Jedynie prawda jest ciekawa


Sasin: Nie jesteśmy zakładnikami Rzeplińskiego. WYWIAD

09.06.2016

Poseł Prawa i Sprawiedliwości o kryzysie wokół Trybunału Konstytucyjnego.

W Sejmie są już trzy projekty dotyczące Trybunału Konstytucyjnego. Swoje pomysły przedstawił KOD, PSL i PiS. W czym projekt Prawa i Sprawiedliwości ma być lepszy od innych?

Przede wszystkim daje możliwość wyjścia z impasu. Wychodzi do przodu nie ignorując stanu prawnego, który obowiązuje w Polsce. A trzeba powiedzieć, że inne projekty zakładają chociażby, że wybór sędziów Trybunału Konstytucyjnego, który już się dokonał,  jest niejednoznaczny. My stoimy na stanowisku, że w świetle obowiązującego prawa ten wybór się odbył. Jest trzech nowych sędziów zaprzysiężonych przez prezydenta. Nie dotyczy to tych wybranych przez poprzedni parlament, ponieważ tam doszło do naruszenia prawa. Nie widzimy potrzeby szczególnych ingerencji ustawowych tak jak  projekt PSL, który zakłada złożenie rezygnacji przez wszystkich 6 sędziów. A projekt KOD idzie jeszcze dalej. Nasz ma przewagę, bo mieści się w ramach obowiązującego prawa. A jest to szczególnie ważne, bo nie możemy uznać, że pewne przepisy,  na podstawie których działały instytucje państwa, to przepisy które nie powinny być stosowane. To co mówię nie oznacza, że ramach szukania pewnego politycznego kompromisu nie bierzemy pod uwagę takich rozwiązań, które choć częściowo będą wychodzić na przeciw oczekiwaniom opozycji.

To znaczy?

Mówiliśmy chociażby o tych trzech sędziach, których wybrał poprzedni parlament, a do tego wyboru doszło z rażącym naruszeniem prawa - więc w ścisłym prawnym rozumieniu do tego wyboru nie doszło. Jednak, skoro opozycja stawia tę kwestię jako warunek, to w ramach politycznego kompromisu bylibyśmy w stanie rozważyć kwestię ponownego wyboru tych sędziów na wakujące miejsca w przyszłości. Czyli stopniowego wprowadzenia ich do Trybunału Konstytucyjnego. Takie rozwiązanie nie przekreśla porządku prawnego, a w sensie personalnym jest rozwiązaniem kompromisowym. Myślę, że to pole do rozmów jest również w sprawie opinii wydanych przez Trybunał Konstytucyjny w niepełnym składzie i ze złamaniem ustawy regulującej tryb pracy TK. Jesteśmy w stanie włączyć to do agendy rozmów, ale pod warunkiem przyjęcia nowych uregulowań prawnych. Nie możemy doprowadzić do sytuacji gdy odejdziemy od konstytucyjnego wskazania, że Trybunał działa w oparciu o ustawę przyjęta przez parlament. Dlatego moglibyśmy opublikować te opinie, ale już w wymiarze czysto historycznym, gdy nowe regulacje wejdą w życie i  nie będą kwestionowane przez większość opozycji.

 Nie uważa Pan, że mimo ewentualnych zmian prawnych, dalej będziecie zakładnikami prezesa Rzeplińskiego?

Nie możemy dopuścić do sytuacji, w której jakakolwiek instytucja państwa jest zakładnikiem jednej osoby. Nawet jeżeli tak osoba pełni tak ważną funkcję jak w tym wypadku przewodniczący sądu konstytucyjnego. Każda z instytucji, a wynika to z konstytucji, działa w oparciu o przepisy regulujące jej funkcjonowanie i w ramach swoich kompetencji. Nie może być tak, że parlament gra tak jak sędzia Rzepliński mu każe. Mamy swoje kompetencje. Naszą kompetencją jest uregulowanie działania Trybunału Konstytucyjnego. Jestem głęboko przekonany, że nie ma żadnych prawnych ani formalnych powodów, by pan Rzepliński mógł w ten proces ingerować lub potem jego efekty ignorować. Jeżeli chodzi o rozwiązanie tego kryzysu politycznego gdy prezesem TK wciąż jest Rzepliński to uważam, że będzie to trudne. Prezentuje on postawę, która skłania do stwierdzenia, że jest aktywnym uczestnikiem tego sporu i nie leży mu na sercu jego zakończenie.

Czyli można powiedzieć, że jesteście zakładnikami Rzeplińskiego...

Nie uważam tak. Gdyby przyjąć ten tok rozumowania, to należałoby przyjąć wobec prezesa Rzeplińskiego działania prawne. Ale zgadzamy się, że pewnie zaogniłyby one cały spór. A nie jest to naszą intencją. Chcemy szukać rozwiązań, które ten spór będą tonować.

not. TK

fot. [Fratria]

Warto poczytać

  1. 1270lenin12 17.07.2018

    Rosyjski zbrodniarz twarzą reklamy polskiej firmy. Przesadzili

    Lenin, to wbrew komunistycznej propagandzie, jeden z najkrwawszych dyktatorów ubiegłego stulecia.

  2. stop-pedofilii-14072018 14.07.2018

    Czy to krok w celu akceptacji pedofilii? Amerykańska strona internetowa chce zmiany słowa "pedofil" bo jest obraźliwie

    Thepreventionproject.org to strona internetowa o charakterze profilaktycznym, która zajmuje się badaniem oraz pomocą osobom, które posiadają skłonności pedofilskie

  3. 1270tuseksmieszek 13.07.2018

    Tusk wyśmiany przez amerykańskich dziennikarzy. Mocny komentarz Antoniego Macierewicza

    Donald Tusk chyba nie zdaje sobie sprawy z faktu, że w Europie niewielu traktuje go poważnie. Choć wielokrotnie dano mu to odczuć, on niezrażony stara się pokazac, że jest politykiem „z pierwszej ligi”. Próbował to udowodnić, pouczając Donalda Trumpa

  4. walesa02022018 09.07.2018

    Czy to atak sztabu wyborczego PO? Przychylne dla Jarosława Wałęsy komentarze pochodzą z tego samego komputera

    Zobacz zdjęcie z komentarzami dla Jarosława Wałęsy

  5. 1270prezydentandrzejwolyn 09.07.2018

    Prezydent oddający hołd wymordowanym Polakom? Dla lewactwa to powód do śmiechu!

    Trudno o większe zezwierzęcenie, niż wyśmiewanie się z osoby, która oddaje hołd ofiarom ludobójstwa. Jednak to, co dla przyzwoitych ludzi jest niedopuszczalne, dla wielu, wychowanych na publicystyce wiadomej gazety, jest rzeczą naturalną

  6. 1270jaroslawkacz1 06.07.2018

    Ordynarny atak na Jarosława Kaczyńskiego. „Totalni”, chcą „odstrzelić” prezesa PiS

    Opozycjo, opamiętaj się, bo może dojść do tragedii

  7. amnesty-international-5072018-r 05.07.2018

    Nie mogli się zaangażować w sprawę Alfiego Evansa, ale nie mieli obiekcji przed protestami pod SN. Jaki jest prawdziwy cel Amnesty International?

    Emocje związane z ustawą o Sądzie Najwyższym oraz odwołaniem sędzi Małgorzaty Gersdorf ze stanowiska Pierwszej Prezes SN przyciągnęły uwagę wielu ludzi

  8. 1270hejtlis 04.07.2018

    Tomasz Lis wyzywa premiera Morawieckiego. Pinokiusz przechodzi samego siebie

    Tomasz Lis, to bez wątpienia przykład „dziennikarza zaangażowanego”. Nic dziwnego – za swoje zaangażowanie dostaje sute wynagrodzenie od niemiecko-szwajcarskiego wydawcy „Newsweeka”, który skoro płaci, to wymaga.

CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook