Jedynie prawda jest ciekawa

Saulski: Lech Kaczyński – obrońca człowieka słabego

10.04.2014

Dziś jest ten dzień, kiedy szczególnie należy spuścić głowę, pochylić ją w niemym hołdzie dla tych, którzy tak nagle odeszli. Ale jest to też dzień, kiedy powinniśmy głowę podnieść i śmiało mówić o tym kim dla Polski byli oni – których tak brakuje.

A prezydent Lech Kaczyński był nie tylko głową naszego państwa. Zbyt często zapominamy o jednym z najważniejszych wątków jego życia – o tym, iż był on zawsze obrońcą słabych, uciśnionych, ubogich. Stawał po stronie tych, którzy na nikogo innego nie mogli już liczyć.

Bo jakże to, powie ktoś, jak oddzielić Lecha Kaczyńskiego od idei Solidarności? A jednak, jakże często o tym zapominamy. To właśnie przyszły prezydent był tym, który stawał po stronie słabych. Nawet jego przeciwnicy polityczni, tacy jak chociażby Jerzy Borowczak, wspominają, iż był on, Lech Kaczyński, z krwi i kości człowiekiem Solidarności. „Miałem zaszczyt być słuchaczem wykładów z prawa pracy, które Lech Kaczyński prowadził w konspiracji w latach siedemdziesiątych” – wspomina Borowczak i dodaje – „Był wybitnym znawca prawa pracy, co w tamtym okresie było wielką wartością.”

Lech Kaczyński już w wolnej Polsce był autorem wielu opracowań naukowych z zakresu prawa pracy, do 1997 roku pracował w katedrze prawa pracy na Uniwersytecie Gdańskim. Prawa pracy, a więc tego jak praca – ta najbardziej uszlachetniająca człowieka czynność – powinna w rzeczywistości wyglądać. Praca powinna być tym, co nie tylko przynosi materialną korzyść, ale przede wszystkim staje się fundamentem ludzkiej godności. Lech Kaczyński to rozumiał – czyż właśnie w obronie tej godności – godności robotnika, pracownika, człowieka, nie występował  okresie PRL? Czyż to szacunek dla tej godności nie popchnął go do takiej a nie innej naukowej specjalizacji? To bardzo mało znany, a ważny, aspekt działalności i drogi życiowej Lecha Kaczyńskiego. Człowiek, którego praca czyni niegodnym jest tym, który wymaga największej obrony – Lech Kaczyński zawsze chciał być, i był – tym obrońca.

Gdy dziś, w Polsce wyzysku, Polsce głodowej płacy, Polsce biedy, Polsce podłości, Polsce upodlenia, Polsce ludzi bezbronnych – gdy w tej Polsce wspominamy Lecha Kaczyńskiego, wtedy przekonujemy się, jak bardzo jest on wciąż tej Polsce i Polakom potrzebny. Ten siwy profesor, spokojnie siedzący za gabinetowym biurkiem – już nawet nie prezydent, ale naukowiec, prawnik, który staje po stronie biednego, słabego, wyzyskiwanego, po prostu tego, który już sam bronić się nie może – oto Lech Kaczyński o którym także musimy pamiętać.

„Jeden drugiego brzemiona noście” – to słowa Jana Pawła II. Lech Kaczyński niósł te brzemiona. Za wielu, wielu z nas.

Zapraszamy na profil Stefczyk.info na Facebooku!

Arkady Saulski

[fot. PAP/Rafał Guz]
CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook