Jedynie prawda jest ciekawa

Sasin: Czy żyjemy jeszcze w demokracji?

25.11.2014

Rozmowa z posłem PiS, kandydatem na prezydenta Warszawy Jackiem Sasinem.

Stefczyk.info: Przed nami druga tura wyborów na prezydenta stolicy, w których startuje Pan z ramienia PiS. Czy widząc chaos i mało wiarygodne wyniki głosowania do sejmików wojewódzkich, nie obawia się Pan, że bierze udział w fasadowych wyborach?

Jacek Sasin: Przede wszystkim boję się, że całe to zamieszanie, które obserwujemy, a które nie skończy się w mojej ocenie pozytywnie, odbije się na zainteresowaniu Polaków wyborami. Gdyby ta sprawa miała zostać rozwiązana pozytywnie, doprowadzono by to tego, by wyniki wyborów odzwierciedlały stan tego, jak ludzie głosowali. Widząc reakcje polityków rządzącej partii, uważam, że są na to małe szanse. W mojej ocenie ludzie, i tak zniechęceni do demokracji, do procedur demokratycznych, niechętnie pójdą na kolejne wybory. Boję się, że również na II turę głosowania mało osób pójdzie. A jeśli frekwencja będzie niska, to wybory zostaną wypaczone właśnie przez małe zainteresowanie Polaków. Ludzie zniechęceni mogą zostać w domach. Apeluję więc, by iść na wybory, również po to, by odpowiedzieć na to, co dzieje się wokół tych wyborów, aktywnością.

Dlaczego miałaby to być odpowiedź?

To pokaże, że Polacy nie dadzą doprowadzić do tego, że o wynikach wyborów decydują nie ci, którzy głosują, ale ci, którzy liczą głosy. Tych wyborów przypilnujemy dokładnie. Jesteśmy w stanie doprowadzić do tego, by te wybory dały rzeczywisty efekt. Najgorsze co można obecnie zrobić, to zostanie w domu.

To jednak może skuteczna metoda, by pokazać swoją niezgodę.

Wszyscy, którzy chcą pokazać, że z tymi wyborami było coś nie tak, że państwo wbrew zapewnieniom nie zdało egzaminu, żeby poszli i zagłosowali na kandydata niezwiązanego z władzą, który chce coś zmienić. W Warszawie proszę o głosy ja, w innych miastach są inni kandydaci warci poparcia. Poprzyjmy tych kandydatów, by pokazać swoje niezadowolenie. Nie jest dobrym pomysłem, by swoje niezadowolenie pokazywać zostając w domu. Jeśli ktoś jest niezadowolony niech nie zostaje w domu. Wtedy zostawi rozstrzygnięcie tych wyborów osobom, które uważają, że nic się nie stało.

Czy obecna sytuacja rzutuje na inne wybory, jakie w Polsce będą miały miejsce?

To mnie niepokoi niezwykle. Jeśli dziś NIK stwierdza, że wybory prezydenckie w 2015 roku są zagrożone, to powstaje pytanie, czy po 25 latach demokracji my żyjemy nadal w państwie demokratycznym, w którym wyborcy decydują, kto rządzi? A może już jesteśmy daleko od tego modelu. Potrzeba działań zdecydowanych w tej sprawy. I to ponad podziałami. Oczekuję aktywności wszystkich sił politycznych. Jednak widać, że część z nich nie jest już zainteresowana. Na pewno nie są tym zainteresowani rządzący. Apeluję o opamiętanie do polityków PO, PSL, Pana Prezydenta. To jest zbyt poważna sprawa. Dziś na tych patologiach oni korzystają, ale za chwilę może korzystać kto inny. To nie jest dobra droga, budowanie fasady demokracji w oparciu o wykrzywione wybory. Wszyscy, którym demokracja jest droga, powinni w tej sprawie reagować bardzo mocno, by taka sytuacja się już nigdy nie powtórzyła.

Rozmawiał Stanisław Żaryn
[Fot. PAP/Leszek Szymański]

Słowa kluczowe:

Warszawa

,

Polska

,

polityka

,

Jacek Sasin

CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook