Jedynie prawda jest ciekawa

Sandauer: Mechanizm ochronny najgorszych placówek

29.11.2012

O sytuacji polskich pacjentów oraz polityce zdrowotnej w Polsce portal Stefczyk.info rozmawia z Adamem Sandauerem, honorowym przewodniczącym Stowarzyszenia Pacjentów "Primum Non Nocere".

Stefczyk.info: Media donoszą o kolejnych problemach polskich pacjentów. Placówki wstrzymują przyjęcia, ponieważ nie mają środków. Jak Pan to ocenia?

Adam Sandauer: Właściwie wszyscy już komentowali takie problemy. One się powtarzają co roku. Każdej zimy są podobne doniesienia. Sytuacja się nie poprawia od lat. Pod koniec roku kończą się środki na leczenie tym placówkom, do których chcą przychodzić pacjenci. Pozostaje możliwość świadczenia usług przez te kliniki, które są omijane przez pacjentów w pierwszej połowie roku. Ta sytuacja stanowi mechanizm ochronny najgorszych placówek. One wykonują plan tylko dzięki temu, że te lepsze szpitale zostają wykluczone pod koniec roku.

Jak poprawić sytuację?

Po pierwsze, należy wprowadzić redystrybucję środków, niewykorzystanych przez te najgorsze placówki. Je należy rozliczać ze środków nie pod koniec roku, ale np. po pierwszym kwartale. Jeśli okaże się, że pacjenci omijają placówkę, powinna ona tracić środki. Pieniądze powinny być przekazywane do tych szpitali, z których pacjenci korzystają. To jest pierwsza sprawa. Po drugie, należy zwrócić uwagę na trudny dostęp do leczenia szpitalnego czy specjalistycznego. To powoduje, że ci, których na to stać, idą leczyć się poza systemem państwowym.

Czym to skutkuje?

Tym, że lekarz może pracować na kilku etatach i zarabiać realne pieniądze w pracy innej niż publiczna placówce. On zarabia w prywatnej opiece medycznej, a nie publicznej. Na całym świecie natomiast lekarze pracują na jednym etacie. Nigdzie nie jest tak, by lekarze pracowali na kilku etatach. Lekarze w ten sposób sprawiają, że płacimy więcej za leczenie. Ci, którzy mają pieniądze, płacą. Ci, których nie stać, czekają wiele miesięcy na dostęp do leczenia.

Dlaczego przez tyle lat nic z tym nie udało się zrobić?

Wszyscy dobrze wiedzą, że system działa źle. Problemy się powtarzają co roku. To narusza konstytucję. Ktoś, kto choruje w grudniu ma takie samo prawo do leczenia, jak ten, co choruje w styczniu. Dostęp do leczenia powinien być równy. Politycy to bardzo dobrze wiedzą. Jednak prawo związane z medycyną, tworzone jest przez lekarzy. Oni często wracają do praktyki, po zakończonej kadencji Sejmu czy misji w urzędzie. Gdy prawo tworzą lekarze, jest korzystne dla lekarzy, a niekoniecznie dla społeczeństwa. Warto zaznaczyć, że w państwach NATO szefem MON nigdy nie jest żołnierz. On bowiem może mieć inne priorytety niż całe społeczeństwo. I podobnie powinno być z systemem opieki zdrowotnej. Prawo powinny tworzyć osoby zarządzające-menedżerowie, a nie lekarze. Tymczasem w ostatnich latach jedynym ministrem zdrowia, który nie był lekarzem, była Franciszka Cegielska. Ona była administratorem i udało jej się rozwiązać wiele problemów.

Rozmawiał TK
[Fot. Sxc.hu]
CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook