Jedynie prawda jest ciekawa


Samowolka służb ws. pozyskiwania bilingów

08.10.2013

Niepokojące nieprawidłowości ws. pozyskiwania billingów. Potwierdza to były prominentny polityk Platformy, a dzisiaj szef NIK – pisze poseł PiS Marcin Mastalerek.

Najwyższa Izba Kontroli ogłosiła raport nt. danych telekomunikacyjnych pobieranych m.in. przez służby specjalne. W skrócie chodzi między innymi o informacje dotyczące obywateli, jakie służby specjalne uzyskują od operatorów telekomunikacyjnych. Są to dane wrażliwe. Dane te pozwalają ustalić osobę, która wykonuje połączenie, lub je odbiera, datę i godzinę połączenia, czas jego trwania, rodzaj połączenia, lokalizację telekomunikacyjnego urządzenia końcowego. Kontrolą objęto okres od 1 stycznia 2011 roku do 30 czerwca 2012 r.

Raport zaprezentował Krzysztof Kwiatkowski, Prezes Najwyższej Izby Kontroli. Przez wiele lat był prominentnym politykiem rządzącej Platformy Obywatelskiej. Był senatorem, posłem, ministrem sprawiedliwości.

Jak napisano w raporcie: „przyczyną podjęcia przedmiotowej kontroli były również liczne doniesienia mediów i organizacji społecznych wskazujące na społeczne zapotrzebowanie dokonania wiarygodnej analizy i oceny, przez zewnętrzną i niezależną instytucję, obowiązujących przepisów i procedur stosowanych przez podmioty uprawnione do żądania danych telekomunikacyjnych”.

W ostatnich latach media licznie informowały o tym, jak pod rządami Donalda Tuska, podlegle mu służby bardzo chętnie i bardzo często sięgają po billingi, czy podsłuchy. Co gorsza pozostają w tej materii poza rzeczywistą kontrolą i nadzorem premiera, któremu podlegają, czy jakichkolwiek instytucji kontroli zewnętrznej.

Wielu komentatorów mówiło, że Polska rządzona przez Donalda Tuska to „państwo na podsłuchu”, państwo, którego służby rocznie pobierają najwięcej billingów spośród krajów Unii Europejskiej

Teraz pochodzący z obozu Donalda Tuska prezes NIK potwierdza, że w kwestii korzystania z danych teleinformatycznych jest źle. Obecne prawo nie chroni w stopniu wystarczającym praw i wolności obywatelskich przed nadmierną ingerencją ze strony państwa - można wyczytać w raporcie NIK.

Co gorsza NIK zauważa, że obowiązujący system zbierania informacji o zakresie wykorzystania przez organy państwa danych z bilingów, informacji o lokalizacji oraz innych danych, nie pozwala na określenie rzeczywistej liczby dokonywanych sprawdzeń. Dlatego nawet raport NIK może być tutaj nieprecyzyjny, a podawane dane, zaniżone.

Warto zacytować kilka zdań z podsumowania wyników kontroli:

„Stwierdzone nieprawidłowości wiązały się m.in. z: przypadkami nieprzestrzegania obowiązujących przepisów, zasad i procedur oraz naruszenia tajemnicy telekomunikacyjnej; pozyskiwaniem danych za pośrednictwem sieci telekomunikacyjnej i systemów teleinformatycznych niespełniających wymagań technicznych i organizacyjnych; żądaniem

udostępnienia danych telekomunikacyjnych za okres przekraczający 24 m-ce, nieusuwaniem zbędnych danych telekomunikacyjnych; brakiem właściwego nadzoru nad realizowanymi działaniami, w tym w szczególności nad przestrzeganiem przez przedsiębiorców telekomunikacyjnych obowiązków określonych w Prawie telekomunikacyjnym.

W ocenie NIK, obowiązujące przepisy w zakresie pozyskiwania przez uprawnione podmioty danych telekomunikacyjnych nie chronią w stopniu wystarczającym praw i wolności obywatelskich przed nadmierną ingerencją ze strony państwa. Niejednolitość i ogólnikowość przepisów uprawniających do pozyskiwania danych telekomunikacyjnych, może nasuwać wątpliwości, co do współmierności stosowanych ograniczeń praw i wolności obywatelskich w sferze wolności komunikacji z zasadami określonymi w Konstytucji RP. Należy ponadto zauważyć, iż obowiązujący system zbierania informacji o zakresie wykorzystania przez organy państwa danych z bilingów, informacji o lokalizacji oraz innych danych, o których mowa w art. 180c i d ustawy Prawo telekomunikacyjne, nie pozwala na określenie rzeczywistej liczby dokonywanych sprawdzeń. Brak jest również mechanizmów kontroli o charakterze zewnętrznym, które pozwoliłyby na weryfikację zakresu wykorzystywania danych telekomunikacyjnych przez uprawnione podmioty, a w szczególności zasadności ich pozyskiwania i przetwarzania.”

To tylko część z zastrzeżeń NIK. W raporcie jest ich więcej i dotyczą także takich sprawa jak żądanie przez służby danych starszych niż przewiduje prawo, nieusuwanie zbędnych danych, pozyskiwanie danych przez nieuprawnionych funkcjonariuszy lub niezidentyfikowane osoby, przekazywanie przez operatorów danych szerszych niż chciały służby.

Wymienione w raporcie nieprawidłowości to wynik zaniedbań i zaniechań premiera Donalda Tuska. To on od 6 lat ma większość w sejmie, zdolna żeby przeprowadzić odpowiednie zmiany w prawie, które wyeliminują powyższe nieprawidłowości. To on jest wreszcie zwierzchnikiem, bezpośrednim lub pośrednim, służb i instytucji, które mają uprawnienia do zbierania danych wrażliwych, o których mówi raport NIK. Jeśli przez 6 lat nic nie zrobił, żeby to uporządkować, to trzeba go zapytać z jakich powodów jest bezczynny? Czemu lub komu ma służyć brak kontroli nad działaniami prowadzonymi przez służby w zakresie pozyskiwania billingów?

Marcin Mastalerek

Poseł PiS

Zainteresował Cię artykuł? Dołącz do nas na Facebooku!

[fot: PAP/Paweł Sumpernak]

Warto poczytać

  1. dawid-winiarski-22072018 22.07.2018

    Cudowne uzdrowienie czy symulacja? Co tak naprawdę się stało nowemu męczennikowi opozycji

    Ostatnie posiedzenie Sejmu wzbudziło spore zainteresowanie opinii publicznej

  2. sleeping-giants-18072018 18.07.2018

    Zastraszali firmy bo chcieli zniszczyć prawicowe media. Działalność lewicowej grupy została zdemaskowana

    Prawicowy portal Daily Caller ujawnił tożsamość założyciela organizacji Sleeping Giants, zajmującej się zastraszaniem firm zamieszczających reklamy w prawicowych mediach. Okazało się, że jej założyciel, Matt Rivitz, sam jest pracownikiem przemysłu reklamowego

  3. 1270SZTUCZNEMIESKO 18.07.2018

    Zgroza. Już za kilka lat w restauracjach będziemy jeść sztuczne mięso

    Świat stanął na głowie. Choć tę tendencję obserwujemy na wielu płaszczyznach, to jednak ostatnie dokonania holenderskich naukowców napawają nas przerażeniem. Tamtejsza spółka zaprezentowała pierwszego hamburgera, do którego mięso wyprodukowano w laboratorium

  4. 1270lenin12 17.07.2018

    Rosyjski zbrodniarz twarzą reklamy polskiej firmy. Przesadzili

    Lenin, to wbrew komunistycznej propagandzie, jeden z najkrwawszych dyktatorów ubiegłego stulecia.

  5. stop-pedofilii-14072018 14.07.2018

    Czy to krok w celu akceptacji pedofilii? Amerykańska strona internetowa chce zmiany słowa "pedofil" bo jest obraźliwie

    Thepreventionproject.org to strona internetowa o charakterze profilaktycznym, która zajmuje się badaniem oraz pomocą osobom, które posiadają skłonności pedofilskie

  6. 1270tuseksmieszek 13.07.2018

    Tusk wyśmiany przez amerykańskich dziennikarzy. Mocny komentarz Antoniego Macierewicza

    Donald Tusk chyba nie zdaje sobie sprawy z faktu, że w Europie niewielu traktuje go poważnie. Choć wielokrotnie dano mu to odczuć, on niezrażony stara się pokazac, że jest politykiem „z pierwszej ligi”. Próbował to udowodnić, pouczając Donalda Trumpa

  7. walesa02022018 09.07.2018

    Czy to atak sztabu wyborczego PO? Przychylne dla Jarosława Wałęsy komentarze pochodzą z tego samego komputera

    Zobacz zdjęcie z komentarzami dla Jarosława Wałęsy

  8. 1270prezydentandrzejwolyn 09.07.2018

    Prezydent oddający hołd wymordowanym Polakom? Dla lewactwa to powód do śmiechu!

    Trudno o większe zezwierzęcenie, niż wyśmiewanie się z osoby, która oddaje hołd ofiarom ludobójstwa. Jednak to, co dla przyzwoitych ludzi jest niedopuszczalne, dla wielu, wychowanych na publicystyce wiadomej gazety, jest rzeczą naturalną

CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook