Jedynie prawda jest ciekawa

SE: Pierwsze powyborcze tarcia w Kukiz'15

29.10.2015

Narodowcy nie chcą Liroya. „Nie będziemy współpracować”. „Jak się nie podoba, niech odejdą”.

Politolodzy i komentatorzy od wyborów wskazują, że Ruch Kukiza może nie przetrwać całej kadencji. Różnorodność formacji może powodować, że kolejni posłowie będą odchodzić do innych partii. Jak pisze „Super Express”, już widać pierwsze tarcia w formacji Pawła Kukiza.

„Przedstawiciele Ruchu Narodowego, którzy na Wiejską dostali się właśnie z listy piosenkarza, nie wyobrażają sobie wspólnej pracy z Piotrem Marcem, czyli Liroyem, znanym raperem z Kielc” - pisze gazeta. „Jego obecność w klubie jest dla nas dość problematyczna” - przyznaje „SE” Robert Winnicki, lider narodowców, były prezes Młodzieży Wszechpolskiej.

Inni działacze nardowi są bardziej jednoznaczni. „Nie będziemy pracować z Liroyem. To nie jest poważny człowiek i żaden z niego polityk. Do tego dochodzą jego poglądy: skrajnie odmienne od naszych. Nie ma i nie będzie naszej zgody na Liroya w naszym klubie. Prędzej go opuścimy” - mówi rozmówca „SE”.

U Kukiza szykuje się poważny spór, bowiem najbliższy współpracownik Pawła Kukiza, poseł Janusz Sanocki staje murem za Liroyem i wskazuje, jak duże poparcie on uzyskał. „Nasza reprezentacja w Sejmie jest bardzo barwna. Ludzie mają różne poglądy. Ale one nie są najważniejsze. Najważniejsze, żebyśmy zmienili konstytucję. A Liroy chce ją zmienić. I głosowało na niego aż 26 tysięcy osób, dużo więcej niż na Roberta Winnickiego. To oczytany, mądry człowiek. Na pewno zostanie z nami” - zapewnia Sanocki.

„Wiedziałem, że z narodowcami będzie problem. Jak im się coś nie podoba, to niech nas opuszczą. Może tak będzie lepiej? Bo nie będziemy mieli z nimi więcej kłopotów” - ostro kończy polityk.

Czyżby już rozłamy?

ez,SE
[Fot. Se.pl]

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook