Jedynie prawda jest ciekawa

Seremet zakładnikiem Tuska?

14.11.2012

Kilka dni temu na stronach internetowych tygodnika Wprost ukazał się fragment wywiadu z prokuratorem generalnym panem Andrzejem Seremetem. Warto się jemu uważnie przyjrzeć.

Zwłaszcza, że nie znalazł się on w wersji papierowej tygodnika. Dziennikarze pytają prokuratora Seremeta:

Jaki status w tym śledztwie ma Michał Tusk? Był już przesłuchiwany? Co zeznał? 
Śledztwo przeciwko Marcinowi P. i wątek ewentualnego ujawnienia tajemnicy handlowej spółki Port Lotniczy w Gdańsku to dwie odrębne sprawy. W tej drugiej Michał Tusk nie był jeszcze przesłuchiwany. 
A czy premier, ojciec Michała Tuska, przyjął pańskie sprawozdanie za miniony rok? Przyjęcie sprawozdania gwarantuje, że nie będzie próby odwołania pana. 
Moje sprawozdanie nie jest przyjęte. 
To jest normalne? Sprawozdanie przedstawił pan pod koniec pierwszego kwartału, a mamy końcówkę roku. 
Od dawna uważam, że ustawa powinna określać termin oceny sprawozdania, bo jego brak działa destabilizująco na instytucję prokuratury. 

To bardzo ciekawy i ważny fragment. Dowiadujemy się z niego, że prokuratura prowadząca śledztwo ws. ujawnienia tajemnicy handlowej portu lotniczego w Gdańsku nie przesłuchała jeszcze syna premiera Michała Tuska i że premier od kilku miesięcy nie przyjął sprawozdania prokuratora generalnego. To oznacza, że może wszcząć wobec niego procedurę odwołania. Czy prokurator Seremet jest zakładnikiem Donalda Tuska, a kartą przetargową jest śledztwo w którym ma być przesłuchiwany syn premiera? Czy tematem rozmów obu panów są negocjacje w których stawką z jednej strony jest przyjęcie sprawozdania prokuratora generalnego w zamian za ukręcenie śledztwa z Michałem Tuskiem w roli głównej?

Dużo wiemy o relacjach Tusk - Seremet, stąd te pytania są w pełni uzasadnione. To nie kto inny jak rzecznik rządu przyznał, że niezależny od władzy wykonawczej prokurator generalny spotyka się często w cztery oczy z premierem Donaldem Tuskiem. Z kolei od pana prokuratora Seremeta wiemy, że 2 października przekazał Donaldowi Tuskowi, jak twierdzi za zgodą prokuratora prowadzącego śledztwo ws. katastrofy smoleńskiej, informacje, o wykryciu śladów materiałów wysokoenergetycznych na wraku tupolewa.

Skoro przekazał informacje z tego śledztwa to pytam obu panów z jakich innych śledztw prokurator Seremet przekazuje informacje premierowi Tuskowi? W jakim celu panowie tak często spotykają się w cztery oczy, bez udziału innych osób?

Opinia publiczna powinna poznać co jest tematem takich rozmów? Czy tematem tych częstych rozmów są ustalenia z postępowania w którym prokuratura bada, czy syn premiera nie popełnił przestępstwa pracując jednocześnie dla linii lotniczych należących do Marcina P. i dla Portu Lotniczego w Gdańsku? O czym panowie tak często w cztery oczy konwersują? Czy takie częste kontakty nie podważają zasady rozdzielenia prokuratury od władzy wykonawczej?

A może tematem rozmów są inne śledztwa, które prowadzi prokuratura? Klika tygodni temu tygodnik Newsweek opisał takie wydarzenie:                                                       

Donald Tusk zwraca się do Andrzeja Biernata, szefa łódzkiej Platformy: - Mówię ci, Andrzej. Sprawa mojego syna to jeszcze nic. Kiedy wyjdą afery dotyczące naszych kolegów z Platformy, to dopiero będziemy mieć katastrofę.

Niewykluczone, że Donald Tusk zwleka z decyzją, bo bacznie przygląda się temu w jaki sposób prowadzone jest śledztwo smoleńskie, w jakim kierunku zmierza, jakie wersje przyczyn katastrofy są rozważane, a jakie z góry wykluczone, czy zmierza ono do postawienia zarzutów urzędnikom podległym premierowi? Czy ta zwłoka nie jest nie jest czytelnym sygnałem dla prokuratora generalnego i prokuratorów prowadzących to śledztwo? To inteligentni ludzie i potrafią odczytywać sens bezczynności premiera.

Czas, aby panowie powiedzieli publicznie o jakich śledztwach rozmawiają? Co jest przedmiotem ich spotkań? Chyba, że mają coś do ukrycia?

Marcin Mastalerek

fot. PAP

CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook