Jedynie prawda jest ciekawa

Sasin: "Próby zakłócania miesięcznicy były barbarzyńskie"

12.12.2016

"Całym zamiarem tej demonstracji, czego zresztą organizatorzy nie kryli, było przeszkodzenie uczestnikom miesięcznicy w odbyciu swojego zgromadzenia" - mówił w rozmowie z "Super Expressem" Jacek Sasin, komentując wydarzenia na Krakowskim Przedmieściu 10 grudnia.

Przypomnijmy, że "Obywatele RP" w bezprecedensowy sposób próbowali przeszkodzić w obchodach 80. miesięcznicy katastrofy smoleńskiej. 

"Z tego, co wiem, oba zgromadzenia formalnie były legalne. Można mówić jednak o czymś, co rzeczywiście jest nielegalne czy sprzeczne z duchem konstytucyjnego przepisu mówiącego, że każdy obywatel ma prawo demonstrować i wyrażać swoje poglądy. (...) To fakt, że jedni obywatele próbują drugim uniemożliwić swobodne wyrażanie poglądów" - tłumaczył Sasin. Poseł PiS podkreślił, że osoby reprezentowane przez Pawła Kasprzaka mieli jeden cel. "Całym zamiarem tej demonstracji, czego zresztą organizatorzy nie kryli, było przeszkodzenie uczestnikom miesięcznicy w odbyciu swojego zgromadzenia. Mówiono o tym, że zajęty będzie krzyż, że więcej się tam żadne miesięcznice nie odbędą. Celem organizatorów kontrdemonstracji nie było więc wyrażanie swoich poglądów, ale uniemożliwienie obywatelom skorzystania ze swoich konstytucyjnych praw" - mówił.

W perspektywie sobotnich wydarzeń, Sasin odniósł się do ustawy o zgromadzeniach. "Niemniej zakłócano miesięcznicę. Ale przecież nie chodzi o to, żeby komuś uniemożliwić manifestowanie. Chodzi o to, żeby każdy mógł z tego prawa w sposób nieskrępowany korzystać. Stąd nasza propozycja zapisów ustawowych, żeby manifestacje i kontrmanifestacje mogły się odbywać jednocześnie niemal w tym samym miejscu, ale przy zachowaniu pewnego oddalenia od siebie. Zapisaliśmy 100 m" -  zaznaczył.

kk/Super Express

[fot. Fratria]


CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook