Jedynie prawda jest ciekawa

Sasin: Zaczynamy konsultacje ws. metropolii

03.03.2017

„To bardzo dobra kandydatura. Ale nie jest to kandydatura, która została oficjalnie zgłoszona przez Polskę” - powiedział na antenie Radia Zet Jacek Sasin z PiS, komentując sprawę Jacka Saryusz-Wolskiego.

Poseł PiS przekonywał w rozmowie, że partia rządząca nie przygotowuje projektu wprowadzenia w wyborach samorządowych jednej tury. 

„Nie ma w tej chwili takiego projektu. (…) Jak się rozmawia, to pewnie różne pomysły mogą być. My powiedzieliśmy wyraźnie chcemy zmian w ordynacji samorządowej, uważamy, że te rozwiązania, które dzisiaj funkcjonują są złe, chociażby to, że same samorząd organizują sobie wybory, w których są wybierane, czyli zachodzi konflikt interesów. Trzeba to zmienić” - powiedział Sasin. 

„Zresztą takie rozwiązania funkcjonują na świecie, to nie jest tak, że bylibyśmy jakimiś pierwszymi, którzy odkryli Amerykę. Oczywiście nie wyobrażam sobie żeby nie było żadnego progu. Jakiś próg musiałby być” - dodał poseł. Jak zaznaczył Sasin, to rozwiązanie ryzykowne. 

„W żadnych tego typu dyskusjach nie uczestniczyłem i w związku z czym nie chcę się na ten temat nawet wypowiada” - stwierdził poseł PiS. 

Jednocześnie pytany przez prowadzącego audycję deklarował, że nie jest to „żaden przekaz dnia” ustalony przez rzecznik Beatę Mazurek. 

„Przekaz dnia jest taki, jaka jest rzeczywistość. Czyli taka, że nie ma żadnego projektu w tym momencie, w tej sprawie, że rozmawiamy o różnych wariantach, bo rzeczywiście rozmawiamy o tym żeby zmienić ordynację samorządową, ale w tej chwili mówienie o jakiś elementach, które zostały przesądzone jest absolutnie zbyt wczesne” — podkreślił Sasin, dodając że „to nie jest jakaś PR-owska zagrywka”. 

Jacek Sasin był również pytany o to, czy PiS, jego frakcja europarlamentarna, czy rząd zgłosił Jacka Saryusz-Wolskiego na stanowisko na szefa Rady Europy. Rozmówca podkreślił, „zwalczanie Tuska Saryuszem” jest „wirtualne”. 

„Nie ma takiej kandydatury. Ta kandydatura nie została zgłoszona” - powiedział poseł partii rządzącej.  

„To bardzo dobra kandydatura. Ale nie jest to kandydatura, która została oficjalnie zgłoszona przez Polskę” -  dodał.  

Jacek Sasin zwrócił uwagę, że ta informacja była w zdecydowany sposób zdementowana, a niepoważne jest odnoszenie się do tekstu w jednej gazecie, która odnosi się do jakiś anonimowych źródeł.  

Broniąc reakcji Adam Bielana, wicemarszałka Senatu, który mówił, że nie potwierdza i nie zaprzecza co do kandydatury Saryusz-Wolskiego, Sasin odparł: 

„To typowa odpowiedź w sytuacji, kiedy mamy do czynienia z pewną wrzutką medialną, w sytuacji, kiedy toczą się rozmowy, negocjacje, ustalenia w tej sprawie, kiedy pojawiają się różne kandydatury, bo przecież pojawiła się kandydatura chociażby premiera Danii, prezydenta Francji, te kandydatury się w przestrzeni publicznej pojawiają”. 

Jacek Sasin zwrócił również uwagę, że dobrze się stało, że PiS zajął się wreszcie po tylu latach sprawą powołania I prezes Sądu Najwyższego.  

„Nie chodzi też o to żeby zakwestionować, chodzi o to żeby dać możliwość wyjaśnienia, czy te wybory odbywają się w sposób prawidłowy. Uważamy, że nie, że ten wybór, który został dokonany, czyli nie podjęcie nawet uchwały jacy kandydaci zostają przedstawieni panu prezydentowi, że to jest złamanie zasad, które powinny w tej sytuacji obowiązywać” -  podkreślił. 

Nie zabrakło w rozmowie tematu ustawy metropolitarnej. Poseł PiS powiedział również, że projekt ustawy warszawskiej został zgłoszony jako „materiał wstępny do dyskusji”. Pytany o ewentualne zmiany w tej propozycji odpowiedział, że w przyszłym tygodniu odbędą się konsultacje społeczne w tej sprawie.  

„Zaczynamy w przyszłym tygodniu szerokie konsultacje społeczne w tej sprawie i dopiero potem będziemy mówić, na ile ta ustawa ulegnie zmianie, czy też nie ulegnie zmianie, bo to będzie wynikało z tego, co chcą ludzie” -  powiedział. 

Sasin pytany w radiu, czy nie warto było takich konsultacji przeprowadzić przed złożeniem projektu ustawy w Sejmie odpowiedział, że trudno konsultować „coś, czego nie ma”. 

„Tego typu konsultacje nad nie-projektem, a pomysłem trwały 20 lat, czas żeby pojawił się projekt. Pojawił się, będzie konsultowany, a jaki będzie jego ostateczny kształt, to zdecydują mieszkańcy” - dodał poseł PiS. 

Ocenił również, że liczba 30 gmin, które miałyby wejść w skład metropolii warszawskiej, to „i tak jest ograniczona liczba w stosunku do pomysłów metropolitarnych, jakie były formułowane przez ostatnie lata”.  

„To nie jest kwestia, że tak sobie usiądziemy i ustalimy - 15 albo 30. To są pewne obiektywne wyznaczniki, które mówią, jak wygląda warszawska metropolia. Proponuję sięgnąć do dokumentów samorządu wojewódzkiego” - zaznaczył. 

Dopytywany, czy uważa, że zgłoszenie tego projektu ustawy było dobrym pomysłem ocenił, że projekt ten „przełamuje jakąś niemoc, która od dwudziestu kilku lat funkcjonuje”. 

„Zrobiliśmy przy tej okazji również taki „research” wszystkich działań, wypowiedzi, konferencji różnych, opracowań, które w sprawach metropolii były i one się skończyły niczym, jak dotychczas, więc po raz pierwszy dyskutujemy o konkrecie, a nie o idei” - mówił polityk PiS. 

Sasin pytany o wątpliwości samorządowców wobec propozycji PiS odparł, iż nie dziwi się, że lokalnym politykom ten projekt się nie podoba.  

„Jeśli on zakłada drastyczne ograniczenie liczby radnych na tym obszarze, bo 130 - jak policzyłem - będzie mniej radnych, jeśli ten projekt wszedłby w życie, w stosunku do tego co jest dzisiaj” - tłumaczył. 

„Jeśli to oznacza likwidację kilkudziesięciu stanowisk kierowniczych w samorządach - starostów, wicestarostów, członków zarządów powiatu, członków zarządów dzielnic warszawskich - bo chcemy ograniczyć liczebność tych zarządów, to trudno, żeby ci, którzy tracą swoje posady przyklaskiwali takiemu pomysłowi. Tym się szczególnie nie przejmuję” - dodał. 

ak/PAP/Radio Zet

[fot. YouTube/TV Republika]

CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook