Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Saramonowicz: „Komorowski musi przegrać. Dla Polski”

03.05.2015

Znowu zaczyna się skomlenie stronników prezydenta Bronisława Komorowskiego, żeby ratować Polskę. Jak czytam "zwolennicy Polski racjonalnej, łączcie się!" i podobne pierdoły, to mi się wymiot w trzewi budzi – pisze na portalu „NaTemat.pl” związany z salonem i „Wyborczą” reżyser i scenarzysta Andrzej Saramonowicz.

Według niego trzeba było zawczasu apelować do tych imbecyli, którzy wymodzili kampanię "bronkobus wśród ludu" i żądać, by swojską przaśność dobrego wujka zastąpili racjonalnością przyzwoitego nudziarza, któremu po raz kolejny warto zaufać.

"Kukiz ponad progiem pięciu procent to właśnie ich zasługa. Sam nigdy by tyle nie zdobył, bo szczyt jego możliwości - użyjmy bliskiej Kukizowi metafory koncertowej - to jednak sceny prowincjonalnych domów kultury, a nie Stadion Narodowy"- przekonuje reżyser. Jego zdaniem  Polska przetrwała 123 lata zaborów, przetrwa i kolejne pięć lat złego prezydenta (to jasne, że z tych, który startują obecnie, żaden dobry nie będzie).

"Ale czas chyba skończyć już z żałosną iluzją inteligenckich elit, że trzeba koniecznie głosować na wszystko, co się wiąże z Platformą, bo kolejne wygrane PO ratują Polskę. Nie, nie ratują. One ratują tylko te pasożytnicze struktury, przyczepione do władzy, które obsiadły żerowiska na styku rzek: Pieniądz Publiczny i Interes Osobisty" - dodaje. Oraz podkreśla, że klęska PO wydaje się niezbędna do fundamentalnych przewartościowań - zarówno wśród elektoratu centrowego jako i centrowych polityków, i do zmierzenia się z odpowiedzią na bolesne pytanie: jakiej Polski nie zbudowaliśmy?

"Chyba nadszedł czas, żebyśmy my - dotąd wierni zwolennicy odpowiedzialności za Polskę, głosujący od lat na "mniejsze zło" - powiedzieli: dość! Nie udzielamy więcej kredytów dłużnikom, którzy nie spłacili poprzednich. Ba, nawet ich spłacać nie zaczęli" - uważa Saramonowicz. Jak twierdzi w Polsce 2015 potrzebny jest już inny fundament założycielski dla odpowiedzialnego myślenia o państwie niż platformerskia pieśń o konieczności utrzymania jedności Królestwa.

"Owszem, przegrana Platformy Obywatelskiej w 2015 roku będzie miała bolesne konsekwencje dla Polski lat 2015-2019, bo ci, którzy po niej przyjdą, będą równie źli, a prawdopodobnie i gorsi. Ale wygrana PO może okazać się jeszcze straszniejsza - ponieważ pokaże i politykom, i elektoratowi, że cyniczne utrzymywanie władzy dla samego trzymania władzy i po nic innego, ma sens i bywa nagradzane"- zaznacza.

Ryb

Fot. [PAP/Tomasz Gzell]

CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook