Lubelszczyzny, którzy nie wychodzili na ulice i nie organizowali protestów na terenie miasta. Pozostawali w oflagowanych zakładach pracy, gdzie załogi organizowały wiece, wybierały swoich przedstawicieli do rozmów z dyrekcją zakładu i wyznaczały służbę porządkową. Robotnicy dobrze zapamiętali dramaty Czerwca 1956 i 1976 i Grudnia’70. Strona rządowa, czyli ekipa Edwarda Gierka, okazała się partnerem dialogu. Oczywiście do tego musiała „dojrzeć”. Sytuacja bowiem przerosła ich prognozy, a rozmiary protestu i uwaga świata skierowane na Polskę odwiodły od próby siłowych rozwiązań.

Dialogowi MKS i przedstawicieli władz, dzięki zakładowemu radiowęzłowi, przysłuchiwały się tłumy strajkujących i mieszkańców Trójmiasta.

- Chciałem jeszcze raz podziękować panu premierowi (wicepremierowi M. Jagielskiemu – dop. red.) i wszystkim siłom, które nie pozwoliły na jakieś siłowe załatwienie sprawy, że rzeczywiście dogadaliśmy się jak Polak z Polakiem. Bez użycia siły. Tylko i wyłącznie w rozmowach, w pertraktacjach, z małymi ustępstwami i tak zawsze powinno być – mówił 31 sierpnia o godz. 16.40 w Sali BHP lider MKS Lech Wałęsa.

Wtórował mu Mieczysław Jagielski:

- Nie ma przegranych ani wygranych, nie ma pokonanych ani zwyciężonych. Najważniejsza sprawą jest właśnie to, żeśmy się porozumieli.

Postulaty

Nim do porozumienia doszło sytuacja była napięta. W dniu wybuchu strajku 14 sierpnia wieczorem w KW PZPR w Gdańsku odbyła się narada z udziałem odpowiedzialnego m.in. za SB Stanisława Kani. Pojawiły się histeryczne glosy o terrorze i anarchii sił antysocjalistycznych.

15 sierpnia do strajku przyłącza się Stocznia im. Komuny Paryskiej w Gdyni, na którego czele staje Andrzej Kołodziej – młody monter. Rozpoczął się strajk komunikacji miejskiej w Gdańsku i w innych zakładach.

16 sierpnia 1980 r. pierwsze rozmowy w Stoczni Gdańskiej doprowadziły do zawarcia ugody z dyrekcją. Po wpływem delegacji innych zakładów pracy postanowiono jednak kontynuować strajk. W nocy z 16 na 17 sierpnia 1980 r. powstał Międzyzakładowy Komitet Strajkowy na czele z Lechem Wałęsą. Dzień później spisano 21 postulatów. Niektóre wydawały się „niestrawne” dla władz PRL. Pierwszym było utworzenie "niezależnych od partii i pracodawców wolnych związków zawodowych". Kolejnymi - prawo do strajku; wolność słowa; przywrócenie do pracy zwolnionych z powodów politycznych; podanie w środkach masowego przekazu informacji o utworzeniu MKS i opublikowanie listy postulatów; wzrost płac; pełne zaopatrzenie rynku w artykuły żywnościowe; dobór kadry kierowniczej według kompetencji, a nie przynależności partyjnej; zniesienie przywilejów dla MO i SB; zniesienie sprzedaży za dewizy w tzw. eksporcie wewnętrznym; wprowadzenie kartek na mięso i przetwory; obniżenie wieku emerytalnego; poprawa warunków pracy służby zdrowia; skrócenie czasu oczekiwania na mieszkanie; wszystkie soboty wolne od pracy; waloryzacja płac, rent i emerytur; zwiększenie liczby miejsc w żłobkach i przedszkolach; wydłużenie urlopu macierzyńskiego. Postulaty „21xTak” zostały spisane na sklejce ołówkiem i czerwoną olejną farbą w pierwszych dniach strajku w Stoczni Gdańskiej w sierpniu 1980 r. przez działaczy Ruchu Młodej Polski Macieja Grzywaczewskiego i Arkadiusza „Arama” Rybickiego były komunikatem wysłanym w przestrzeń publiczną. Stały się podstawą negocjacji.

Delegacja

Rządowa agencja informacyjna Interpress zaprzeczała faktowi wybuchu strajku. Komunikowano jedynie zdawkowo o „czasowych przerwach w pracy” i „przejściowych trudnościach gospodarczych”. 

21 sierpnia do Gdańska przyjechała delegacja rządowa, z Mieczysławem Jagielskim na czele. Jego przemówienie, w którym proponował rozmowy ze strajkującymi w komisjach branżowych, z pominięciem MKS, mające na celu złamanie solidarności strajkujących, emitowało lokalne radio. Ale 23 sierpnia delegacja rządowa rozpoczęła rozmowy z MKS-em. Transmisja z rozmów szła na zakład do strajkujących robotników i zgromadzonych przed stoczniową bramą mieszkańcy Trójmiasta. „Mowa strajku” rozlała się na zewnątrz. Niestety nie zachował się zapis nagrań z dramatycznej fazy strajku przerwanego 16 sierpnia 1981 r. oraz z obrad ekspertów (wydawano tylko komunikaty) czy z narad prezydium MKS. Nie są znane nagrania z narad w MSW.

Kościół

Dialog jednak był i o ten dialog i spokój apelował prymas Stefan Kardynał Wyszyński. Kardynał 17 sierpnia 1980 r. w homilii wygłoszonej w Wambierzycach wskazał na prawo robotników do posiadania swej reprezentacji zawodowej. W trosce o dobro narodu wzywał do rozwagi i odpowiedzialności. W kazaniu na Jasnej Górze 26 sierpnia 1980 r. wymienił cztery fundamenty odrodzenia narodowego: prymat Boga, prymat rodziny, prawo człowieka do wolności i obrona suwerenności. Strajkujący spodziewali się mocniejszego wsparcia, ale prymas kierując się rozwagą do niej też nawoływał, a jednocześnie pośredniczył w rozmowach, m.in. przyjął członka Biura Politycznego KC PZPR Stanisława Kanię, a 25 sierpnia 1980 r. w Klarysewie złożył wizytę I sekretarzowi KC PZPR Edwardowi Gierkowi, przestrzegając przed siłowym rozwiązaniem sporu. W tym czasie specjalna jednostka uderzeniowa MSW szykowała się do rozbicia MKS, a Gdańsk był izolowany od reszty kraju.

Już w czasie strajku w Lublinie prymas Wyszyński otrzymał informacje sugerujące prowokację partyjnej ekipy j starającej się o przejęcie władzy po upadającym Gierku. I sekretarz KC PZPR Edward Gierek prosił więc ks. kardynała, by ten podjął się roli mediatora. Prymas zaproponował nawet Gierkowi, by ten osobiście udał się do Gdańska. Prymas, niczym dawny interrex, musiał brać pod uwagę uwarunkowania zewnętrzne, gry polityczne prowadzone na zapleczu strajków oraz potrzeby i determinację narodu. Kardynał Wyszyński bezpośrednie kontakty ze strajkującymi powierzył zaufanemu dr. Romualdowi Kukołowiczowi. W święto Matki Boskiej Częstochowskiej 26 sierpnia, ks. prymas Wyszyński wygłosił słowo do wiernych, które, okrojone przez cenzurę, po raz pierwszy od 1956 r. nadano w radiu państwowym.

- Nie jesteśmy narodem młodym. Korzeń naszego bytu narodowego i świadomości historycznej sięga dziesięciu wieków. Pewną jest rzeczą, że skoro od wieków trwamy tutaj między Odrą, Wisłą to jest to nasze miejsce. Z tym miejscem łączą się nasze obowiązki wobec innych: „Czyńcie sobie ziemię poddaną”. Z tym też miejscem związane są nasze prawa. (...) Abyśmy jednak mogli wypełniać swoje zadanie, niezbędna jest suwerenność narodowa, moralna, społeczna, kulturalna i ekonomiczna. Każdy naród pracuje przede wszystkim dla siebie, dla swoich dzieci, dla swoich rodzin, pracuje dla swoich obywateli i dla własnej kultury społecznej – mówił prymas o potrzebie suwerenności. Rada Główna Episkopatu Polski wydała też komunikat wspierający robotników Wybrzeża, odczytywany w kościołach w całej Polsce, iż władze powinny „pójść wobec robotników na koncesje społeczne, a w mniejszym stopniu ekonomiczne” czyli zgodzić się na utworzenie wolnych związków zawodowych.

Ustępstwa

Po rozpoczęciu strajku w Stoczni Gdańskiej, jednym z pierwszych posunięć władzy było przerwanie łączności telefonicznej z Trójmiastem. 23 sierpnia, podczas pierwszych rozmów ze stroną rządową, padły pytania o przerwane połączenia. 23 sierpnia wicepremier Mieczysław Jagielski odniósł się do postulatów i odrzucił wstępne warunki strajkujących, czyli odblokowanie łączności telefonicznej i zaprzestanie represji wobec wspomagających strajk. Rozmowy zawieszono.

24 sierpnia obradowało IV plenum KC PZPR. Stanisław Kania oceniał, że w Gdańsku i Gdyni strajkuje około 130 tysięcy pracowników, a w Szczecinie - 60 tysięcy. Edward Gierek opowiedział się za pokojowym rozwiązaniem konfliktu. Ze stanowiska premiera odwołany został Edwarda Babiuch, a jego miejsce zajął Józef Pieńkowski. Na tym samym plenum powołano specjalny sztab, który miał przygotować alternatywne siłowe rozwiązanie protestów robotniczych.

Dopiero 25 sierpnia Gdańska popołudniówka "Wieczór Wybrzeża" jako pierwsza oficjalna gazeta poinformowała o gdańskim MKS i 21 postulatach.  Tego dnia po żądaniu MKS odblokowania połączeń telefonicznych z resztą kraju doszło do zdjęcia blokady na połączenia z kilkoma miastami.

W tym samym czasie w Gdańsku, przy MKS powstała komisja ekspertów, w skład której weszli ludzie ze środowiska „Więzi” i kontestatorzy systemu Tadeusz Mazowiecki, Bronisław Geremek, Tadeusz Kowalik, Andrzej Wielowieyski, Jadwiga Staniszkis (opuściła doradców, gdy po kilku dniach zorientowała się, że doradcy zmierzają do respektowania kierowniczej roli PZPR przez nowe związki zawodowe), Waldemar Kuczyński i Bohdan Cywiński oraz Jerzy Stembrowicz, Andrzej Stelmachowski i Jan Strzelecki. Radą służył też robotnikom młody prawnik dr Lech Kaczyński, adiunkt z UG.

26 sierpnia do Stoczni Gdańskiej wróciła delegacja rządowa. Nastąpiło wznowienie rozmów. Andrzej Gwiazda deklarował: „Naszym celem jest  powołanie rzeczywistej organizacji pracowników, w którą ludzie byliby w stanie uwierzyć". Strona rządowa upierała się wyłączne przy zmianie formuły starych związków. Następnego dnia ponownie obradowało Biuro Polityczne. Stanisław Kania przyznał, że problemem numer jeden dla władzy jest kwestia polityczna, czyli utworzenia odrębnych związków zawodowych.

28 sierpnia odbyła się trzecia tura negocjacji. Omawiano ograniczenie cenzury, uwolnienie więźniów politycznych i dostępu Kościoła do radia i telewizji. Mieczysław Jagielski wyjechał  na konsultacje do Warszawy. 29 sierpnia obradowało Biuro Polityczne KC PZPR. Władysław Kruczek, przewodniczący Centralnej Komisji Kontroli Partyjnej PZPR postuluje: "zastanowić się nad ogłoszeniem stanu wyjątkowego, zacząć bronić władzy!”. Dialog był zagrożony.

Tymczasem podczas V Plenum KC PZPR Mieczysław Jagielski zreferował wyniki prowadzonych rozmów i uznał potrzebę wyrażenia zgody na powstanie nowych związków zawodowych. Edward Gierek przedstawił wniosek o zaakceptowanie stanowiska komisji rządowych kierowanych przez Jagielskiego i Kazimierza Barcikowskiego.

Porozumienie

Porozumienie w Szczecinie podpisano w sobotę 30 sierpnia. Tego dnia w Stoczni Gdańskiej po południu rozpoczęły się decydujące rozmowy z komisją rządową, po czym nastąpiła wstępna akceptacja części 21 postulatów. Lech Wałęsa domagał się zakończenia represji SB względem działaczy opozycji. Wicepremier Jagielski ostatecznie wyraził zgodę na pisemne gwarancje zwolnienia więźniów politycznych.

31 sierpnia w sali BHP Stoczni Gdańskiej o godzinie 16:40 MKS reprezentujący ponad 700 zakładów i komisja rządowa podpisały porozumienie w Sali BHP Stoczni Gdańskiej. Uroczystość na żywo transmitowała TVP. Pierwszy punkt brzmiał: „Akceptacja niezależnych od partii i pracodawców wolnych związków zawodowych wynikających z ratyfikowanych przez PRL Konwencji nr 87 Międzynarodowej Organizacji Pracy, dotyczących wolności związków zawodowych”.

Organizacja

17 września 1980 r. zapadła decyzja MKZ by tworzyć jedną organizację – Niezależny Samorządny Związek Zawodowy „Solidarność”. Wkrótce powstała „Solidarność” Rolników Indywidualnych, a po wielu bojach Niezależne Zrzeszenie Studentów.

- Przyjdzie czas, wpierw czy później, że nie tylko postulaty społeczno-zawodowe, ale i inne będą na pewno osiągnięte przez potężny ruch „Solidarności” przemysłowej i „Solidarności” związków zawodowych indywidualnych rolników. Na pewno to osiągniecie! Błogosławię was i wasze godziwe poczynania – pisał jesienią w 1980 r. prymas Wyszyński.

„Solidarność" była pierwszą w dziejach krajów komunistycznych, niezależną od władz, legalną organizacją. Jej powstanie i istnienie w latach 1980-1981 były jedynym w historii PRL i innych krajów bloku radzieckiego przypadkiem wprowadzenia praktycznego pluralizmu politycznego. Retoryka komunistów opierała się na twierdzeniu, że rządzą w imieniu robotników. I oto powstał wielomilionowy ruch w kraju bloku sowieckiego. Związek tworzyli ludzie o różnych zapatrywaniach m.in. zdecydowanie antykomunistycznych, ale w NSZZ "Solidarność" liczącym 10 milionów ludzi - milion to członkowie partii.

Dzisiaj „Solidarność” jest obiektem ataku ze strony kartelu władzy za to, że głośno podnosi głos protestu, gdy prawa pracownicze są stopniowo ograniczane lub odbierane.

Artur S. Górski

Zainteresował Cię artykuł? Dołącz do nas na Facebooku!

PAP, lz

[fot:CCWikimedia]

Warto poczytać

  1. 1270lenin12 17.07.2018

    Rosyjski zbrodniarz twarzą reklamy polskiej firmy. Przesadzili

    Lenin, to wbrew komunistycznej propagandzie, jeden z najkrwawszych dyktatorów ubiegłego stulecia.

  2. stop-pedofilii-14072018 14.07.2018

    Czy to krok w celu akceptacji pedofilii? Amerykańska strona internetowa chce zmiany słowa "pedofil" bo jest obraźliwie

    Thepreventionproject.org to strona internetowa o charakterze profilaktycznym, która zajmuje się badaniem oraz pomocą osobom, które posiadają skłonności pedofilskie

  3. 1270tuseksmieszek 13.07.2018

    Tusk wyśmiany przez amerykańskich dziennikarzy. Mocny komentarz Antoniego Macierewicza

    Donald Tusk chyba nie zdaje sobie sprawy z faktu, że w Europie niewielu traktuje go poważnie. Choć wielokrotnie dano mu to odczuć, on niezrażony stara się pokazac, że jest politykiem „z pierwszej ligi”. Próbował to udowodnić, pouczając Donalda Trumpa

  4. walesa02022018 09.07.2018

    Czy to atak sztabu wyborczego PO? Przychylne dla Jarosława Wałęsy komentarze pochodzą z tego samego komputera

    Zobacz zdjęcie z komentarzami dla Jarosława Wałęsy

  5. 1270prezydentandrzejwolyn 09.07.2018

    Prezydent oddający hołd wymordowanym Polakom? Dla lewactwa to powód do śmiechu!

    Trudno o większe zezwierzęcenie, niż wyśmiewanie się z osoby, która oddaje hołd ofiarom ludobójstwa. Jednak to, co dla przyzwoitych ludzi jest niedopuszczalne, dla wielu, wychowanych na publicystyce wiadomej gazety, jest rzeczą naturalną

  6. 1270jaroslawkacz1 06.07.2018

    Ordynarny atak na Jarosława Kaczyńskiego. „Totalni”, chcą „odstrzelić” prezesa PiS

    Opozycjo, opamiętaj się, bo może dojść do tragedii

  7. amnesty-international-5072018-r 05.07.2018

    Nie mogli się zaangażować w sprawę Alfiego Evansa, ale nie mieli obiekcji przed protestami pod SN. Jaki jest prawdziwy cel Amnesty International?

    Emocje związane z ustawą o Sądzie Najwyższym oraz odwołaniem sędzi Małgorzaty Gersdorf ze stanowiska Pierwszej Prezes SN przyciągnęły uwagę wielu ludzi

  8. 1270hejtlis 04.07.2018

    Tomasz Lis wyzywa premiera Morawieckiego. Pinokiusz przechodzi samego siebie

    Tomasz Lis, to bez wątpienia przykład „dziennikarza zaangażowanego”. Nic dziwnego – za swoje zaangażowanie dostaje sute wynagrodzenie od niemiecko-szwajcarskiego wydawcy „Newsweeka”, który skoro płaci, to wymaga.

CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook