Jedynie prawda jest ciekawa


Rząd zgadza się na wszystko, co pochodzi z Brukseli

11.09.2012

Polski rząd ma w zwyczaju zgadzać się możliwie szybko i entuzjastycznie z każdą propozycją, która pochodzi z Brukseli, nawet taką, która jest dość powszechnie krytykowana w Europie - mówi w rozmowie ze Stefczyk.info Konrad Szymański, poseł do Parlamentu Europejskiego.

Stefczyk.info: Coraz częściej polski rząd wysyła sygnały, że chce wprowadzić Polskę do unii bankowej. Mówił o tym minister Rostowski, mówiła Danuta Huebner. Co pan sądzi o tym pomyśle?

Przystępowanie do tej unii bankowej, jaką nam proponują, nie ma żadnego ekonomicznego sensu. Jak zwykle w przypadku tego rządu, jakieś mgławicowe i nieokreślone bliżej cele, by „być przy stole” są wystarczającym usprawiedliwieniem do tego, by przekazywać kompetencje w konkretnych obszarach zarządzania gospodarczego – w tym przypadku w nadzorze bankowym. Efekt jest taki, że będąc w unii bankowej, będziemy musieli podporządkować się nadzorowi EBC, a co więcej, brać odpowiedzialność za długi systemów bankowych z którymi mamy niewiele do czynienia. Ogólna polityka przesłania rządzącym realny rachunek strat i zysków.

Zwolennicy pomysłu mówią, że co prawda utracimy autonomię, ale zyskamy informacje o wszystkich działaniach EBC i będziemy mogli na nie wpływać. Jak obecność Polski w unii bankowej przełoży się na polską gospodarkę?

Przełoży się to tak, że kompetencje polskiego nadzoru przepłyną gdzieś do Frankfurtu, gdzie nasz wpływ na jego kształt będzie znikomy, zwłaszcza, że jesteśmy krajem spoza strefy euro. Poza tym zasady kontroli będą wspólne – będziemy brali odpowiedzialność za coś, co powstaje poza naszym systemem bankowym. A polski system kontrolowania depozytów bankowych jest bardzo wydolny i efektywny. Nasza sytuacja jest o wiele lepsza niż systemy kontroli w innych krajach Europy Zachodniej. Tak łatwa wyprzedaż tego dorobku jest całkowicie pozbawiona sensu. Unia bankowa jest tak naprawdę unią długów do której nie warto dołączać.

Przy okazji dyskusji o unii bankowej pojawiają się też argumenty, że skoro większość banków w Polsce jest zdominowana przez kapitał zagraniczny, to nie ma większej różnicy, czy decyzje będą przychodzić z EBC czy z siedzib tych banków.

To, że banki mają swój kapitał w znacznej części zagraniczny, nie znaczy, że nie są bankami polskimi. Są przecież rejestrowane w specjalnych procedurach w Polsce jako osobne instytucje. I tutaj rola polskiego nadzoru jest w pełni wykonywalna, nawet jeśli mają one stuprocentowy kapitał z zagranicy. Unia bankowa sprawia, że tej kontroli się pozbawiamy. To mocno podwyższy poziom ryzyka dla wszystkich klientów banków.

Czy unia bankowa wpisuje się w szerszy kontekst próby zbudowania super państwa?

Tego nikt specjalnie nie ukrywa. Jeśli przeczytamy dokument analityczny zaprezentowany kilka miesięcy temu przez przewodniczącego Van Rompuya, to zobaczymy, że unia bankowa jest tylko krokiem w kierunku uwspólnotowienia wszystkich istotnych kompetencji w zakresie zarządzania gospodarczego. Trzeba pamiętać o tej dynamice procesu – powiedzenie dzisiaj „tak” oznacza, że jutro będą wysuwane wobec nas kolejne oczekiwania. Trzeba zdefiniować w Polsce nasz stosunek do tych pomysłów. Inaczej będziemy tak jak dzisiaj zgadzali się na wszystko, co płynie z Brukseli.

Ostatnio media obiegła informacja mówiąca, że Komisja Europejska chce wprowadzić parytety w radach nadzorczych prywatnych spółek. Nieoficjalnie mówi się, że polski rząd już wyraził swoje poparcie w tej sprawie.

Polski rząd ma w zwyczaju zgadzać się możliwie szybko i entuzjastycznie z każdą propozycją, która pochodzi z Brukseli, nawet taką, która jest dość powszechnie krytykowana w Europie. Pomysł, by prywatne przedsiębiorstwa miały się w swoim działaniu kierować systemem kwot w radach nadzorczych jest pochodną wcześniejszych idei. Z tym, że o ile w systemach wyborczych można na ten temat dyskutować (choć ja jestem temu przeciwny), to w przypadku dyktatu wobec spółek prywatnych jest to wyraźne naruszenie własności prywatnej. Zwolennicy tych kwot argumentują, że więcej kobiet w radach nadzorczych przynosi pożytki tym spółkom. Jeśli to takie oczywiste, to właściciele i akcjonariusze tych spółek z pewnością to dostrzegą. Jakoś tego nie robią. Narzucanie czegoś takiego prywatnym przedsiębiorcom jest naruszeniem wolności gospodarczej.

A jak skomentuje pan rewelacje, które przynosi „Der Spiegel”? Donald Tusk faktycznie ma szansę na zostanie szefem Komisji Europejskiej?

Niewykluczone, że aktualna ewolucja Unii Europejskiej, która zmierza do bycia jedynie elementem pomocniczym polityki niemieckiej, stwarza taką sytuację. W opinii Angeli Merkel premier Tusk może być świetnym człowiekiem do realizacji swoich celów. Pamiętajmy, że to się może ziścić jedynie w przypadku bardzo dużego awansu i zwiększenia wpływu Niemiec na politykę UE. Bruksela pozbywa się władzy, więc Donald Tusk mógłby być dobrym kandydatem przy takiej polityce UE, która wycofuje się z obszaru prowadzenia polityki kosztem Niemiec. 

not. sv

[Fot. wPolityce.pl]

Warto poczytać

  1. stop-pedofilii-14072018 14.07.2018

    Czy to krok w celu akceptacji pedofilii? Amerykańska strona internetowa chce zmiany słowa "pedofil" bo jest obraźliwie

    Thepreventionproject.org to strona internetowa o charakterze profilaktycznym, która zajmuje się badaniem oraz pomocą osobom, które posiadają skłonności pedofilskie

  2. 1270tuseksmieszek 13.07.2018

    Tusk wyśmiany przez amerykańskich dziennikarzy. Mocny komentarz Antoniego Macierewicza

    Donald Tusk chyba nie zdaje sobie sprawy z faktu, że w Europie niewielu traktuje go poważnie. Choć wielokrotnie dano mu to odczuć, on niezrażony stara się pokazac, że jest politykiem „z pierwszej ligi”. Próbował to udowodnić, pouczając Donalda Trumpa

  3. walesa02022018 09.07.2018

    Czy to atak sztabu wyborczego PO? Przychylne dla Jarosława Wałęsy komentarze pochodzą z tego samego komputera

    Zobacz zdjęcie z komentarzami dla Jarosława Wałęsy

  4. 1270prezydentandrzejwolyn 09.07.2018

    Prezydent oddający hołd wymordowanym Polakom? Dla lewactwa to powód do śmiechu!

    Trudno o większe zezwierzęcenie, niż wyśmiewanie się z osoby, która oddaje hołd ofiarom ludobójstwa. Jednak to, co dla przyzwoitych ludzi jest niedopuszczalne, dla wielu, wychowanych na publicystyce wiadomej gazety, jest rzeczą naturalną

  5. 1270jaroslawkacz1 06.07.2018

    Ordynarny atak na Jarosława Kaczyńskiego. „Totalni”, chcą „odstrzelić” prezesa PiS

    Opozycjo, opamiętaj się, bo może dojść do tragedii

  6. amnesty-international-5072018-r 05.07.2018

    Nie mogli się zaangażować w sprawę Alfiego Evansa, ale nie mieli obiekcji przed protestami pod SN. Jaki jest prawdziwy cel Amnesty International?

    Emocje związane z ustawą o Sądzie Najwyższym oraz odwołaniem sędzi Małgorzaty Gersdorf ze stanowiska Pierwszej Prezes SN przyciągnęły uwagę wielu ludzi

  7. 1270hejtlis 04.07.2018

    Tomasz Lis wyzywa premiera Morawieckiego. Pinokiusz przechodzi samego siebie

    Tomasz Lis, to bez wątpienia przykład „dziennikarza zaangażowanego”. Nic dziwnego – za swoje zaangażowanie dostaje sute wynagrodzenie od niemiecko-szwajcarskiego wydawcy „Newsweeka”, który skoro płaci, to wymaga.

CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook