Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Saakaszwili: Jeśli Ukraina nie wytrwa, Gruzja zniknie

03.09.2015

Ukraina nie zwycięży, dopóki nie pokona zżerającej ją korupcji. Od sukcesu reform w Odessie zależy sukces tego państwa i los mojego własnego kraju – powiedział PAP Micheil Saakaszwili, były prezydent Gruzji, a od trzech miesięcy gubernator obwodu odeskiego.

Zmiany, które Saakaszwili zaczął wprowadzać w ważnym przemysłowym i turystycznym regionie nad Morzem Czarnym, mają być przykładem dla całej Ukrainy. Pierwsze 100 dni swoich rządów jako szef administracji obwodowej Saakaszwili spędził na walce z celnikami i prokuraturą, zwalnianiu skorumpowanych urzędników i odbieraniu zagrabionych przez oligarchów plaż. W tym samym czasie wraz z ekipą młodych, wykształconych na Zachodzie współpracowników pracował nad "odeskim pakietem reform" - inicjatywą ustawodawczą, która ma poważnie ograniczyć biurokrację. Niebawem otworzy w Odessie wzorowane na gruzińskich Domach Sprawiedliwości centrum usług administracyjnych.

PAP: Przyjechał Pan do obwodu odeskiego, by uczynić z niego lokomotywę przemian na Ukrainie i głośno mówi o tym, co te przemiany hamuje. Z jakimi problemami musi Pan tu walczyć?

Micheil Saakaszwili: Przede wszystkim z aparatem administracyjnym, który przyzwyczaił się do tego, że żyje niezgodnie z prawem i zmusza ludzi, by także je łamali. Ale to się zmienia. W Odessie dzieją się rzeczy, o których nikt nigdy nawet nie marzył. Za przyjęcie łapówki zatrzymano szefa wojskowej komisji uzupełnień obwodu odeskiego. Obwodu strategicznego pod względem politycznym, liczącego prawie trzy miliony ludzi. Potem aresztowany został komendant główny odeskiej milicji, także z powodu łapówki, w wysokości 20 tysięcy dolarów.

Na mój wniosek przeprowadzono rewizje w radzie i administracji obwodowej, czyli tam, gdzie ja sam pracuję. Zarekwirowano dokumenty dotyczące prywatyzacji gruntów położonych tuż nad brzegiem morza. Społeczeństwo uważa, że zostały one przekazane przez radę obwodową w ręce prywatne po bardzo zaniżonych cenach. Trzeba to sprawdzić, by usunąć wszelkie wątpliwości. Pozostaje jednak faktem, że rozmiary korupcji i w Odessie i w skali całej Ukrainy nie ulegają zmianie. A ludzie żądają zmian. Dlatego ukraińska rewolucja trwa i zakończy się tylko wtedy, gdy urzędnicy przestaną kraść i nie będą zachowywali się jak bandyci.

PAP: Kto jest największym wrogiem w walce z korupcją?

M.S.: Sprzeciwiają się wszyscy, pewnie lepiej byłoby zapytać, kto pomaga w tej walce. Są to zwykli ludzie, którzy przyłapali na korupcji szefa miejskiej milicji. Wcześniej było to nie do pomyślenia, tego człowieka nikt nie śmiał ruszyć. Teraz znaleźli się ludzie, często pracownicy różnych urzędów, którzy chcą żyć inaczej i pracować uczciwie. Mamy świetną młodzież, która jest przeciwna starym porządkom i chce zmieniać system.

Musimy wymienić prokuratorów i przyjąć do pracy nowych; stworzyć specjalnie opłacany, antykorupcyjny oddział policji. Rozmawiałem z FBI o pomocy w szkoleniu funkcjonariuszy, jest doświadczenie Kolumbii, gdzie to działa. O połowę redukujemy liczbę pracowników administracji obwodowej i administracji rejonowych. Szefowie tych ostatnich są wymieniani na ludzi zatrudnianych w ramach konkursów. Wygrywają je absolwenci znanych zachodnich uczelni. Mamy dobry początek, bo jest to całkiem nowe pokolenie i musimy zrobić tak, by to oni przejęli władzę. Zadaniem młodych jest nie tylko uczestniczenie w rewolucjach na Majdanie i umieranie za nową Ukrainę na froncie. Oni muszą zacząć rządzić państwem.

PAP: Pańskie działania wywołują zadowolenie wśród mieszkańców Odessy, obawiają się oni jednak, że za łamanie istniejących od lat układów może Pan zapłacić życiem. Odeska ulica mówi wprost, że przeciwnicy mogą Pana zabić.

M.S.: Najważniejsze jest to, by nie zabito Ukrainy i ukraińskiego marzenia. Tak, cierpliwość ludzi się kończy, mamy wojnę, kryzys gospodarczy i tak dalej. Ale wiele tych problemów jest sztucznych i wymyślonych. Gospodarka Ukrainy mimo trwającej wojny nie byłaby w tak złym stanie, gdyby nie korupcja. W Odessie mamy do czynienia z sabotażem w służbach celnych, przetrzymywaniem ładunków w portach, ciągłymi problemami z jakimiś milicjantami, którzy domagają się łapówek, z politykami, którzy stale wtykają nos w nieswoje sprawy. Na Ukrainie to politycy decydują, który towar ma przejść odprawę celną, a który nie! Tego nie ma nigdzie na świecie i to jest najprawdziwsza mafia. Ale naprzeciw niej stoi inna Ukraina, której nie można ignorować, bo społeczeństwo stało się bardzo aktywne.

PAP: Otrzymuje Pan pomoc ze strony władz w Kijowie?

M.S.: Jest taki szef Państwowej Służby Fiskalnej (Roman Nasirow), który robi wszystko, by w służbach celnych w Odessie nie było porządku. Ale z drugiej strony jest zastępca prokuratora generalnego (Dawid Sakwarelidze), który nas z całego serca wspiera. Mamy sojuszników w wielu ministerstwach, w parlamencie. Są to przede wszystkim młodzi politycy, którzy chcą przemian. Wnosimy teraz do Rady Najwyższej cały pakiet projektów ustaw, które – jeśli zostaną przyjęte – radykalnie zmienią system obowiązujący dziś w prokuraturze i urzędach celnych i uproszczą wszelkie procedury. Tworzymy w Odessie centrum administracyjne, gdzie sprawy urzędowe będą załatwiane najszybciej na Ukrainie. Ale to nie powinno ograniczać się tylko do tego obwodu. Tak powinno być w całym kraju.

PAP: Pańscy współpracownicy zastanawiają się, czy po przyszłorocznych wyborach parlamentarnych w Gruzji nie będzie Pan chciał wrócić do ojczyzny i boją się, że opuści Pan Ukrainę.

M.S.: Do Gruzji, oczywiście, powrócę, ale jestem także silnie związany z Ukrainą. Spędziłem tu prawie dziesięć lat swojego życia, przyjechałem jako zupełnie młody człowiek, na studia. Lubię Ukrainę, w wielu aspektach czuję się Ukraińcem, znam język ukraiński. Interesuję się ukraińską historią i kulturą i czuję się jej częścią. Ukraina i Gruzja są bardzo ze sobą związane. Nie może być oddzielnie sukcesu Gruzji i oddzielnie sukcesu Ukrainy. Jeśli Ukraina teraz nie wytrwa, Gruzja może całkowicie zniknąć z mapy. Dlatego Ukraina musi zwyciężyć, system stworzony przez prezydenta Rosji Władimira Putina musi się rozpaść i wtedy będę mógł wrócić. Moja droga powrotu do Gruzji prowadzi przez sukces Ukrainy.

AM/PAP

[fot. European People's Party/flickr.com/CC/Wikimedia Commons]


Słowa kluczowe:

zmiany

,

region

,

Morze Czarne

,

Ukraina

,

szef

Warto poczytać

  1. rozenek 26.03.2017

    Zawisza: Rozenek jest znanym manipulatorem

    Zawisza był gościem programu "Skandaliści" prowadzonego przez Agnieszkę Gozdyrę, w którym dyskutują ze sobą osoby o przeciwnych poglądach.

  2. tyggg 26.03.2017

    Nowy numer tygodnika "wSieci"

    W najnowszym wydaniu tygodnika „wSieci” publicyści demaskują, jak daleko posunęła się ingerencja przedstawicieli zagranicznych podmiotów w serwowany Polakom przekaz medialny.

  3. wawrzyk-stefek 25.03.2017

    Prof. Wawrzyk: Deklaracja Rzymska sukcesem Polski

    Deklaracja Rzymska jest sukcesem Polski - uważa politolog z Uniwersytetu Warszawskiego prof. Piotr Wawrzyk. Ale - jak podkreśla - jest to dokument bardzo ogólny, otwierający dopiero pole do rozmów.

  4. semkasalondzienn2503 25.03.2017

    Semka: "PO jak wampir wysysa ciało Nowoczesnej"

    "Opozycja zakłada, że  ugra coś na tym paliwie europejskim".

  5. piecha-stefff 25.03.2017

    Piecha o sieci szpitali: Nie możemy spodziewać się rewolucji

    Nie możemy spodziewać tego, że nagle służba zdrowia zacznie działać, jak w Holandii.

  6. kosinknknm 24.03.2017

    Kosiniak: PSL zapłacił ogromną cenę za koalicję z PO

    - Kiedy byliśmy w koalicji z Platformą udało nam się zablokować przynajmniej część liberalnych zapędów PO - przekonywał w rozmowie z portalem wPolityce.pl prezes PSL.

  7. shaded 24.03.2017

    Miriam Shaded: Korwin mnie zawiódł

    "Janusz Korwin Mikke mając za sobą wspaniałe idee, przetrwonił wielkie poparcie".

  8. cejro-stefff 24.03.2017

    Cejrowski o Merkel: Wielka baba nie upilnowała Holandii

    Wojciech Cejrowski o konflikcie na linii Ankara-Haga.

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook