Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Sasin: To, co robi TVP, jest niedopuszczalne

04.05.2015

Rozmowa z posłem PiS, Jackiem Sasinem.

Stefczyk.info: Rzecznik PiS Marcin Mastalerek wyszedł ze studia TVP Info, wskazując, że stacja promuje jawnie prezydenta Komorowskiego. Rzecznik Pana partii uznał, że w związku z tym musi wyjść. Czy to nie przesadzona reakcja?

Jacek Sasin: To, że rozmawiamy o tej sytuacji, to, że wszystkie media dziś informują o tym wydarzeniu, pokazuje, że poseł Mastalerek zrobił dobrze. Nie było innej możliwości, by zwrócić uwagę mediom i opinii publicznej na realny problem. Mamy nierówne traktowanie kandydatów na prezydentów w mediach publicznych. Gdy ktoś śledzi media publiczne, szczególnie TVP Info i programy informacyjne, widzi, że media publiczne faworyzują ogromnie kandydata PO Bronisława Komorowskiego kosztem innych kandydatów.

Mowa jednak o urzędującym prezydencie. To nie zmienia optyki?

Zasadą jest i powinno być, że w czasie kampanii każdy kandydat jest równy i ma takie same szanse. Tak musi być, żebyśmy mieli uczciwe wybory. Zaś Telewizja Polska jest najważniejszym graczem na rynku medialnym, ma największą siłę oddziaływania. Tymczasem w przypadku TVP widać bardzo wyraźnie faworyzowanie jednego z kandydatów.

Ma Pan jakieś konkretne zarzuty?

Weźmy choćby ten program, z którego wyszedł Marcin Mastalerek. Od czasu, gdy Andrzej Duda został wyznaczony na kandydata PiS na prezydenta nasz kandydat był gościem tej audycji raz. Dziś będzie w studiu drugi raz. Tymczasem Bronisław Komorowski występował w tym samym czasie kilkukrotnie, również poza terminami ustalonymi między sztabami już w czasie kampanii. Prezydent występuje w najważniejszych programach telewizyjnych niemal kiedy chce.

O czym to świadczy?

To pokazuje, że telewizja publiczna jest tubą propagandową prezydenta Komorowskiego, jest jego narzędziem, by wygrać wybory, by okładać kontrkandydatów. Oni nie mogą korzystać z TVP na tych samych zasadach. A mowa o telewizji utrzymywanej za pieniądze publiczne. Z tego wynikają konkretne obowiązki dotyczące m.in. konieczności równego traktowania kandydatów. Z tego Telewizja Polska się nie wywiązuje. I dlatego reakcja Marcina Mastalerka była zasadna. Jak widać dzięki temu udało się wskazać na poważny problem, na patologiczną sytuację w TVP.

Z drugiej strony media nie mówią dziś o programie i wystąpieniach Andrzeja Dudy... Nie sądzi Pan, że to jednak może się okazać przeciw skuteczne?

Rzeczywiście to prawda, ale proszę pamiętać, że tzw. główne media, które docierają do największej ilości odbiorców, w ogóle programem Andrzeja Dudy niechętnie się zajmują. One wyraźnie sympatyzują z jednym kandydatem. Gdy taka sytuacja dotyczy mediów prywatnych, mogę ubolewać. Mogę ubolewać, że Polsat zaprasza na specjalny wywiad Bronisława Komorowskiego w tym samym dniu, gdy ma się odbyć debata wszystkich kandydatów. Polsat nie daje takich samych możliwości specjalnego wywiadu innym kandydatom. Mogę nad tą sytuacją ubolewać, ale to sprawa konkretnej prywatnej telewizji. Gdy dotyczy do telewizji publicznej, mamy do czynienia z sytuacją niedopuszczalną. To jest niezgodne z zasadami państwa demokratycznego. Chciałbym oczywiście, żebyśmy rozmawiali w czasie kampanii o programach. Jednak faktem jest, że instytucje państwa, m.in. Telewizja Polska, stają na głowie, by pomóc jednemu kandydatowi. To przecież wpływa na wynik wyborów.

Wspomniał Pan o debatach. Bronisław Komorowski wskazał, że nie będzie brał udziału w debacie wszystkich kandydatów, ponieważ woli brać udziału w pogłębionych rozmowach a nie audycjach, w których każdy ma 3 minuty na wypowiedź. Jak Pan to ocenia?

Oceniam to bardzo krytycznie. Prezydent powinien stanąć do debaty. Rozumiem, że on woli pogłębione i dłuższe wywiady, szczególnie z przychylnymi mu dziennikarzami. Z tego, co słyszałem on wybiera nawet dziennikarzy do rozmów... Prezydent jednak musi sobie zdać sprawę, że jest nie tylko prezydentem, ale i kandydatem. Ma więc takie same prawa i obowiązki, jak każdy kandydat. Jeśli więc organizowana jest debata kandydatów, to on powinien brać w niej udział. A tak pokazuje, że jest lepszy, jest ponad nimi, że nie będzie się spotykał z innymi w debacie. Debata jest jednak jednym z podstawowych elementów pozwalających Polakom świadomie wybrać. Gdy nie wszyscy kandydaci są w stanie zaprezentować się w programach publicystycznych, debata jest jedyną szansą, by każdy obywatel mógł usłyszeć, co kandydat ma do powiedzenia. Tej możliwości, tej szansy pan prezydent nie daje wyborcom. Jego brak udziału w debacie to lekceważenie Polaków, którzy chcieliby zobaczyć debatę wszystkich kandydatów.

W wśród wielu uwag i komentarzy słychać jednak i takie głosy, że Bronisława Komorowskiego media pokazywały jak najczęściej, ponieważ nikt tak jak on sam nie kompromituje jego kandydatury. Może więc dominacja kandydata PO w mediach wcale nie jest dla niego korzystna?

Rzeczywiście jest w tym trochę racji. Ilość medialnych wpadek jest duża. Liczba wypowiedzi, które są nie do końca składne, w których nie wiadomo o co chodzi, jest duża. Jednak z drugiej strony zawsze działa mechanizm znany z marketingu politycznego, że im więcej się kogoś pokazuje, tym bardziej jest on promowany. To nie jest więc tak, że obecność w mediach prezydentowi przeszkadza. Szczególnie, gdy mamy do czynienia z wywiadami przeprowadzanymi przez bardzo życzliwych dziennikarzy. Oni dbają, by prezydent musiał zmierzyć się z prostymi dla niego pytaniami. Takie istnienie w mediach nie zaszkodzi. I również dlatego dobrze byłoby zobaczyć, jaki jest prezydent naprawdę. To pokaże debata, która pozwoli ujrzeć prawdziwego prezydenta i jego reakcje na nieprzewidywalne sytuacje. I zapewne prezydent to wie, więc pewnie dlatego debaty unika.

Rozmawiał Stanisław Żaryn
[Fot. wPolityce.pl/TVP.info]

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook